Grupa 5 na Wydziale Architektury

AR

Po serii spotkań ze śląskimi architektami, czwarty wykład z cyklu POLSKA BRYŁA odbył się z udziałem warszawskiej pracowni Grupa 5. - Nie jesteśmy awangardą, punktem odniesienia naszej architektury powinien być człowiek i jego potrzeba życia - mówili architekci.

grupa 5 polska bryła wykład mikołaj kadłubowski krzysztof mycielski
Czwarte spotkanie z cyklu Polska Bryła z Mikołajem Kadłubowskim i Krzysztofem Mycielskim, współwłaścicielami pracowni architektonicznej Grupa 5
Fot. Kuba Kiljan

 

 

 

 

- Serce roście, że architektura wzbudza tak wielkie zainteresowanie - mówił na wstępie prodziekan Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej Krzysztof Koszewski, który zapowiedział architektów. Do audytorium warszawskiego Wydziału Architektury przyszło bowiem blisko 200 osób, głównie młodych ludzi. - W ramach współpracy z serwisem BRYŁA mieliśmy do tej pory trzy spotkania zatytułowane Polska Bryła. Wszyscy goście pochodzili ze Śląska; Górnego lub Dolnego (Przyp. red. Robert Konieczny,Tomasz Konior, Zbigniew Maćków). Dzisiaj, na czwartym z kolei spotkaniu gościmy pierwszą pracownię z Warszawy, co więcej, wychowanków Wydziału, w którym się znajdujemy.

 

 

 

 

 

Pracownia architektoniczna Grupa 5 istnieje od 1998 roku i działa głównie na rynku warszawskim. Zespół tworzą młodzi architekci, a trzon pracowni stanowią główni partnerzy: Roman Dziedziejko, Michał Leszczyński orazMikołaj Kadłubowski i Krzysztof Mycielski, którzy w październiku byli naszymi gośćmi. Firma współpracuje z największymi deweloperami i specjalizuje się w budynkach wielorodzinnych oraz biurowych. Ich realizacje można spotkać w wielu warszawskich dzielnicach. Projektują również domy jednorodzinne, wnętrza, a także rozbudowy i adaptacje.

 


Po opublikowaniu informacji o wykładzie Grupa 5 na naszym forum internetowym rozgorzała dyskusja. Pojawiło się w niej również wiele agresywnych komentarzy, które niestety w polskim internecie pojawiają się dość powszechnie. - Dziękuję serwisowi Bryła, że nas jednak zaprosił - żartował Krzysztof Mycielski. Architekt pozwolili sobie również na błyskotliwe sprostowanie wypowiedzi jednego z forumowiczów, który używają niewyszukanego języka określił twórczość pracowni jako "dobra średnia". Przytaczając całą wypowiedź, która jak sam powiedział, na swój sposób go ujęła, powiedział, że uznaje to określenie za "super komplement", ponieważ, to czego przede wszystkim brakuje w polskiej architekturze to właśnie "dobrej średniej". - Przyznaję, że my z założenia nie jesteśmy awangardą i naszym priorytetem nie jest poszukiwanie nowych lądów w architekturze. Myślę, że jesteśmy przy początku poszukiwań, odnośnie tego jaka może być architektura w Polsce. Generalnie punktem odniesienia naszej architektury powinien być człowiek i jego potrzeba. - mówił Mycielski. - Priorytetem dla nas jest tworzenie miejsc do życia - dodał Mikołaj Kadłubowski.

 

 

I to właśnie od miejsc do mieszkania zaczęli swą opowieść architekci. Na początku przedstawiono apartamentowiec przy ulicy Leszczyńskiej w Warszawie. - Zastosowaliśmy w tym budynku drewniane żaluzje, co było naszym małym sukcesem, ponieważ był to wtedy jeden z pierwszych budynków w Warszawie z tym rozwiązaniem. - mówił Mikołaj Kadłubowski, współwłaściciel pracowni, która szczególną rolę przywiązuje do eleganckiego detalu architektonicznego. Na kolejnym slajdzie zobaczyliśmy osiedle w Wilanowie, które charakteryzuje przyjazna przestrzeń, gdzie elementy kameralne mieszają się z otwartymi przestrzeniami i tworzą "duch miejsca".

 


Architekci zasygnalizowali swoje zainteresowanie zrównoważonym rozwojem, prezentując w pełni ekologiczne osiedle wielorodzinne Stoki Moreny:

 

 

 

 

Innym, ciekawym projektem czekającym na swoją realizację była przebudowa i restauracja zabytkowych budynków fabrycznych przy ulicy Szwedzkiej w Warszawie. W zrewitalizowanej przestrzeni w nietypowy sposób zastosowano konstrukcję z kontenerów przemysłowych.

 

 

Z projektów zaprezentowano również  projekt konkursowy na Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku, czy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, które zdobyło  wyróżnienie specjalne w konkursie. Projekt, którego pierwsze szkice powstały w pracowni Grupa 5, prowadzony był wspólnie z fińską pracownią ALA. Bryła składała się z dwóch różnych powierzchni: rzeźbiarskiej i matowej oraz powierzchni prostego ekranu, przekazującego treści z wnętrza muzeum. - Jednym z warunków postawionych w konkursie było stworzenie budynku ikony, jednak projekt i mimo swojej ikoniczności jest twórczy, ponieważ wyznacza nową przestrzeń - miejski plac z prawdziwego zdarzenia.

 

Dowiedzieliśmy się również od architektów, co zmieniliby w swoim mieście:

 

 

 

Po wykładzie, jak to zwykłe na naszych spotkaniach bywa, rozgorzała dyskusja. Krzysztof Mycielski wyjaśniał co według niego jest najważniejsze w architekturze. - Kiedy kończyłem studia, wydawało mi się, że autorstwo projektu tkwi w elewacjach i dziś myślę, że jest to podejście mylne, ponieważ architektura to suma bardzo wielu zagadnień, elewacja jest pewną kosmetyką architektury. Zbiegiem lat dochodzę do wniosku, że przestrzeń między budynkami jest ważniejsza, a kieruję się własną autopsją. Kolonia Staszica w Warszawie, gdzie od wielu lat mieszkam, to rewelacyjna przestrzeń do życia, posiada kapitalną przestrzeń między budynkami, pomimo iż elewacje nie są tu niczym oryginalnym, ani szczególnym. - Postrzegamy projekty w kontekście przestrzennym jak i kulturowym, dlatego człowiek jest dla nas zdecydowanie najważniejszy, poszukujemy dla niego idealnego miejsca - dodał Mikołaj Kadłubowski.

 

Z czego wynika różnorodność stylistyczna projektów? - pytał ktoś z sali. - Jesteśmy chyba najlepszą ilustracją powiedzenia, tam gdzie jest czterech Polaków tam pięć poglądów. - mówił Mycielski, który na co dzień pracuje z trzema wspólnikami.

 

Na pytanie o manifest stylistyczny architekci zgodnie przyznali, że określanie stylistyczne nie jest w architekturze najważniejsze. - Bardzo lubimy eksperymentować i jeśli mielibyśmy napisać manifest, to nie dotyczył by on stylu, tylko tego, że cenimy sobie otwartość umysłu i innowacyjność. Bjarke Ingels mówił, że projektowanie jest jak ewolucja w naturze i na początku powinno się otworzyć umysł na wszystkie możliwe pomysły i rozwiązania, a potem na podstawie naturalnej selekcji wybrać najlepsze. Wydaje mi się że to podejście jest nam bliskie. Nie chcemy zamykać się w jakiś dogmatach stylistycznych, bo nie jest naszą intencją wszędzie postawić swoją pieczątkę, ale wręcz przeciwnie, zawsze staramy się wybrać najlepsze rozwiązania dla danego projektu- mówił Mikołaj Kadłubowski.

 

 

 

 

Zobacz także:

 

Polska Bryła z Grupą 5

 

Harmony Office Center - biurowiec w zebrę

 

Dworzec Główny we Wrocławiu do remontu

 

Skomentuj:

Grupa 5 na Wydziale Architektury