Partnerzy

Aktualności

Architektura na świecie

Architektura w Polsce

Wywiady

Ikony architektury

Architektura wnętrz

"Nie chcemy stworzyć kolejnej inwestycji, w której zieleń będzie jedynie dodatkiem do wizualizacji" - Anna Wesołowska z pracowni Ogrody Quercus o wertykalnym ogrodzie na fasadzie Aury [WYWIAD]

Mat. prasowe
Z lewej: Anna Wesołowska - architektka krajobrazu i ogrodniczka z pracowni Ogrody Quercus; Z prawej: budowa Aury w Poznaniu - Fot z lewej: mat. prasowe; Fot. z prawej: Wiktoria Głodowska

Jakie wyzwania stały przed projektantami zielonej fasady poznańskiej Aury? Jak dobierano rośliny? Jak testowano różne gatunki? Rozmawiamy z Anną Wesołowską, architektką krajobrazu i ogrodniczką z pracowni Ogrody Quercus, pracowni, która współtworzy wertykalny ogród oraz teren zielony wokół Aury.

Aura podnosi poprzeczkę dla dotychczasowych realizacji ogrodów wertykalnych na budynkach. Na czym polega to wyzwanie?

Na początku nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali tego przedsięwzięcia. Od pierwszych rozmów wiedzieliśmy jednak jedno — nie chcemy stworzyć kolejnej inwestycji, w której zieleń będzie jedynie dodatkiem do wizualizacji. Aura ma działać jak prawdziwy ekosystem. Pracowaliśmy w multidyscyplinarnym zespole złożonym z architektów krajobrazu, konstruktorów i ogrodników, w ścisłej współpracy z Robertem Koniecznym, głównym architektem budynku. Chcieliśmy stworzyć architekturę, która oddycha, reaguje na światło, wodę i temperaturę oraz zmienia się wraz z naturą.

To zupełnie inne podejście do projektowania. Wszystko tutaj wpływa na siebie nawzajem: światło, woda, wiatr, temperatura, sezonowość i wzrost roślin. Rośliny realnie zmieniają mikroklimat wokół budynku — obniżają temperaturę elewacji, zwiększają wilgotność powietrza, poprawiają akustykę i zatrzymują wodę opadową. Nawet zapach stanie się elementem architektury — część gatunków dobraliśmy właśnie pod kątem aromatu uwalnianego latem lub jesienią. Człowiek będzie doświadczał tego miejsca wszystkimi zmysłami.

Przeczytaj: Aura w Poznaniu odsłania fasadę. Zieleń na budynku projektu Roberta Koniecznego stworzy największy w tej części Europy wertykalny ogród>>

Zieleń Aury wygląda bardzo naturalnie, a nie jak dekoracja. W jaki sposób ją dobieraliście?

To zabieg celowy — natura ma tutaj pozostać sobą. Było to jedno z najważniejszych założeń całego projektu. Nie chcieliśmy nadmiernie kontrolować roślin ani tworzyć geometrycznych, „idealnych” kompozycji. Wybraliśmy gatunki, które mogą rosnąć naturalnie, dojrzewać i starzeć się we własnym rytmie. Drzewa i krzewy nie będą co kilka miesięcy przycinane w sztuczne formy. Zależało nam raczej na efekcie krajobrazu odzyskującego budynek niż ogrodu wyrysowanego od linijki. Sam wybór gatunków poprzedziliśmy wieloma rozmowami ze szkółkarzami, którzy doskonale znają każdą fazę rozwoju roślin.

Budowa Aury w Poznaniu - Fot. Wiktoria Głodowska
Zielona fasada Aury w Poznaniu - Fot. Wiktoria Głodowska

Jaka technologia jest potrzebna do realizacji zielonej fasady na tak dużą skalę (pow. ok. 17 00 m²)?

I to jest chyba najbardziej fascynujące: ludzie widzą miękkie linie, trawy falujące na wietrze, wodę i roślinność, nie dostrzegając całego zaplecza technologicznego ukrytego pod spodem.

Panele, z których powstała konstrukcja, były szczegółowo badane pod kątem niepalności. Ogród wertykalny oplata sieć przewodów nawadniających — zadbaliśmy o to, aby mimo pionowej orientacji ciśnienie wody było w każdym punkcie wyrównane. Rośliny posadzono w docelowych donicach zamontowanych na elewacji. Dzięki nim nadmiar wody naturalnie spływa i wraca do obiegu.

Staw przy budynku wygląda bardzo naturalnie, ale w rzeczywistości pełni funkcję dużego zbiornika retencyjnego. Woda opadowa z dachów i chodników trafia do zamkniętego obiegu, jest filtrowana przez rośliny wodne, po czym zasila ogród wertykalny. Całość pracuje praktycznie przez całą dobę: system na bieżąco monitoruje temperaturę, wilgotność, opady oraz zapotrzebowanie konkretnych gatunków. W budynku znajduje się dedykowana sterownia, z której nadzorujemy nawadnianie i nawożenie w zależności od pory roku i aktualnych warunków pogodowych. Paradoksalnie to właśnie zaawansowana technologia pozwoliła naturze zachować pełną swobodę.

Aura to największy ogród wertykalny w tej części świata. Jak przebiegały prace nad rozwiązaniami?

Ten projekt zajął pięć lat wytężonej pracy i budowania unikalnego know-how całego zespołu. Najtrudniejsze nie było samo zaprojektowanie zielonej ściany, lecz przewidzenie, jak budynek będzie funkcjonował biologicznie za dziesięć czy piętnaście lat. Zieleń pionowa mierzy się z ekstremalnymi warunkami: silnym wiatrem, pełnym słońcem, mrozem i ograniczoną objętością podłoża. To zupełnie inne środowisko niż klasyczny ogród gruntowy.

Dlatego przez lata testowaliśmy dziesiątki gatunków i setki układów nasadzeń, sprawdzając, które rośliny najlepiej radzą sobie w pionie i zachowują dobrą kondycję przez cały rok. Pięć lat temu wznieśliśmy dwie pełnowymiarowe makiety elewacji — północną i południową — na których przez dwa pełne cykle wegetacyjne badaliśmy zachowanie, odporność i wygląd wielu rodzimych gatunków.

Dopiero gdy zdobyliśmy rzetelną wiedzę praktyczną, zamówiliśmy 140 tysięcy roślin. Od tamtego momentu rozwijały się one w specjalnie przygotowanym habitacie: hartowały się, dojrzewały, adaptowały do lokalnego klimatu i uczyły funkcjonowania w systemie pionowym. To kluczowe, ponieważ na elewację Aury nie trafiają drobne sadzonki, lecz silne, wyselekcjonowane egzemplarze, biologicznie gotowe do życia na tym konkretnym budynku.

Umieszczanie roślin na fasadzie Aury - Fot. Wiktoria Głodowska

Jakie gatunki znalazły się ostatecznie na fasadzie?

Są to m.in. rodzime paprocie, goździki, wełnianka pochwowata (ta sama, która rośnie na torfowiskach i łąkach — tutaj sprawdza się znakomicie), barwinek, tymianek, posłonek, kostrzewa, kosmatka, pragnia syberyjska (Waldsteinia ternata), runianka japońska (Pachysandra), kosodrzewina oraz naturalne formy wielopienne. Na terenie wokół inwestycji posadzono również drzewa, w tym rodzimy klon polny, brzozę nadrzeczną czy dęby.

Trzeba pamiętać, że każda strefa budynku tworzy odrębny mikroklimat. Mamy miejsca stale zacienione, płaszczyzny wystawione na silne słońce oraz strefy narażone na porywisty wiatr. Dodatkowo geometria bryły jest bardzo urozmaicona — elewacja posiada miękkie łuki i załamania w pionie oraz poziomie. Oznacza to zupełnie inne warunki bytowe dla roślin na poszczególnych fragmentach ścian. Dobieraliśmy je więc także pod kątem docelowej wysokości, aby po rozrośnięciu harmonijnie modelowały i podkreślały bryłę budynku. W praktyce projektowaliśmy kilka współistniejących ekosystemów naraz.

Jesteście spokojni o efekt końcowy?

Zdecydowanie tak. Poświęciliśmy pięć lat na wnikliwe analizy, testy i zdobywanie doświadczenia. Projektowaliśmy tę architekturę z myślą o tym, jak zaprezentuje się za dekadę, a nie za rok. Oczywiście zawsze towarzyszy nam szacunek do przyrody — roślin nie da się w pełni zaprogramować. Natura jest żywa, zmienna i to stanowi o jej sile.

Obcowanie z zielenią obniża poziom stresu i kortyzolu, polepsza jakość snu, ułatwia skupienie oraz przyspiesza regenerację. Obserwujemy to także intuicyjnie: w otoczeniu roślin ludzie mimowolnie zwalniają krok, ciszej rozmawiają, głębiej oddychają i łagodniej odbierają przestrzeń. Właśnie dlatego miasta przyszłości muszą być projektowane w sposób o wiele bardziej biologiczny niż obecnie.

 

Udostępnij

Przeczytaj także

Aura w Poznaniu odsłania fasadę. Zieleń na budynku projektu Roberta Koniecznego stworzy największy w tej części…
Nie ruszać drzew! Dom w Drzewach projektu 77Studio Architektury
Frank Lloyd Wright. Architektura organiczna, dom nad wodospadem i inne projekty [ZNANI ARCHITEKCI]

Polecane

"Nie chcemy stworzyć kolejnej inwestycji, w której zieleń będzie jedynie dodatkiem do wizualizacji" - Anna Wesołowska…
„Nie każdy budynek musi być ikoną” – Magdalena Federowicz-Boule o projektowaniu na styku kultur [WYWIAD]
„Architektura nie powinna być podpisem autora” - Bartłomiej Grotte z pracowni Foroom o budynkach, które wytrzymują…

Skomentuj:

"Nie chcemy stworzyć kolejnej inwestycji, w której zieleń będzie jedynie dodatkiem do wizualizacji" - Anna Wesołowska z pracowni Ogrody Quercus o wertykalnym ogrodzie na fasadzie Aury [WYWIAD]

Ta strona używa ciasteczek w celach analitycznych i marketingowych.

Czytaj więcej