Historia galeriowca Kleiburg w Amsterdamie [Mies van der Rohe Award 2017]

red

Galeriowiec Kleiburg w Amsterdamie otrzymał nagrodę im. Miesa van der Rohe - najważniejsze europejskie wyróżnienie w dziedzinie architektury. Historia bloku to przykład udanej modernizacji modernizmu.

Galeriowiec Kleiburg - finalista nagrody Mies van der Rohe 2017
Galeriowiec Kleiburg w Amsterdamie - finalista nagrody Mies van der Rohe 2017, projekt modernizacji: NL Architects, XVW architectuur
fot. Stijn Spoelstra, źródło: materiały konkursowe EUmiesaward 2017

Historia modernistycznego osiedla Bijlmermeer w Amsterdamie

Modernistyczny blok mieszkalny w Amsterdamie wybudowano w latach 60. zgodnie z rekomendacjami zapisanymi w Karcie Ateńskiej. Stanowił on część większego założenia urbanistycznego w ramach którego powstała nowa dzielnica mieszkalna na terenie polderu po osuszonym w XVII wieku jeziorze Bijlmermeer. Urbanistyką i architekturą osiedla zajął się zespół specjalistów pod kierownictwem Siegfrieda Nassutha. Oprócz 31 galeriowców, które oferowały 13 tysięcy mieszkań, powstały wielopoziomowe parkingi i estakady rozprowadzające ruch samochodowy. Bloki zgodnie z corbusierowską ideą '"transatlatnyku pływającego po morzu zieleni" otoczono parkiem i strefą rekreacyjną.

Kolejni lokatorzy wyprowadzają się z galeriowca

Szybko jednak okazało się, że tak zaprojektowana przestrzeń nie do końca odpowiada mieszkańcom; kolejne lokale przechodziły z rąk do rąk, zmieniając swoich właścicieli. Do upadku dzielnicy przyczyniło się złe zarządzanie, niedostateczna konserwacja budynków, restrykcyjne podążanie za wytycznymi CIAM-u bez skonfrontowania ich z potrzebami mieszkańców oraz brak odpowiedniego połączenia dzielnicy z centrum Amsterdamu. Wysokie wskaźniki przestępczości i narkomanii wpłynęły na złą sławę osiedla - z czasem zaczęto je nazywać slumsem.

Modernizowanie modernizmu

Pierwsze wysiłki zmierzające do poprawienia jakości życia w Bijlmermeer podjęto w latach 80. Wówczas zainstalowano nowe windy, rozpoczęto prace konserwacyjne i zatrudniono ochronę na osiedlu. Również te działania nie przyniosły efektu, dlatego w latach 90. zdecydowano o likwidacji części bloków, wyburzono wielopoziomowe parkingi i estakady, a na pozyskanym terenie postawiono bardziej zróżnicowaną zabudowę, gdzie ulokowano punkty usługowe, mieszkania, zadbano też o przestrzeń publiczną między zabudowaniami. Równocześnie z planem przebudowy osiedla prowadzono szereg tzw. miękkich działań związanych z budowaniem społeczności, inicjatywami kulturalnymi i tworzeniem nowych miejsc pracy.

Adaptacja galeriowca Kleiburg

Remont rozpoczęto od modernizacji wind, galerii i instalacji, czyli infrastruktury budynku, która służyła wszystkim mieszkańcom. Nie uwzględniono zmian w mieszkaniach prywatnych, tak by na początek ograniczyć budżet potrzebny do prowadzenia inwestycji. Projekt modernizacji bloku Kleiburg opracowany przez NL Architects i XVW architectuur zakładał podkreślenie modernistycznej bryły oraz adaptację istniejącej struktury do potrzeb mieszkańców. Przeszklono galerie, dzięki czemu każde z mieszkań zostało powiększone o dodatkową przestrzeń. Mieszkańcom przeszkadzało ostre, jasne światło, które paliło się wieczorami w pasażu galerii. W jego miejsce zamontowano energooszczędne fotokomórki. Lampki włączają się tylko wtedy, gdy przechodzień mija kolejne lokale.To rozwiązanie wyeliminowało ciągłe podświetlenie strefy galerii, które wprowadzało dodatkowe światło do wnętrza.

Usługi w parterze

Zmieniono też funkcję parteru. Dawniej przyziemie budynku stanowiło martwą strefę - ciemny, mało uczęszczany magazyn. Architekci postanowili to zmienić, przenieśli komórki  do pionów znajdujących się w miejscach łączenia brył. Tym samym uwolnili parter na cele mieszkalne i usługowe.

Wiele z prowadzonych renowacji bloków mieszkalnych odbywa się pod hasłem "humanizacji modernizmu". Jednolita struktura złożona z powtarzalnych modułów postrzegana było do niedawna jak zło konieczne, a architekci szukali urozmaicenia dla powtarzających się form. W tym wypadku wydarzyło się coś zupełnie przeciwnego. Mieszkańcy postanowili podkreślić modernistyczną bryłę i jej układ kompozycyjny, wprowadzając jedynie drobne modyfikacje. Każda z galerii otwiera się na zieloną przestrzeń.

Brutalne piękno betonu

Efekt końcowy spodoba się szczególnie miłośnikom brutalizmu. Warto dodać, że po szeregu wprowadzonych zmian ciesząca się złą sławą dzielnica stała się atrakcyjnym miejscem do życia. Historia galeriowca Kleiburg przypomina koleje losu Jednostki Marsylskiej Le Corbusiera. Dzisiaj oba budynki stanowią atrakcyjne miejsce do mieszkania. 

ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

Skomentuj:

Historia galeriowca Kleiburg w Amsterdamie [Mies van der Rohe Award 2017]