Rozbierają

ucho

Dwa miasta, dwa place budowy i wiele ton naprawdę ciężkiego sprzętu. Galopujące ceny gruntów w centrach największych metropolii sprawiły, że budowanie wysoko stanowi coraz częściej wykorzystywany sposób na wyciśnięcie ostatnich soków z każdego metra ziemi. Co dzieje się wtedy, jeśli na wartościowej działce znajduje się już jakaś budowla? Burzymy!

Rozbiórka Poltegoru
Paweł Kozioł/AG

 

Ponad stumetrowej wysokości żuraw pracuje w bezpośredniej bliskości najwyższego obiektu we Wrocławiu. Przypadkowy przechodzień stwierdziłby zapewne, że oto końca dobiega budowa jakich wiele w okolicy. Co prawda wieżowiec może nie do końca urokliwy, ale przecież ta architektura taka nieszczęsna dzisiaj. Nie to co trzystuletnie pałace albo kamienice w centrum. Przechodzień nie zdaje sobie jednak sprawy z faktu, że tam na górze niewidoczne z poziomu ulicy koparki wgryzają się miarowo w żelbetonowy trzon budynku. W tym przypadku postęp prac zaowocuje bowiem zrównaniem obiektu z poziomem gruntu.

 

Rozbiórka Poltegoru Wrocław

Paweł Kozioł/AG

 

Powyższy opis to tylko wspomnienie wydarzeń, którym od czerwca kibicowało wielu wrocławian. Wieżowiec zwany Poltegorem (akronim od Polskiej Techniki Górniczej) rzeczywiście stał się w 1982 roku najwyższym budynkiem w mieście. Ostatnio zyskał także nowe miano Byłego Najwyższego Budynku Wrocławia. To co obecnie jest jedynie wielką stertą gruzu już w najbliższych latach stanie się liderem wysokości w Polsce. Teren w pakiecie z pomarańczowym wieżowcem został bowiem zakupiony przed rokiem przez obdarzonego dużym talentem do pomnażania pieniędzy wrocławianina - Leszka Czarneckiego. To tam planuje on wybudowanie Sky Tower, budowli o historii ciekawej, bryle zmiennej i prawdziwie staropolskiej nazwie...

 

Rozbiórka City Center Warszawa

Jacek Łagowski / AG

 

Przenieśmy się jednak na chwilę do stolicy. Ile by nie narzekać na Warszawę - jedno trzeba jej przyznać. W dziedzinie wysokościowców jest absolutnym liderem na naszym skromnym podwórku. W kategorii ilości bezkonkurencyjna, jeśli chodzi o jakość naznaczona być może kilkoma wpadkami (toi toi!), ale w ogólnym rozliczeniu zwycięska. Nie każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że nasza stolica wymieniana jest często jednym tchem w kategorii miast obdarzonych najlepszym skylinem na kontynencie z Paryżem, Frankfurtem nad Menem i Londynem. Wzrastająca popularność kraju za granicą stała się z pewnością jednym z powodów tego, że w ostatnich latach również do nas zaczęli zaglądać przedstawiciele architektonicznej pierwszej ligi.

 

Złota 44

Paweł Kozioł/AG

 

Kiedy w 2004 roku Orco Group zakupiło warszawskie centrum handlowe City Center, tuż za oknem pięły się już w górę Złote Tarasy. Luksemburski inwestor zdawał sobie zapewne sprawę z faktu, że wybudowane na początku lat 90 ubiegłego wieku centrum nie ma najmniejszych szans w konfrontacji z handlowym gigantem. Nie o budowlę jednak chodziło w tej grze. O wiele bardziej smakowitym kąskiem, była działka znajdująca się pod City Center. Położona przy ulicy Złotej w bezpośrednim sąsiedztwie Pałacu Kultury i Nauki choć niewielka to obdarzona dużym marketingowym potencjałem.

 

City Center

Jacek Łagowski / AG

 

Z pewnością niejedna debata została przeprowadzona w siedzibie Orco zanim podjęto ostateczną decyzję. W miejscu City Center powstanie wieżowiec. Nie będzie tam jednak biur ani pokojów hotelowych. Postanowiono, że ta największa i najbardziej prestiżowa z dotychczasowym inwestycji Orco musi posiadać odpowiednią oprawę. Zaproszono światowej sławy architekta Daniela Libeskinda, twórcę między innymi koncepcji zabudowy terenów po nowojorskich wieżach WTC do zaprojektowania ekskluzywnego apartamentowca. Po uzyskaniu wstępnej akceptacji władz stolicy los City Center wydawał się już przesądzony...

 

pol

Paweł Kozioł/AG

 

Zajrzyjmy jednak ponownie do Wrocławia. Pierwsze plany dotyczące przyszłości wieżowca Poltegoru przewidywały jego modernizację i powiększenie dostępnej powierzchni biurowej. Okazało się jednak, że blisko 30 letnia konstrukcja bardziej niż do renowacji nadaje się do zniszczenia i zastąpienia jej obiektem spełniającym nowoczesne wymogi. Szybko po mieście rozeszła się plotka, że budynek zostanie z hukiem wysadzony w powietrze. Najbardziej widowiskowe rozwiązanie problemu wieżowca nie wchodziło jednak w grę. Ze względu na sąsiedztwo okolicznych bloków mieszkalnych oraz szpitala zdecydowano się na powolny, ale bezpieczniejszy dla otoczenia proces demontażu rozpoczynającego się od najwyższych pięter.

 

Pożar Poltegoru

 

Początek końca najwyższego biurowca we Wrocławiu został jednak przypieczętowany mocnym akcentem. 1 czerwca 2007 stał się on centralnym punktem szeroko zakrojonych ćwiczeń ratowniczych. Pożar na 15 kondygnacji, helikoptery wiszące nad miastem i widowiskowa ewakuacja ludzi z wysokich pięter przyciągnęły w okolicę Poltegoru masę widzów. Nie ostygły jeszcze dobrze przypalone wcześniej elementy konstrukcji budynku, kiedy obok wzrastać zaczął żuraw o niespotykanych wcześniej w stolicy Dolnego Śląska wymiarach. Ponad 140 metrów wysokości i maksymalny udźwig na poziomie 58 ton to wystarczające parametry do przetransportowania na dach wieżowca dwóch koparek przeznaczonych do kruszenia stropów i ścian.

 

 

Rozbiórka Poltegoru

Paweł Kozioł/AG

 

Początkowy plan przewidywał demontaż jednego piętra w trzy tygodnie. W miarę postępów prac tempo miało się zwiększać i dojść do prędkości jednego piętra tygodniowo. Koparki przy użyciu młotów i szczęk hydraulicznych wgryzały się w betonowy trzon budynku natomiast robotnicy wyposażeni w palniki acetylenowe zajmowali się stalowymi elementami konstrukcji. Większe fragmenty transportowane były na ziemię przy pomocy żurawia natomiast gruz zsypywano przez przygotowane wcześniej do tego celu szyby windowe, prosto do umieszczonych u podstawy kontenerów.

 

Rozbiórka Poltegoru
Paweł Kozioł/AG

Szybko wyszło na jaw, że rozbiórka Poltegoru przebiega sprawniej niż się spodziewano. "Pancerny" trzon budynku nie okazał się tak do końca wytrzymały. Pracujący na dwie zmiany robotnicy potrafili przy sprzyjających warunkach pogodowych uporać się z jednym piętrem tygodniowo. Wieżowiec topniał w oczach, stając się najpierw "Półtegorem" a następnie ginąc w otoczeniu sąsiednich bloków. Mimo wielu głosów krytyki dotyczących biurowca, widok rozgrzebanej sterty szarego gruzu na miejscu dawnego kolosa, wywoływał u wielu obserwatorów łezkę wzruszenia w oku. Wreszcie, na początku czerwca, budynek zrównany został z poziomem gruntu. Przed pracownikami firmy zajmującej się jego rozbiórką jeszcze dużo pracy, muszą bowiem uporać się z setkami żelbetonowych pali oraz prawie trzymetrowej grubości płytą fundamentową. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, powinni wypełnić swoje zadanie jeszcze przed końcem tego roku.

 

Specjaliści od wyburzeń pracujący przy City Center nie musieli pracować na aż tak ekstremalnych wysokościach. Mimo to ich zadanie nie było wcale łatwiejsze. Prowadzenie demontażu budowli umieszczonej w samym centrum zatłoczonego miasta o dużej gęstości zabudowy wymagało absolutnej precyzji. Należało zapewnić bezpieczeństwo i dbać o odpowiedni poziom hałasu w trosce o zdrowie psychiczne mieszkańców pobliskich budynków. Dźwięk towarzyszący rozrywaniu żelbetonu przy pomocy koparek zaopatrzonych w tnące ostrza nie należy bowiem do najbardziej kojących.

 

Rozbiórka City Center

 

Na początku odarto centrum z elewacji i ogołocono dokładnie wnętrze. Potem na plac "budowy" wjechał ciężki sprzęt i rozpoczął się powolny proces rozbiórki. Znikające po sobie kolejne części budynku ujawniały jego solidną konstrukcję. Aby zminimalizować rozprzestrzenianie się pyłu użyto specjalnych hydraulicznych nożyc wyposażonych w węże wodne zamiast konwencjonalnych narzędzi do cięcia betonu. Wreszcie po sześciu miesiącach od rozpoczęcia demontażu, w połowie października, podobnie jak w przypadku rozbiórki wrocławskiego Poltegoru, robotnicy osiągnęli poziom gruntu. Czeka ich jeszcze dużo pracy związanej z adaptacją piwnic budynku przeznaczonych na podziemne parkingi mającego powstać wieżowca. Oczywiście muszą także wzmocnić odpowiednio fundamenty nowego budynku, które dadzą solidne podstawy nowobudowanemu drapaczowi.

 

Jednak nawet tysiąc słów nie odda sedna rozbiórki tych budowli lepiej niż zaprezentowane poniżej filmy autorstwa DurczokFANa i Citywroca:

 


City Center Warszawa DurczokFAN

Poltegor Wrocław Citywroc

Zapraszam również do obejrzenia ciekawych galerii zdjęć autorstwa Pawła Kozioła

Zjawiskowe rozbiórki to jednak nie jest polska domena. Niedawno pisaliśmy o niekonwencjonalnym tworze, który mogą oglądać na codzień mieszkańcy Londynu. Jej spektakularność nie ogranicza się wyłącznie do wielkości rozbieranej budowli - ale też do sposobu w jaki się za to zabrano... Rozbiórka zaczęła się bowiem od spodu... Chcesz wiedzieć więcej?

O tym, że rozbiórki mają w sobie to "coś" - świadczy liczba filmików w sieci poświeconych temu fascynującemu zjawisku. Znaleźlimy kilka perełek:

Tak burzą w Chinach (Wulihe Stadium)

Wyburzenie budynku Woodwarda w Vancouver

I z polskiego podwórka:

Tak burzy PSL(Warszawa)

Rozbiórka po polsku (Rzeszów)
ucho & empeo

Skomentuj:

Rozbierają