Dwa oblicza szeregowca

buma

Dla czteroosobowej rodziny z belgijskiego Mechelen rozbudowa typowej szeregówki była koniecznością. Architekci stworzyli jednak coś więcej niż dodatkową przestrzeń użytkową. Wchodząc do House S nie wiemy jeszcze, że po drugiej stronie kryje się całkiem inny architektoniczny świat.

dmvA Architecten, house s, dom, dom jednorodzinny
www.dmva-architecten.be

 

 

Rozbudowa typowej szeregówki była tu koniecznością. Zbyt mała powierzchnia dla powiększającej się rodziny oraz dodatkowe rozwiązania i funkcjonalności, o których trudno było w poprzednim lokum, zadecydowały o kształcie projektu.

 

 

Dom zbudowano bazując na kontrastach: czerń - biel, otwartość - intymność, światło - cień. House S wita nas swą bardziej mroczną stroną. Czarna fasada pozbawiona jest prawie całkowicie przeszkleń, które schowane zostały za okiennicami. Takie rozwiązanie było dla klientów bardzo ważne, by poczuć się swobodnie. Światło dzienne dociera do domu jedyne poprzez perforowane okiennice. Promienie świetlne przedostające się przez otwory tworzą we wnętrzu ciekawe efekty. Także na zewnątrz, gdy wnętrza rozświetlone są żółtymi i czerwonymi lampami, trudno przejść obok domu obojętnym.

 

 

 

Fasada House S od strony ulicy

 


 

Kiedy jednak znajdziemy się w ogrodzie objawi nam się inne oblicze miejskiej szeregówki. Od tej nieformalnej strony House S to otwarty, niemal całkowicie przeszklony dom. Biała fasada z przecinającymi ją dużymi oknami ukazuje to, co w projekcie Belgów najważniejsze - serce domu z jego dzienną częścią, które integruje całą rodzinę. Otwarte na ogród pomieszczenie to jego centrum, dokąd prowadzą wszystkie korytarze w domu. Fasada została zbudowana na planie wertykalnym - przypomina poukładane na sobie w rzędach pudełka, ale niezbyt regularnie, by nie wyszło zbyt mieszczańsko i by pozwolić sobie na trochę awangardy.

 

 

 

 

 

 

Parter budynku jest najmniej doświetloną częścią domu. By doprowadzić do niego jak najwięcej dziennego światła, ale unikając dużych przeszkleń od strony ulicy, architekci zdecydowali się doprowadzić je wprost z najwyżej położonej kondygnacji. Duże okno na ostatnim z pięter oraz przeszklona posadzka centralnej części domu (na wszystkich piętach) rozwiązały problem. Przeszklone powierzchnie wewnątrz domu mają też budować poczucie bezpieczeństwa oraz dostępności, tego czego najbardziej chcieli dla swych dzieci klienci.

 

 

buma

 

 

 

 

Zobacz także:

 


N House S - dwubiegunowy dom jednorodzinny


Zhang Lei - tradycja kontra nowoczesność


Minimalizm nie lubi kompromisów


 

Skomentuj:

Dwa oblicza szeregowca