Polska Dolina Loary i zamek księcia Karola

kari

Dolny Śląsk, jeden z najciekawszych i wciąż nieodkrytych regionów Polski, wciąż czeka na pomoc w ratowaniu zabytków swojej dawnej świetności. Impulsem do zmiany może stać się rewitalizacja XVI-wiecznego dworu Sarny w Kotlinie Kłodzkiej, który został wybrany jako miejsce realizacji polsko-brytyjskiego projektu zainicjowanego zeszłoroczną wizytą w Polsce Księcia Walii.

Dwór Sarny na Dolnym Śląsku
Wojciech Wagner

Żyzne ziemie oraz złoża srebra i złota przez wieki były źródłem rozwoju dolnośląskich fortun, dzięki którym powstały setki pałaców otoczonych folwarkami, znakomite kościoły i urocze miasteczka. Dziś jest to nie tylko zdecydowanie najbogatszy w zabytki region Polski, ale też jedno z większych skupisk efektownych rezydencji szlacheckich w Europie. Architektoniczne perły zatopione w pejzażu pełnym zielonych pagórków tworzyły przed 1945 rokiem niemal baśniową scenerię. Cały ten świat zniknął wraz z dawnymi mieszkańcami regionu, którzy po wojnie musieli opuścić swoje domy. Dziś z łatwością dostrzec można efekty dziesiątków lat zaniedbań. Wiele kilkusetletnich pałaców zdążyło w tym czasie zniknąć z powierzchni ziemi lub pozostały już po nich jedynie smętne ruiny.

Brytyjczycy na Dolnym Śląsku

Kit Martin i Marcus Binney, przedstawiciele fundacji Save Europe's Heritage, przyjechali na Dolny Śląsk po raz pierwszy w 2007 roku. Pasją do architektonicznego dziedzictwa regionu zaraził ich Wojciech Wagner, który jako student urbanistyki na Uniwersytecie Bauhausu w Weimarze odbywał staż w londyńskiej siedzibie fundacji. Pokłosiem wyprawy szlakiem dolnośląskich zabytków był wydany w 2009 r. przez fundację raport "Silesia: Land of Dying Country Houses" ("Śląsk - kraina umierających pałaców"), prezentujący ponad 100 zabytkowych rezydencji Dolnego Śląska zagrożonych zniszczeniem. Unikalna wartość i trudna sytuacja tych zabytków opisana w raporcie zwróciła uwagę Księcia Karola, działającego aktywnie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i stała się tematem jego spotkania w marcu 2010 roku z Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdanem Zdrojewskim. Rozmowy zaowocowały sformułowaniem idei projektu pilotażowego, którego celem będzie rewitalizacja jednego z pałaców.

Renesansowe Sarny

Spośród branych pod uwagę kompleksów, z racji na wysoką rangę artystyczną i stopień zagrożenia, najodpowiedniejszy przedstawicielom fundacji Save Europe's Heritage wydał się dwór Sarny. Rezydencja, wzniesiona ok. 1590 r. przez Fabiana von Reichenbacha, największą świetność osiągnęła za czasów rodu von Götzen, w którego rękach pozostawała od XVII do XIX w. Po 1945 r. w zespole umieszczono PGR, zaś dwór uległ stopniowej dewastacji i opuszczeniu.

Dwór Sarny w Ścinawce Górnej

Sarny to położony na wzgórzu, pokaźny renesansowy gmach z dominującą nad okolicą wieżą, zwieńczoną charakterystycznym, cebulastym hełmem. Z dworem sąsiaduje XVIII-wieczna kaplica z cennymi malowidłami Franza Hoffmanna, zrujnowany XVII-wieczny spichlerz z unikalnymi, podwójnymi szczytami oraz szereg wartościowych, lecz w dużym stopniu zniszczonych budynków gospodarczych i mieszkalnych z XVIII i XIX w. Cały kompleks wciąż stanowi jeden z najcenniejszych architektonicznie obiektów Kotliny Kłodzkiej o dużej wartości historycznej i kulturowej. - Uratowanie zespołu jest ogromnym wyzwaniem, ale jesteśmy zdeterminowani, by odwrócić zaawansowany już proces zniszczenia tego niezwykle romantycznego miejsca - mówi Marcus Binney, prezes fundacji Save.

Niewykorzystany potencjał

Pomysłodawcom projektu zależy na społecznym charakterze przedsięwzięcia. Ważne będzie połączenie na terenie zabytkowego kompleksu wielu funkcji, m.in. turystycznych, kulturalnych, mieszkaniowych, gastronomicznych, a także związanych z drobnym handlem lub wytwórstwem. Zdaniem Kita Martina, który z sukcesem przeprowadził projekty regeneracyjne kilkudziesięciu zrujnowanych rezydencji w Wielkiej Brytanii, Francji i we Włoszech. - Zespoły takie jak Sarny posiadają niewykorzystany potencjał turystyczny oraz mieszkaniowy i są w stanie odegrać wiodącą rolę w procesie rewitalizacji lokalnych społeczności. Naszym zadaniem jest wypracowanie praktycznej, racjonalnej koncepcji dotyczącej przyszłości takich obiektów - dodał.

Historia dworu Sarny powinna zawstydzić polskie społeczeństwo. W końcu trudno być dumnym z tego, że kilkudziesięcioletnia dewastacja, jakiej dopuszczono się w stosunku do posiadanych przez nas wysokiej klasy zabytków, stała się słynna poza granicami kraju. Szkoda, że sami nie potrafimy docenić wartości dziedzictwa architektonicznego Dolnego Śląska oraz potencjału turystycznego jaki ma ten region. Miejmy nadzieję, że pilotażowy projekt rewitalizacji, nad którym obejmie patronat Książę Walii, stanie się inspiracją i wzorem dla innych tego typu inicjatyw. Dla wielu budynków ratunek może jednak przyjść za późno - tylko w najbliższym sąsiedztwie Sarn swoich ostatnich dni dożywają zrujnowane renesansowe i barokowe pałace w Ścinawce Średniej, Ratnie Dolnym, Piszkowicach, Bożkowie i Wilkanowie, a także zamek w Gorzanowie - jeden z najcenniejszych zabytków swojej epoki w naszym kraju.

Książę Walii był pod dużym wrażeniem potencjału drzemiącego w zabytkach Dolnego Śląska

W galerii zdjęć prezentujemy Wam kilkanaście spośród setek dolnośląskich rezydencji, które popadły w ruinę w okresie powojennym >>

Zobacz także:

Boom na średniowieczne zamki

Głowa do góry, ku pięknu architektury

Deweloper nie odbuduje secesyjnego zabytku?

Skomentuj:

Polska Dolina Loary i zamek księcia Karola