21 dzielnic, jedna fala. Tak zaprojektowano wystawę „Gen.100 – gdyński kod wspólnoty”
Z okazji stulecia Gdyni Muzeum Emigracji zaprasza na wystawę „GEN.100 – gdyński kod wspólnoty”. W zabytkowym Dworcu Morskim historię miasta, biografie mieszkańców i opowieści o przyrodzie połączono w jedną przestrzenną instalację. Za koncepcję aranżacji odpowiada Biuro Kreacja, które wykorzystało falującą tkaninę, ponownie użyte elementy konstrukcyjne i płyty z konopi włóknistych.
Gdynię trudno opowiedzieć za pomocą jednej historii. To miasto portu i lasu, modernistycznego Śródmieścia, osiedli z wielkiej płyty i dawnych wsi, które z czasem znalazły się w jego granicach. Tworzą je ludzie przybyli z różnych stron Polski, ale także rośliny i zwierzęta, które przystosowały się do życia w miejskim środowisku.
Wystawa „GEN.100 – gdyński kod wspólnoty”, przygotowana przez Muzeum Emigracji z okazji stulecia miasta, pokazuje Gdynię jako przestrzeń nieustannych przemian i spotkań. Zamiast tradycyjnej narracji historycznej proponuje trzy uzupełniające się perspektywy: urbanistyczną, społeczną i biogeograficzną. Opowieść prowadzi przez wszystkie 21 dzielnic – od Babich Dołów po Orłowo – łącząc historię rozwoju miasta z indywidualnymi biografiami i obecnością przyrody.
Za projekt aranżacji odpowiadają Dorota Terlecka i Wiktoria Krawczyk z pracowni Biuro Kreacja. Projektantki postawiły na rozwiązanie, które pozwala połączyć wiele wątków w jednej przestrzeni, a jednocześnie zachęca zwiedzających do samodzielnego odkrywania kolejnych historii.
Gdynia na jednej fali
Głównym elementem ekspozycji jest długa, falująca wstęga z tkaniny, która spływa łagodnymi łukami z lekkiej konstrukcji zawieszonej nad głowami zwiedzających. Każda z 21 dzielnic otrzymała własne pasmo, a wszystkie razem tworzą jedną ciągłą formę. Jej kształt przywołuje skojarzenia z morzem – jednym z najważniejszych elementów tożsamości Gdyni.
– Jestem gdynianką i dla mnie Gdynia zawsze była zbiorem rzeczy, które niby do siebie nie pasują: port, las, bloki z wielkiej płyty, modernistyczne Śródmieście, wsie, które w pewnym momencie znalazły się w granicach miasta i ludzie z różnych stron Polski. A jednak to wszystko jakoś się trzyma. Zastanawiałyśmy się, co jest tym wspólnym mianownikiem, i wyszło nam, że morze. Wpływa na klimat, na przyrodę, sposób odczuwania przestrzeni, staje się motywacją, dla której można tutaj zostać i organizować sobie życie. Morze cały czas się porusza i zmienia, tak jak ta historia, która trwa – mówi Dorota Terlecka z Biura Kreacja.
Tkanina pełni funkcję zarówno przestrzennego znaku, jak i nośnika informacji. Każde pasmo prowadzi do stołu ekspozycyjnego, na którym umieszczono archiwalne fotografie, plany i teksty poświęcone danej dzielnicy. Powtarzalny układ porządkuje materiał, pozwalając zestawiać ze sobą historie różnych części miasta.
W aranżacji wykorzystano drewniane stelaże pochodzące z wcześniejszych wystaw Muzeum Emigracji. Zamiast budować całą konstrukcję od podstaw, projektantki przemalowały istniejące elementy na intensywny żółty kolor i uzupełniły je nowymi stołami ekspozycyjnymi. Surowa, rytmiczna struktura przywołuje skojarzenia z portową infrastrukturą, a jednocześnie tworzy tło dla wielowątkowej opowieści o mieście.
Dopełnieniem aranżacji jest oprawa graficzna autorstwa Anity Wasik. Żółć, mięta i biel oraz inspiracje polską typografią lat 90. nadają ekspozycji wyrazisty charakter, współgrający z jej przestrzenną formą.
Ekspozycja zaprojektowana w obiegu zamkniętym
Istotnym założeniem projektu było ograniczenie zużycia surowców i ponowne wykorzystanie materiałów. Zespół projektowy już na etapie planowania zastanawiał się, co stanie się z poszczególnymi elementami po zakończeniu wystawy. W efekcie aranżację przygotowano zgodnie z ideą gospodarki o obiegu zamkniętym, zakładającą wydłużanie życia produktów i ograniczanie ilości odpadów.
Jednym z głównych materiałów wykorzystanych w ekspozycji są płyty Strumber Hemp, produkowane z łodyg konopi włóknistych. Ich naturalna struktura wpisuje się w temat wystawy, łączącej historię miasta z jego przyrodniczym otoczeniem. Zastosowanie tego materiału wynikało jednak nie tylko z jego wyglądu, lecz także z chęci ograniczenia wykorzystania drewna przy realizacji czasowej instalacji.
– W projekcie użyliśmy drewnianych stelaży z poprzednich wystaw, z kolei ścianki i inne elementy konstrukcyjne są zrobione z płyt z konopi siewnej i to jest o tyle fajne rozwiązanie, że konopia jest rośliną jednoroczną. Pomyślałyśmy z Wiktorią, że aby wykonać elementy ekspozycyjne do wystawy czasowej nie ma konieczności sięgać po surowiec, jakim jest drewno, którego pozyskiwanie wiąże się jednak ze znacznie większą ingerencją w środowisko – wyjaśnia Dorota Terlecka.
Projektantki starały się wykorzystywać całe fragmenty płyt, tak aby pozostałości mogły posłużyć przy kolejnych realizacjach. Z odpadów wykonano również figurki zwierząt prowadzące zwiedzających przez ekspozycję oraz niewielkie elementy ścieżki edukacyjnej. Także tkanina, w całości wykonana z bawełny, została dobrana z myślą o możliwości ponownego wykorzystania po zakończeniu wystawy.
Ekologiczne podejście nie oznacza rezygnacji z wyrazistych środków formalnych. Naturalne płyty zestawiono z żółtymi konstrukcjami i tkaninami oraz akcentami w kolorze mięty i bieli. W ten sposób materiał, kolor i forma wspólnie budują tożsamość ekspozycji.
Przestrzeń do odkrywania
Obok głównej, falującej instalacji zaprojektowano mniejsze, kameralne przestrzenie, w których można przyjrzeć się konkretnym biografiom i spojrzeć na Gdynię z mniej oczywistych perspektyw. Zwiedzający nie są tu wyłącznie odbiorcami gotowych treści. Wiele elementów wymaga działania: podnoszenia, odsłaniania, przesuwania czy samodzielnego podejmowania decyzji o kolejności poznawania informacji.
W jednej z instalacji współczesne fotografie można podnieść, by zobaczyć archiwalne ujęcia tych samych miejsc. W innej zwiedzający wyznaczają własne trasy na mapie miasta za pomocą sznurków. Są również przestrzenie poświęcone współodpowiedzialności za Gdynię, w których można pozostawić własny ślad, oraz instalacje pozwalające dostrzec mniej widocznych uczestników miejskiego życia – zwierzęta i osoby wykonujące codzienną, często niedostrzeganą pracę.
Projektantki wykorzystały fizyczne elementy zamiast opierać ekspozycję przede wszystkim na ekranach i stanowiskach multimedialnych. Pojawiają się retro słuchawki telefoniczne, tekstylne przepierzenia z frędzlami, ruchome części i niewielkie kryjówki. Dzięki temu poznawanie historii miasta angażuje nie tylko wzrok i uwagę, lecz także ruch oraz ciekawość. Rozwiązania te sprawiają, że wystawa może być interesująca również dla rodzin z dziećmi.
Ważną rolę odgrywają także zwierzęta. Trójwymiarowe figurki ukryto w różnych częściach ekspozycji, gdzie stają się nieoczywistymi przewodnikami po kolejnych wątkach. Przypominają, że miejska wspólnota nie ogranicza się do ludzi. Portowe nabrzeża, parki i tereny poprzemysłowe są siedliskiem wielu gatunków, które przystosowały się do życia w przekształconym przez człowieka środowisku.
Wystawa „GEN.100 – gdyński kod wspólnoty” opowiada więc nie tylko o stu latach historii Gdyni, ale również o relacjach, które nieustannie kształtują miasto. W jej przestrzennej formie spotykają się przeszłość i teraźniejszość, architektura i przyroda, zaplanowane struktury oraz nieprzewidywalne ludzkie losy.
Wystawę „GEN.100 – gdyński kod wspólnoty” można oglądać w Muzeum Emigracji w Gdyni do 28 lutego 2027 roku. Wstęp jest bezpłatny.
----
Wystawa czasowa GEN.100 – gdyński kod wspólnoty
Muzeum Emigracji w Gdyni - Ul. Polna 1
Kurator: Maksymilian Bochenek
Koordynatorka: Agata Tokarczuk
Projekt aranżacji: Dorota Terlecka, Wiktoria Krawczyk – Biuro Kreacja
Projekty graficzne: Anita Wasik
Skomentuj:
21 dzielnic, jedna fala. Tak zaprojektowano wystawę „Gen.100 – gdyński kod wspólnoty”