Najpiękniejsze domy

  • OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Z pomocą rodziny i przyjaciół

    Zaczynaliśmy od zera. Od kiedy zamieszkaliśmy we własnym nowo wybudowanym domu, sami się dziwimy, że udało się nam go postawić. I nie przestajemy się cieszyć, że ciężko zarabianych pieniędzy po prostu nie przejedliśmy.

  • ZDJECIA DO TEKSTOW LADNY DOM

    Prawdziwie rodzinny

    Zbudowałem dom dla całej rodziny. Na górze mieszkają dzieci, na parterze - my, a z boku moi rodzice mają niekrępujące mieszkanie z osobnym wejściem.

  • ZDJECIA DO TEKSTOW LADNY DOM

    Z dozą fantazji

    Zapragnęliśmy mieć własny Bajkowy domek. Taki z ogrodem, wygodnym garażem, drewutnią z drewnem do kominka ogrzewającego wszystkie pokoje, dużym salonem, gdzie wszyscy przesiadują, i oddzielnymi kącikami dla każdego członka rodziny.

  • Fachowcom łatwiej

    Osiedliliśmy się w Polsce. Poznaliśmy się w Niemczech i choć wiodło nam się tam bardzo dobrze, po ślubie wspólnie zadecydowaliśmy o ułożeniu sobie życia w ojczyźnie. Tym bardziej, że wiele się w niej zmieniało na lepsze.

  • Budowa domu - po własnych błędach

    Budowa domu - po własnych błędach

    Budowę naszego domu rozpoczęło bardzo przykre zdarzenie, które zakończyło się w sądzie. Trafiliśmy na pośrednika-oszusta, przez którego straciliśmy czas i pieniądze.

  • Trzy falstarty do domu

    Nie od razu zdecydowaliśmy się na dom. Początkowo próbowaliśmy powiększyć życiową przestrzeń innymi metodami. Szczęśliwie wszystko się dobrze skończyło i dziś mieszkamy w pięknym miejscu pod własnym dachem.

  • Na zmiany nigdy nie jest za późno

    Z perspektywy roku oboje z Maciejem oceniamy, że budowa była strzałem w dziesiątkę. Nie musimy już płacić za utrzymanie dwóch ?mieszkań? i żałujemy tylko, że nie zrzuciliśmy z siebie tego balastu dziesięć lat temu.

  • Dom już na nas czeka

    Choć działkę i dom kupiliśmy w styczniu 2005 roku, planujemy przeprowadzić się do niego na stałe dopiero za trzy-cztery lata. A na razie spędzamy w nim wszystkie weekendy i każdą wolną chwilę.

  • Z ołówkiem w ręku

    Na budowę domu mieliśmy ściśle określoną kwotę. Nie mogliśmy wydać ani złotówki ponad to, co uzyskaliśmy ze sprzedaży mieszkania, bo wszystkie oszczędności wydaliśmy już wcześniej na zakup działki, a nasze dochody nie pozwalały na bieżące dokładanie do inwestycji.

  • Więcej, lepiej, bliżej

    Kiedy zapadała decyzja o budowie domu, nie narzekaliśmy na brak dachu nad głową. Zamarzyło nam się jednak coś lepszego niż wciśnięty między sąsiednie budynki stumetrowy budyneczek po przeróbkach.

  • Budowa pod górkę

    Moja droga do własnego domu nie była usłana różami. Najpierw odrolnienie działki, potem sprzedaż mieszkania, wreszcie wyposażanie domu w media. Ale warto było!

  • W trzy pokolenia

    Odkąd zamieszkaliśmy razem z mamą w nowo wybudowanym domu, nasze życie jest prostsze. My mamy swój świat, mama swój, a jednocześnie jesteśmy razem.

  • Z powodu ulgi

    Działkę kupiłem, by uciec od płacenia podatku. Nie wiedzieć kiedy, tak ją pokochałem, że zdecydowałem się na niej zamieszkać jeszcze w czasie trwania budowy mojego domu.

  • Dom zamiast mieszkania

    Kiedy my rozglądaliśmy się za większym mieszkaniem, wokół kupionej kiedyś przez nas działki jeden za drugim rosły nowe domy. To dało nam do myślenia.

  • Dom w dużym ogrodzie

    Mimo że wychowałam się w mieście, nie wahałam się wyprowadzić na wieś. Przekonały mnie do tego doświadczenia z zagranicy, gdzie przez wiele lat mieszkałam w pewnej odległości od dużej metropolii.

  • Dziesięć razy lepiej

    Z roku na rok dziesięciokrotnie powiększyliśmy przestrzeń życiową. To było coś! Nasze życie zmieniło się diametralnie! Nie sądziliśmy nawet, że dom może być źródłem tak wielkiej satysfakcji.

  • Bez budowania

    Decyzja była szybka. Mieliśmy do wyboru: na razie zostać w Warszawie, długo szukać działki, wziąć kredyt i potem budować dom, albo sprzedać mieszkanie, dołożyć oszczędności i od razu zamieszkać za miastem. Zdecydowaliśmy się na to drugie. I nie żałujemy.

  • Lepiej płacić za swoje

    Do rozpoczęcia budowy zmobilizował nas czynsz, jaki płaciliśmy za wynajem mieszkania. To były spore pieniądze, które zamiast pracować na nas, zasilały cudze konto.

  • Większy dom taty

    Kiedy mieszkanko w bloku nie mieściło już nas i naszych dwóch pełnych energii synków, zapytaliśmy tatę, czy nie moglibyśmy sprowadzić się do niego, na podwarszawską ?wieś?.

  • Wymarzony, zrealizowany dom

    Mówi się, że najważniejsze są marzenia. Ale co robić, gdy dotyczą one budowy domu, na który brakuje pieniędzy?

  • Dom drewniany, na zamówienie

    Nasz plan był prosty. Dom miał zbudować deweloper, szybko i za pieniądze ze sprzedaży mieszkania oraz z kredytu hipotecznego.

  • Moja wielka siła

    Nie znam się na budowaniu, ale za to potrafiłam sprawnie zorganizować prace oraz negocjować korzystne umowy prawne z wykonawcami i dostawcami materiałów budowlanych. Zrobiłam użytek z umiejętności zawodowych i to była moja siła.

  • Na przekór złemu losowi

    Nagłe i poważne kłopoty ze zdrowiem mojego życiowego partnera sprawiły, że nie zdecydowaliśmy się na zaciągnięcie kredytu hipotecznego na budowę domu.

  • Dwa na jeden

    Marzenie o własnym domu pod miastem spełniło się dopiero wtedy, kiedy wspólnie z mężem i jego mamą postanowiliśmy sprzedać dwa mieszkania w blokach i zamieszkać pod wspólnym dachem.

  • Dom jako lekarstwo

    Kiedy lekarze zalecili mojej żonie przenosiny na wieś, baliśmy się, że nie będzie nas stać na budowę domu. A jednak udało się, choć musieliśmy się sporo nagłowić, by za 260 tys. zł kupić działkę i postawić na niej dom.

  • Dom z listu

    Planując budowę domu, napisałam do architekta list z jasno sprecyzowanymi oczekiwaniami. To bardzo ułatwiło połączenie wiedzy fachowca i naszych marzeń. I chyba nie miał większego znaczenia fakt, iż architektem tym był mój ojciec.

  • Uszyty na miarę

    Mieszkaliśmy w różnych miejscach w Polsce i na świecie - w mieszkaniach i w domach zbudowanych w różnych technologiach. Wykorzystaliśmy te doświadczenia. Zadbaliśmy o to, by architektura była prosta, wnętrza funkcjonalne, materiały solidne i zdrowe, a dom - dobrze ocieplony. Na tym nie oszczędzaliśmy.

  • Pod wielkim dębem

    Wiedzieliśmy, że w drodze do własnego rodzinnego gniazda możemy liczyć tylko na siebie. Wdzięczni jesteśmy rodzicom za solidne wychowanie i wykształcenie, a także za nauczenie nas oszczędności i aktywności. Dzięki temu zarabialiśmy na siebie już w czasie studiów. Nasza operatywność przydała się także w drodze do własnego mieszkania, a potem - domu.

  • Przyzwyczailiśmy się do domu

    Przekonaliśmy się, że miejskie bloki są nie dla nas. Ściany mieszkań strasznie nas ograniczały

  • Polubiliśmy przeprowadzki

    Wędrówką życie jest człowieka... Zanim doszliśmy do obecnego domu, przeprowadzaliśmy się aż osiem razy. Mieszkaliśmy w czterech mieszkaniach, w segmencie, a nawet w domku, by znowu wrócić do bloku. W końcu udało się trafić tu - do miejsca, które jest ucieleśnieniem naszych marzeń.