Zielone dachy w przestrzeni miejskiej [WYWIAD]

red

W obrębie Europy Środowo-Wschodniej to właśnie w Polsce, a szczególnie w Warszawie, buduje się najwięcej budynków poddawanych certyfikacji LEED i BREEAM. Nie oznacza to jednak, że każdy z ?zielonych? budynków posiada ogród na dachu, ale mamy nadzieję, że stanie się to standardem zielonego budownictwa - mówi Leszek Drogosz*, Dyrektor Biura Infrastruktury Urzędu m. st. Warszawy

08.07.2010 WARSZAWA , BIBLIOTEKA UNIWERSYTECKA ( BUW ) . FOT. BARTOSZ BOBKOWSKI / AGENCJA GAZETA
Ogrody na dachu BUW-u
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

BRYŁA: Skąd wziął się pomysł „zielonych dachów”?

Leszek Drogosz: Zielone dachy pojawiały się już w starożytności. Już wówczas stanowiły miejsce naturalnej ochrony ludzkich siedlisk czy ułatwiały przechowywanie pożywienia. W dzisiejszych czasach zielony dach kojarzy się raczej ze starannie zaaranżowaną i miłą dla oka przestrzenią o funkcji wypoczynkowej. W Polsce ogrody na dachach powstają coraz częściej, w dużej mierze na dachach osiedli mieszkaniowych czy centrów handlowych.

W wielu europejskich miastach przystąpiono do zakładania zielonych dachów. Dla przykładu w Szwajcarii już pod koniec ubiegłego wieku zazielenianie dachów stało się integralnym procesem związanym z rozwojem miast. Celem tych działań jest często odtworzenie lokalnych ekosystemów, w oparciu o zapewnienie optymalnych warunków do rozwoju naturalnych siedlisk roślin i zwierząt na terenach wcześniej wykorzystanych pod budownictwo.

Dlaczego warto zasadzić na dachach rośliny?

- Jedną z niezaprzeczalnych zalet zielonych dachów jest wpływ na poprawę gospodarki wodami opadowymi. Z uwagi na konstrukcję zielonego dachu, wody te są w pierwszej kolejności zatrzymywane w podłożu i warstwie drenażowej, natomiast odpływ odbywa się dopiero po ich nasyceniu. Dodatkowy czynnik stanowi parowanie z powierzchni roślin oraz z dachu. Tak więc obecność zazielenionych dachów wpływa korzystnie na retencję, co przy przeciążaniu systemów odbierających wody opadowe stanowi racjonalne rozwiązanie pozwalające na ograniczanie lokalnych podtopień.

Mówiąc o zielonych dachach nie można pominąć też roli jaką odgrywają w ograniczaniu zużycia energii w kontekście ich izolacyjnych właściwości. Zapewniając komfort termiczny budynków zapobiegają ich wyziębianiu w chłodnym okresie oraz przeciwdziałają nadmiernemu ogrzewaniu w trakcie upałów. Jednocześnie w wyniku procesu absorpcji, zielone dachy (rośliny jak i podłoże) pochłaniają szkodliwy dwutlenek węgla.

Czy w Polsce są już jakieś spektakularne przykłady zielonych dachów?

- Najbardziej spektakularnym, bo mającym już ponad 125 lat, przykładem zielonych dachów są warszawskie Filtry. Można też wymienić szereg inwestycji, które dzięki obecności zielonego dachu stały się bardziej rozpoznawalne. W Warszawie to z pewnością powstały w latach 1996-2001 ogród na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, miejsce chętnie odwiedzane zarówno przez mieszkańców miasta, jak i turystów. Myśląc w kontekście krajowym uwagę przyciąga Terma Bania w Białce Tatrzańskiej, której dach praktycznie zlewa się z otaczającymi terenami.

Czy zielony dach mocno podnosi koszt inwestycji?

- Jak szacują eksperci zaangażowani we współfinansowany przez Szwajcarię projekt „Ogród nad głową”, którego Warszawa jest beneficjentem, koszt wykonania jednego m2 zielonego dachu wynosi minimum 100 zł. Ten koszt dotyczy wzmocnionej konstrukcji stropu, warstw hydroizolacyjnej i ochronno-drenażowej, substratu oraz roślinności, którą chcemy posadzić. Do wymienionej kwoty powinno się dodać koszty projektu, transportu czy robocizny. Myślę, że w warunkach polskich należy tego rodzaju inwestycję kalkulować na poziomie 150 zł za m2. W Szwajcarii, gdzie zielone dachy buduje się w bardzo dużej ilości i już od wielu lat, taka inwestycja możliwa jest do realizacji za połowę wymienionej ceny.

Należy podkreślić, że dla wielu inwestorów, szczególne w sektorze mieszkaniowym, kwota ok. 150 zł nie stanowi przeszkody. Odpowiednio zaprojektowany zielony dach bez wątpienia stanowi atrakcyjny element przyciągający klientów, co pozwala na zwrot przynajmniej części, o ile nie całości, kosztów poniesionych na jego realizację. Mamy więc nadzieję, że tego rodzaju inwestycje nie będą już wkrótce rzadkością.

Kto jest obecnie liderem zielonego budownictwa, czego możemy się od niego nauczyć?

- Oczywiście zielone budownictwo to znacznie więcej niż budownictwo z zielonymi dachami. Opierając się na światowych rankingach, jak raport Jones Lang LaSalle Retail: Going Green in CEE, w obrębie Europy Środowo-Wschodniej to właśnie w Polsce, a szczególnie w Warszawie, buduje się najwięcej budynków poddawanych certyfikacji LEED i BREEAM. Nie oznacza to jednak, że każdy z „zielonych” budynków posiada ogród na dachu, ale mamy nadzieję, że stanie się to standardem zielonego budownictwa.

Zielony dach, przyjazny środowisku transport, wykorzystanie OZE czy zastosowanie inteligentnych rozwiązań pozwalających np. na sterowanie ogrzewaniem to może być już niedługo typowa oferta dla tych osób, którzy szukają bardziej ekologicznych rozwiązań i są skłonne nieco więcej za nie zapłacić ale za to obniżyć koszty eksploatacji.

Leszek Drogoszfot. dzięki uprzejmości Future4Build

*Leszek Drogosz, Dyrektor Biura Infrastruktury Urzędu m. st. Warszawy. Przewodniczy miejskiemu Zespołowi ds. SEAP odpowiedzialnemu za wdrażanie „Planu działań na rzecz zrównoważonego zużycia energii w Warszawie w perspektywie do 2020 roku”, wynikającego z przystąpienia do inicjatywy Komisji Europejskiej Porozumienia między Burmistrzami.

Leszek Drogosz weźmie udział w konferencji Future4Build, która odbędzie się 6-7 listopada w Warszawie. Trzecia edycja tego wydarzenia poświęcona jest idei zrównoważonego rozwoju miast.

Skomentuj:

Zielone dachy w przestrzeni miejskiej [WYWIAD]