Pierwszy łódzki parklet. Będzie HIT?

red

W Łodzi na ulicy Struga pojawił się pierwszy miejski parklet. Czym jest taki projekt i czy niedługo podobnych rozwiązań możemy spodziewać się także w innych miastach?

Parklet w Łodzi
Parklet w Łodzi
fot. Patryk Grądys, www.patrykgradys.com

Parklet to miejscowe rozszerzenie chodnika w celu stworzenia dodatkowej niewielkiej przestrzeni przeznaczonej dla pieszych - służąca jako miejsce zatrzymania się, odpoczynku czy miejsce spotkań. Nie wszędzie w naszych miastach da się taką przestrzeń wygospodarować na chodniku - czasami są po prostu zbyt wąskie i byłyby poważnym ograniczeniem w ruchu pieszych. Nie zawsze też możliwe jest zwężenie ulicy - rowerzyści, komunikacja publiczna oraz właściciele samochodów - też muszą mieć swoje miejsce. Parklet, jako punktowa interwencja świetnie się sprawdza właśnie w takich trudnych lokalizacjach. Ma niewielkie wymiary, jest mobilna i może stanąć np. w miejscu, gdzie jest potrzebnych mniej pasów ruchu, odgięcia drogi czy zająć jedno lub dwa miejsca parkingowe. W wielu lokalizacjach takie rozwiązanie nie pogorszy komfortu innych uczestników ruchu - pieszym zaś da miejsce do wygodnego zatrzymania się i stworzy możliwość społecznej interakcji w przestrzeni miejskiej.

Za oceanem, czy w Europie Zachodniej to dość powszechne rozwiązanie - w Polsce, ciągle nowość. Pierwszy łódzki parklet stanął na ulicy Struga za sprawą Fundacji Normalne Miasto - Fenomen. Zajął jedno miejsce parkingowe - jego wymiary to 2x5 metrów. Jego projektanci to Joanna Miecznikowska, Marcin Jatczak i Maciej Taczalski. Co znajdziemy w łódzkim rozwiązaniu? Na niewielkiej przestrzeni zmieściło się kilka ławeczek oraz drewniane donice obsadzone zielenią - niedużymi kwiatami, ozdobnymi trawami i niewielkimi brzózkami.

Z uwagi na specyfikę urbanistyki, wynikającą z dynamicznego rozwoju Łodzi, miasto cierpi na niedostatek "typowych” przestrzeni publicznych (np. miejskie place, rynki). W Łodzi ulice stanowią niemal jedyną przestrzeń publiczną, w związku z tym powinna być ona traktowana w wyjątkowy sposób - tak swój projekt opisują jego pomysłodawcy.

Wszyscy doskonale znamy problem braku zieleni i ławek w przestrzeni miejskiej. Każdy chyba czasem nie ma gdzie przysiąść wracając do domu z ciężkimi zakupami, czy zatrzymać się na chwilę rozmowy ze znajomym nie przeszkadzając innym pieszym. Nie wszędzie też da się w prosty sposób taką przestrzeń wygospodarować. Parklet sprawdza się wtedy znakomicie. Nie wymaga kosztownej przebudowy infrastruktury, w razie potrzeby można go przesunąć czy prosto i szybko zdemontować np. na czas prowadzonych w okolicy robót drogowych, kiedy niezbędne jest zwiększenie przepustowości ulicy.

Ile to kosztuje?

Ile kosztuje taka inwestycja? Ten Łódzki kosztował 44 000 złotych, przy czy sama budowa pochłonęła 20 000 złotych a dzięki zastosowaniu drogiego - modrzewiowego drewna będzie mógł służyć mieszkańcom Łodzi przez wiele lat. pozostałe 24 tysiące to koszty transportu, montażu, zieleni, przechowywania w okresie zimowym i inne związane z przygotowaniem i funkcjonowaniem projektu. Przy większej ilości tego typu instalacji - część kosztów, np. związana z przechowywaniem mogłaby ulec znacznemu zmniejszeniu, a część jak np. opracowanie projektu mogłyby odejść zupełnie, część udałoby się też zapewne nieco zoptymalizować. W koszty wliczona jest także... opłata dla miasta za zajęcie pasa drogi. Mimo iż projekt ma charakter ogólnodostępny a korzystanie z niego jest zupełnie bezpłatne, zarząd dróg za dwa miesiące funkcjonowania projektu naliczył aż 5 000 złotych opłaty, podczas gdy roczny abonament za parkowanie dla jednego samochodu w Łodzi, czyli zajęcie takiej samej przestrzeni waha się od 1 500 do 2 500 złotych w zależności od strefy.

Czy powstaną kolejne parklety? W Łodzi być może następne  powstaną w ramach budżetu obywatelskiego. czy także inne miasta pójdą śladem Łodzi? Na pewno każdy z nas bez problemu może wskazać wymalowany skośnymi pasami fragment jezdni, z  którego nie mogą korzystać ani kierowcy, ani piesi. Być może właśnie takie interwencje sprawiłyby, że chętniej byśmy spędzali czas w przestrzeni wspólnej, zamiast spieszyć się do czekającego na nas w domu fotela. Trzymamy kciuki za rozwój Łódzkiego pomysłu. A co Wy uważacie na ten temat? Dajcie znać w komentarzach, czy chcielibyście aby takie parklety zagościły również w Waszych miastach.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

Skomentuj:

Pierwszy łódzki parklet. Będzie HIT?