Szklana szafa w Pradze

wolf

Wśród neobarokowych kamienic na Starym Mieście w Pradze stanął niezwykły hotel. Jego gładkie, szklane elewacje odcinają się od zabytkowej tkanki, ale wbrew pozorom nie stanowią zgrzytu. To wszytko dzięki klasie architektów z pracowni Chalupa Architekti

praga, szkło, hotel, czechy, budynek
www.chaa.cz

 

 

Hotel Metropol powstał przy ważnej ulicy w historycznym centrum Pragi. Zajął miejsce biurowca z lat 70., który wcześniej tu stał. Projektanci nie mieli łatwego zadania, wąska działka nie sprzyjała budowie hotelu, projekt utrudniało szacowne, zabytkowe sąsiedztwo.

 

 

 

Jednak młodzi projektanci z praskiego biura Chalupa Architekti podeszli do tematu bezpretensjonalnie. Zamiast silić się na nawiązanie do kamienic postawili na skrajną nowoczesność i funkcjonalność.

 

 

 

Projektantom przede wszystkim zależało na zachowaniu klimatu ulicy, która żyje dzięki dziesiątkom restauracji i kawiarni wylewających się na ulice. Dlatego cały parter zajęła kawiarnia z znajdująca się w głębi restauracją. By zaoszczędzić miejsca wszystkie usługi, kuchnię, toalety, pomieszczenia pracowników architekci wyrzucili do dwóch kondygnacji podziemnych. Cały parter stał się jedną, wielką przestrzenią publiczną, jej powierzchnię powiększono dzięki przykryciu dachem maleńkiego podwórka na tyłach hotelu.

 

 

 

Kawiarnia otwiera się na ulicę olbrzymią witryną, która zupełnie chowa się pod sufitem.  W ten sposób ulica wpływa do kawiarni i odwrotnie - hotel z restauracją ożywiają ulicę. Parteru nie zakłóca żaden słup, to wynik przemyślanej konstrukcji, w stropie pierwszego piętra ukryto olbrzymie stalowe belki, na których opierają się wyższe kondygnacje.

 

 

 

Aby zmaksymalizować ilość pokoi na piętrach klatka schodowa stanowi zarazem korytarz rozprowadzający do pokoi. Mimo małej działki udało się w budynku zmieścić osiem hotelowych pięter z 64 identycznie urządzonymi pokojami. Ich niewielkie rozmiary projektanci zrekompensowali oknami sięgającym od podłogi do sufity i od ściany do ściany.

 

 

 

 

 

Budynek jest całkowicie opakowany w szklaną fasadę, zarówno od frontu jak i od tyłu. Szkło w górnej części budynku wygina się i przykrywa kondygnację poddasza. Przed przegrzaniem jak i wychłodzeniem tę przeszkloną "szafę" chronią wielokomorowe szyby oraz automatycznie rozwijające się tekstylne markizy, zamontowane od strony mocno nasłonecznionego frontu.

 

 

 

Praski hotel pokazuje, że można postawić na śmiałe rozwiązania w zabytkowym otoczeniu jednocześnie respektując kontekst. Dzieło Chalupa Architekti wpisuje się w pierzeję pełną kamienic, zachowuje wysokość okolicznej zabudowy, a nawet swoimi poziomymi podziałami nawiązuje do gzymsów. Ale hotel oferuj coś więcej - jego dach zamieniono w wielki taras skąd można podziwiać całą panoramę Pragi. A na parterze usiąść w hotelu i poczuć się jakby siedziało się na środku Mostu Karola.

 

 

 

wolf

 

 

Zobacz też:

 


Zlin - od butów do mekki funkcjonalizmu


Dom z zielonego wzgórza


Hotel Granary, czyli spichlerz

 


Skomentuj:

Szklana szafa w Pradze