Dawny Dukat nie wróci

Ruszyła przebudowa słynnego domu handlowego w Olsztynie Dukat, ale architekci i społecznicy są rozgoryczeni. Twierdzą, że zabrakło dobrej woli ze strony inwestora i nowy budynek nie oddda klasy pierwowzoru zaprojektowanego przez słynnych polskich architektów - Jerzego Sołtana (który szkolił się u samego Le Corbusiera) i Zbigniewa Ihnatowicza.  Olsztyńscy architekci pokazują, że Dukat można przebudować z większym poszanowaniem oryginału.

 

 

Przebudowa Dukata stała się faktem. - Plac budowy został przejęty przez wykonawców i remont się rozpoczął - mówi Agnieszka Jachowicz z funduszu Arka BZ WBK, właściciela budynku. Do wymiany przeznaczone są elementy konstrukcji i szklanej elewacji. Inwestycja ma zostać zakończona w przyszłym roku.

Architektom trudno się jednak pogodzić ze sposobem, w jaki ma być potraktowany słynny dom handlowy. - Prezentowany przez inwestora projekt jest słaby i pokazuje, że jesteśmy uważani za prowincję - uważa Tomasz Birezowski z Forum Rozwoju Olsztyna.

 

 

W wizualizacjach, które przedstawili właściciele, Dukat rzeczywiście wygląda jak jeden z tysięcy powstających obecnie tego typu budynków. Architektura powojenna w Olsztynie nie ma szczęścia. Wystarczy wspomnieć zburzone kino Kopernik, czy plany burzenia hali Urania. Jednak to właśnie Dukat uznawany jest za najcenniejszy obiekt w mieście.

 

Architekci przekonują, że można go przebudować z większym poszanowaniem oryginału. Stąd pomysł, żeby pokazać, jak budynek mógłby wyglądać, gdyby inwestorom - jak mówią - na tym zależało. To inicjatywa Stowarzyszenia Architektów Polskich i Forum Rozwoju Olsztyna.

 

Projekt przygotowany przez SARP i FRO

 

- Wizualizacja pokazuje, że [Dukat - red.] jest fantastycznym budynkiem w porównaniu do tego, co nam przedstawili obecni właściciele - mówi Sławomir Hryniewicz, prezes olsztyńskiego oddziału SARP. - Mamy w Olsztynie ewenement, którego nie szanujemy.

I choć Dukat przygotowywała do remontu ta sama firma, która tak udanie zrewitalizowała Renomę we Wrocławiu, to olsztyńska realizacja nie ma tej klasy. Zmieniono podziały przeszkleń, obiekt ma być obłożony płytkami i docieplony. Zniknie surowość formy.

- Tym bardziej szkoda, bo są przykłady udanych realizacji, szanujących historię obiektu - mówi prof. Stefan Kuryłowicz, architekt. - Właśnie wrocławska Renoma to przykład dobrego projektu. Myślę, że wiele zależy też od talentu twórcy. To oczywiście także kwestia dobrej woli i umiejętności. Ale musi temu towarzyszyć wola ze strony inwestora i samorządu, który rozumie, że posiada coś wartościowego. Wtedy jest szansa, że powstanie piękny budynek oddający klasę pierwowzoru.

- Właśnie zmieniło się prawo i teraz chronione mogą być także obiekty niewpisane do rejestru zabytków i nie ujęte w planach zagospodarowania. Niestety może stać się tak, że nie będzie już czego chronić - dodaje jego żona, prof. Ewa Kuryłowicz.

 

 

 

Architekci zwracają uwagę, że projekt Dukata był dziełem przemyślanym. - Widzimy wyraźne inspiracje Le Corbusierem. Sołtan [prof. Jerzy Sołtan oraz prof. Zbigniew Ihnatowicz są autorami oryginalnego projektu - red.] był przecież jedynym polskim architektem, który się u niego szkolił. Prosta przeszklona elewacja, której podziały były starannie wypracowanymi proporcjami, dodaje mu cech wielkomiejskich - mówi Birezowski. - Wygląd budynku nie był analizowany tylko pod kątem widoku w dzień, lecz także i w nocy. Długie pasy światła, miały nadać nową jakość śródmieściu Olsztyna.

 


Do tego dochodziło przemyślane rozplanowanie wnętrza oraz jego wystrój, który powierzono znanemu artyście, Wojciechowi Fangorowi. Jego charakterystyczny styl, opierający się na minimalistycznych elementach graficznych, rytmie, klarowności, grze plam i kresek widać w całej części handlowej, a zwłaszcza w wystroju kawiarni znajdującej się na parterze.

 

Inni doszli tymczasem do wniosku, że warto szanować dobrą architekturę. - Teraz pracujemy w Nowym Jorku przy wieżowcu ONZ-u i jedno z głównych założeń jest takie, żeby wyglądał tak, jak pierwotnie został zaprojektowany w 1947 roku, oczywiście przy zachowaniu wszelkich atrybutów współczesnej budowli - mówi Stefan Kuryłowicz. - Tak się składa, że Zbigniew Ihnatowicz, a zwłaszcza Jerzy Sołtan, to jedne z niewielu naszych nazwisk rozpoznawalnych w świecie i dzieła takich twórców warto chronić. Bez edukacji społeczeństwa będziemy tracić kolejne budynki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn
Czytaj wiecej

 

Zobacz także:

Stefan Kuryłowicz poprawi Le Corbusiera

Dworzec w Katowicach niknie w oczach

Nowy plac Trzech Krzyży w Warszawie


Więcej o:
Skomentuj:
Dawny Dukat nie wróci
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX