Najpiękniejsze domy
Na powitanie wnuka
To była budowa taty, pod naszą kontrolą - mówią młodzi właściciele, podkreślając swoją wdzięczność dla ojca. - To dzięki jego determinacji wszystko poszło dobrze i nowe dziecko w rodzinie urodzi się już pod naszym własnym dachem.
Nie baliśmy się pożyczać
Do odważnych świat należy! W marzeniach o przyszłym własnym domu zupełnie nie przeszkadzał nam brak środków do ich realizacji. Zgromadzone wcześniej oszczędności wydaliśmy na... przeprowadzkę i urządzenie się w Warszawie.
Własnymi rękami
Daliśmy radę! Z nauczycielskiej pensji trudno w cokolwiek zainwestować, ale nie znaczy to wcale, że nauczyciele nie mogą mieć wspaniałego domu z ogrodem. Nam się udało, bo byliśmy naprawdę zdeterminowani i choć dom kosztuje wiele wyrzeczeń, jesteśmy z niego dumni.
Wraz ze znajomymi
W końcu na swoim! Nasz dom to zasługa... niesympatycznych sąsiadów, z którymi przeżyliśmy czternaście lat w warszawskiej kamienicy. Nigdy nas nie polubili, dlatego właśnie zdecydowaliśmy się na tę budowę - razem z małżeństwem z sąsiedztwa, które jak my zapragnęło mieć dom jednorodzinny.
Dom na emeryturę
Dumy i radości z posiadania własnego domu nie da się porównać z żadnym innym uczuciem. Warto się pomęczyć, by móc stanąć na progu nowo wybudowanego domu i powiedzieć sobie: udało się.
Kupiłem dom w budowie
Wyprowadzam się z szuflandii. Gdyby rok temu ktoś powiedział mi, że stanę się właścicielem domu, śmiałbym się w głos. A jednak tak się właśnie stało. I teraz już wiem, dlaczego coraz więcej osób bez wahania opuszcza swoje mieszkania i naraża się na trudy związane z budową.
Trójka to nie dwójka
Mieszkaliśmy w bloku na warszawskim Bródnie, w 38-metrowym mieszkaniu ze ślepą kuchnią. Perspektywa przyjścia na świat potomka, ośmieliła nas do działania. Nieodwołalnie postanowiliśmy zakończyć blokową tułaczkę.










