Jak ożywić i uporządkować pl. Wolnica?

Dawid Hajok

Wreszcie ktoś zapytał mieszkańców, jak chcą, by wyglądała ich najbliższa okolica. Pytanie o przyszłość placu, który niebawem stanie się przedmiotem konkursu architektonicznego, zjednoczyło mieszkańców krakowskiego Kazimierza.

 

 

 

Mieszkańcy Kazimierza szczelnie wypełnili wnętrza dawnego miejskiego ratusza na pl. Wolnica (dziś mieszczącego siedzibę Muzeum Etnograficznego). Zjednoczyła ich wspólna sprawa: przyszłość placu, który niebawem stanie się przedmiotem konkursu architektonicznego. Jego organizatorzy - co jest chwalebnym wyjątkiem w Krakowie - chcieli wcześniej zapoznać się z opiniami mieszkańców dzielnicy. Ci z kolei pokazali, że los pl. Wolnica nie jest im obojętny, i wręcz prześcigali się w pomysłach. Na spotkanie każdy przyszedł z własnym wyobrażeniem tego miejsca. Prędko jednak okazało się, że wszystkim chodzi o to samo.

 

- Trzeba zachować oryginalny charakter placu - apelowali.


Debata zorganizowana przez "Gazetę " oraz firmę AMS, która to wspólnie z krakowskim magistratem przygotowujekonkurs na projekt rewitalizacji pl. Wolnica, pozwoliła na zebranie pomysłów mieszkańców Krakowa. Zostaną one teraz wykorzystane przy opracowywaniu wytycznych do konkursu na architektoniczną aranżację placu.

 

 

- Architekci powinni zadbać, aby plac stał się sercem dzielnicy powiązanym z wyremontowaną zajezdnią tramwajową i budowaną kładką pieszo-rowerową. Przy tej okazji warto zwrócić uwagę także na zajazd przy ul. Węgłowej, który wymaga adaptacji - radziła jedna z mieszkanek Kazimierza.

 

Gospodarz spotkania, dyrektor Muzeum Etnograficznego Antoni Bartosz, zadeklarował pomoc w ożywianiu placu, który, jak zauważył, przypomina dziś "kulturalną pustynię". - Trafiają tu zrzutki imprez drugiej, a nawet trzeciej kategorii, na które nie ma miejsca nawet na Małym Rynku - stwierdził dyrektor. - Trzeba to zmienić i my jako muzeum chcemy się w ten proces aktywnie włączyć - zadeklarował. Zapowiedział też, że chce, aby muzeum wyszło poza mury ratusza. Dzięki temu, na wzór innych miast Europy, na placu miałyby na stałe zagościć nietuzinkowe wydarzenia kulturalne. Ten pomysł ogromnie spodobał się mieszkańcom Kazimierza.

 

 

Jak to zwykle w Krakowie bywa, najwięcej emocji wzbudziły jednak kwestie dotyczące rozwiązań komunikacyjnych. - Trzeba coś zrobić z tarasującymi wszystkie chodniki autami. Dobrym przykładem jest Mały Rynek. To miejsce po likwidacji parkingu uspokoiło się - stwierdził Marcin Lassota ze stowarzyszenia Przyjazny Kazimierz.

 

 

Inni z kolei dopytywali się o możliwość budowy pod placem podziemnego parkingu. Miejski konserwator zabytków Jerzy Zbiegień jednoznacznie wykluczył jednak takie rozwiązanie. - Analizy konserwatorskie nie pozwalają na tego typu inwestycje w tym miejscu - tłumaczył. Wykluczył również możliwość zabudowy placu jakimikolwiek obiektami. Dostał za to brawa.

 

 

Wiele uwagi mieszkańcy Kazimierza poświęcili ochronie charakteru placu. - Nie chciałbym, żeby powstało tu coś tak nieautentycznego jak na pl. Szczepańskim. Trzeba zachować oryginalną kostkę i stworzyć więcej miejsc do siedzenia. Warto też zastanowić się nad handlową funkcją placu - postulował jeden z gości.

 

 

Wśród głosów mieszkańców nie zabrakło też osobliwych pomysłów. Władysław Selwa, radny dzielnicy I Stare Miasto zaproponował, aby stojącą na placu rzeźbę "Trzej grajkowie" autorstwa Bronisława Chromego zastąpić pomnikiem Kazimierza Wielkiego lub chociaż miniaturą rzymskiej fontanny di Trevi. Ten pomysł przyjęto jednak bez entuzjazmu. Olbrzymie społeczne zaangażowanie w dyskusję dodało skrzydeł również organizatorom konkursu. Główny architekt Krakowa już zapowiedział, że - po raz pierwszy w historii miasta - koncepcje architektoniczne zaprezentowane zostaną na wystawie poprzedzającej ogłoszenie wyników.

 

 

Dawid Hajok

źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

 

 

 

Czytaj także:

 

Wyjątkowa debata przedkonkursowa

 

Czy w Krakowie wyrośnie Manhattan? 

 

Pl. Wolnica: parking na chwilę? 

 

Skomentuj:

Jak ożywić i uporządkować pl. Wolnica?