Tunel aerodynamiczny w Morach pod Warszawą

red

Tu dosłownie można odlecieć z wrażenia! Flyspot stanął przy drodze ekspresowej S8 nieopodal Ożarowa Mazowieckiego i jest nową atrakcją w regionie. Z daleka jawi się jak abstrakcyjna rzeźba z betonu. To projekt krakowskiego biura Lewicki Łatak Architekci

Aerotunel Flyspot pod Warszawą (Mory), proj Lewicki Łatak Architekci
fot. WOJCIECH KRYNSKI

Otwarcie tunelu miało miejsce w sierpniu. Na pomysł wybudowania symulatora swobodnego spadania wpadło trzech kolegów, zapaleńców sportów lotniczych: Marcin Socha-Jakubowski, Jarosław Dąbrowski i Michał Braszczyński. Do współpracy zaprosili krakowskich architektów, którzy zaproponowali wysoką na 27 m konstrukcję z betonu.

To pierwszy tego typu obiekt w Polsce i jeden z najnowocześniejszych na świecie. Co więcej Flyspot to miejsce ogólnodostępne, gdzie przyjemności latania może doświadczyć każdy.

- Z tunelu mogą korzystać nie tylko ludzie złaknieni mocnych wrażeń, ale również trzyletnie dzieci i osoby jeżdżące na wózkach inwalidzkich - mówił Gazecie Bartosz Więcek, przedstawiciel inwestora.

Jeden lot trwa tyle co skok ze spadochronem z wysokości 4 tys. m! Ceny wahają się od 100 do 700 zł.

Aerotunel działa za pomocą potężnych wentylatorów, które powodują wiatr o prędkości do 300 km/godz.. Moc wytwarzana przez turbiny (każda o mocy 350 koni mechanicznych) może swobodnie unosić ludzi w powietrzu. Potężny i drogi mechanizm znajduje się 11 m pod ziemią. Przez wygięte w literę "U" korytarze masy powietrza pchane są wprost pod zawodników.

Forma obiektu ściśle współgra z działaniem:

Próbowaliśmy to wyrazić formą budynku, podobną do przestrzennego latawca lub torby z supermarketu unoszonej przez wiatr - mówią architekci.

Za część technologiczną, związana z lataniem odpowiada profesjonalna firma z Niemiec, architekci stworzyli część budowlaną, która oprócz tunelu pomieściła mały hotel, fitness, czy w końcu halę lotów. Inwestycja pochłonęło około 23 mln zł.

 

ZDJĘCIA>>

Skomentuj:

Tunel aerodynamiczny w Morach pod Warszawą