Partnerzy

Aktualności

Architektura na świecie

Architektura w Polsce

Wywiady

Ikony architektury

Projekty i realizacje

Aleksandra Zubelewicz i Maciej Kowalczyk z 22ARCHITEKCI: "Nie budujemy pomników, projektujemy dla ludzi" [WYWIAD]

Mat. prasowe
Z lewej: Nowy Nikiszowiec; Z prawej u góry: Aleksandra Zubelewicz i Maciej Kowalczyk; Z prawej na dole: Akademia Muzyczna w Poznaniu - Mat. 22ARCHITEKCI

Aleksandra Zubelewicz i Maciej Kowalczyk z pracowni 22 ARCHITEKCI mówią, że architektura to sport drużynowy i bieg na długi dystans. Piętnaście lat temu założyli własną pracownię, a dziś konsekwentnie tworzą architekturę racjonalną, osadzoną w kontekście i bliską człowiekowi. Opowiadają o pierwszych realizacjach, które ukształtowały ich język, o projektowaniu mieszkań dla coraz bardziej mobilnych użytkowników i ekologicznych wyzwaniach.

Pracownia 22ARCHITEKCI świętuje 15-lecie. Czy był taki moment lub konkretny projekt, przy którym po raz pierwszy poczuliście: „to jest właśnie nasza droga, nasz język projektowy”?

Aleksandra Zubelewicz, 22ARCHITEKCI: Architekt cały czas poszukuje. W naszym przypadku kierunki zmieniają się dynamicznie, czasem z naszej inicjatywy, a czasem dlatego, że projekt tego wymaga. Nie budujemy jednej „szufladki” architektury, mamy szeroki zakres tematów i lubimy tę różnorodność. 

Maciej Kowalczyk, 22ARCHITEKCI: Symbolicznym wskazaniem kierunku na pewno było Osiedle Fi w Krakowie, to był przełom. Wygraliśmy konkurs, dostaliśmy pierwsze poważne środki i mogliśmy zacząć działać profesjonalnie. Drugim takim krokiem był katowicki Nowy Nikiszowiec, który zaprojektowaliśmy jako w pełni samodzielna pracownia.

AZ: Jeśli miałabym wskazać konkret to Foxtrot - pierwszy komercyjny akademik w Warszawie. Zaczęliśmy projektować akademiki, zanim stało się to rynkowym trendem! Zobaczyliśmy, że potrafimy zaproponować w tym segmencie coś dobrego.

Jak przez te 15 lat zmieniła się wasza filozofia projektowa, a co pozostaje niezmienne?

MK: Nie zmienia się myślenie urbanistyczne. Zawsze patrzymy szerzej niż tylko na pojedynczy budynek. Nawet najpiękniejsza forma nie zadziała, jeśli nie będzie wynikać z kontekstu i nie będzie z nim w dialogu. To podejście jest z nami od początku. 

AZ: Zmieniło się natomiast to, że podchodzimy do projektów bardziej realistycznie. Kiedyś nie wiedzieliśmy, że się nie da. Dziś mamy świadomość ograniczeń, ale też szans, które z nich wynikają. Wyleczyliśmy się z potrzeby stawiania pomników.

Nowy Nikiszowiec. Proj. 22ARCHITEKCI - Fot. mat. 22ARCHITEKCI
Akademia Muzyczna w Poznaniu. Proj. 22ARCHITEKCI - Wiz. mat. 22ARCHITEKCI
Akademia Muzyczna w Poznaniu. Proj. 22ARCHITEKCI - Wiz. mat. 22ARCHITEKCI

Mówiąc o architekturze, którą tworzycie, używacie słów kluczy: „prostota, logika, detal”. Pilnujecie tych zasad w codziennym procesie?

AZ: Tempo projektów rośnie, więc wymaga to świadomego wysiłku. Rezerwujemy czas, żeby dopilnować detali i projektowanych rozwiązań. Korzystamy też z doświadczenia, jeśli coś sprawdziło się w poprzednich realizacjach, uczymy tego zespół. Architektura to praca zespołowa, a jednocześnie maraton, nie sprint.

MK: W praktyce wszystko weryfikuje budowa. Mock-upy, spotkania na miejscu, rozmowy z wykonawcami. Bardzo pilnuję, żeby to, co zaprojektowaliśmy, powstało. Ten kontakt z materiałem i wykonawcą jest dla mnie fundamentalny.

Nowy Nikiszowiec przyniósł wam nominację do EU Mies Award. Jak wpłynął na wasze myślenie o kontekście?

MK: To była lekcja pokory wobec historii. Nikiszowiec to ikona, więc inspiracja była naturalna, ale jednocześnie musieliśmy znaleźć współczesny język, choćby dlatego, że nie mogliśmy użyć cegły. Szukaliśmy rozwiązań, które będą uczciwe i funkcjonalne. Projekt zawsze jest sumą kompromisów, ale jeśli proces jest dobry, ta suma daje najlepszą możliwą odpowiedź w danym momencie.

AZ: To, co cieszy najbardziej, to sposób, w jaki osiedle reaguje na upływ czasu. Mieszkańcy zagospodarowują ogródki, personalizują przestrzeń, tworzą własną tożsamość miejsca, a zabudowa wciąż dobrze wygląda. 

Osiedle mieszkaniowe Fi w Krakowie. Proj. 22ARCHITEKCI - Fot. mat. 22ARCHITEKCI
Osiedle mieszkaniowe Fi w Krakowie. Proj. 22ARCHITEKCI - Fot. mat. 22ARCHITEKCI
Osiedle mieszkaniowe Fi w Krakowie. Proj. 22ARCHITEKCI - Fot. mat. 22ARCHITEKCI
Pawilon UW. Proj. 22ARCHITEKCI - Mat. 22ARCHITEKCI

Jak patrzycie z dzisiejszej perspektywy na Osiedle Fi? Co było w nim najważniejsze, co wymagało odwagi?

MK: Postawiliśmy na zabudowę kwartałową, podczas gdy inne koncepcje proponowały wolnostojące budynki. My konsekwentnie chcieliśmy domknąć kwartał i stworzyć miejski fragment z prawdziwego zdarzenia. Od początku wraz z inwestorem planowaliśmy funkcje publiczne: przedszkole, miejsce na sklep, boisko, przestrzenie sąsiedzkie. To wciąż działa. Wprowadziliśmy też prefabrykację balkonów, co wtedy było jeszcze rzadkością. Wiele z tych decyzji okazało się ponadczasowych.

Dziś prefabrykacja wraca do łask. To dobrze?

AZ: Prefabrykacja wprowadza kolejny zestaw wytycznych, projektuje się bardziej systemowo, elementami powtarzalnymi. Mniej jest miejsca na indywidualne „rzeźbienie”, ale daje to też porządek i jasność procesu.

MK: Największą zaletą jest jakość i krótszy czas realizacji. Element przyjeżdża gotowy, z kontrolowanej produkcji. Problemem jest to, że decyzje trzeba podejmować wcześniej - zmiana technologii w trakcie potrafi być bolesna. Ale potencjał jest ogromny.

Który z ostatnich projektów był najbardziej wymagający pod względem procesu?

MK: Stara Papiernia, powstająca – notabene - w części z prefabrykatów. Zaczęliśmy w 2014 roku, od tego czasu zmieniały się funkcje, wytyczne, podejście do centrów handlowych, obostrzenia techniczne. To projekt, który dojrzewał razem ze zmianami rynkowymi.

AZ: Do tego dochodzi wielofunkcyjność, różni najemcy, ograniczenia konserwatorskie, wymagania Wód Polskich… To jeden z najbardziej złożonych projektów, jakie prowadziliśmy. Wymaga ogromnej elastyczności.

Akademik Student Depot, Warszawa. Proj. 22ARCHITEKCI - Fot. mat. 22ARCHITEKCI

Projektujecie też akademiki i mieszkania na wynajem. Jak odnajdujecie się w modelu „subskrypcyjnego zamieszkiwania”?

MK: Gdy zaczynaliśmy, nikt jeszcze o tym nie mówił. Teraz mobilność i wynajem zmieniają sposób myślenia o mieszkaniu. Funkcje też ewoluują - pokoje do nauki, pokoje gamingowe, sale filmowe, wspólne kuchnie, paczkomaty. To często wynik praktyki i potrzeb, które ujawniają się dopiero po zamieszkaniu.

AZ: Kiedyś każdy inwestor miał swoją wizję: tylko wspólne kuchnie, albo tylko aneksy. Dziś rynek się uczy, my też. COVID wymusił np. konieczność posiadania kuchni w każdym pokoju. Teraz rozwiązania są hybrydowe, bardziej dojrzałe i oparte na doświadczeniu użytkowników.

Projektowanie na wynajem wymaga od was innego podejścia niż klasyczna mieszkaniówka?

AZ: Tak, bo choć użytkownik zmienia się szybciej, budynek ma funkcjonować długoterminowo. Inwestorzy wiedzą, że wygodne zarządzanie to realna korzyść. Paradoksalnie więc analiza trwałości i funkcjonalności bywa tu głębsza niż w projektach „na sprzedaż”.

MK: Staramy się, by te budynki przypominały raczej mieszkaniówkę niż hotel, dzielimy budynki na klatki, unikamy długich korytarzy, dbamy o poczucie „domowości”. Trwałość materiałów i logika układów są tu kluczowe. Dodatkowo przy zwiększonych wymaganiach pożarowych czy sanepidowskich ważne staje się też odpowiednie wpisanie odpowiednich  systemów w budynek.

Czyli BIM? W jaki sposób zmienił waszą pracę?

MK: Używamy BIM-u tam, gdzie realnie daje przewagę, przy dużych i skomplikowanych inwestycjach. Najwięcej korzyści widać na późniejszych etapach projektowych i w samej koordynacji.

AZ: Przyspiesza wiele procesów, pozwala wyłapać kolizje i uniknąć błędów, które później byłyby kosztowne. Dla inwestorów to ważne. Dla nas to narzędzie, które porządkuje pracę, ale nie jest celem samym w sobie.

Instalatorów, Warszawa. Proj. 22ARCHITEKCI - Fot. mat. 22ARCHITEKCI

Skoro mowa o narzędziach: wykorzystujecie AI w projektowaniu?

MK: Widzę duży potencjał w analizach i optymalizacji, układy kondygnacji, analizy nasłonecznienia. AI potrafi policzyć to, co ręcznie zajmuje długie godziny. Ale problemem jest brak powtarzalności przy generowanych odpowiedziach, szczególnie tych graficznych. Trzeba to bardzo kontrolować.

AZ: To narzędzia, które wspierają, ale nie zastępują odpowiedzialności. Podpisujemy się pod projektem własnym nazwiskiem i uprawnieniami, a to zobowiązuje.

Jesteście obecni zarówno w SARP, jak i na uczelni. Co daje wam ta równoległa aktywność poza pracownią?

AZ: W SARP wychodzę poza bieżące problemy projektowe i mam szerszą perspektywę. Widzę, że wyzwania są wspólne dla wielu architektów. To też dla mnie odskocznia, ale bardzo rozwijająca.

MK: W SARP zachodzi prawdziwa wymiana międzypokoleniowa. W pracowni mamy swoje schematy myślenia, a tam zderzamy się z innymi perspektywami. Uczelnia pozwala nam z kolei aktualizować narzędzia, bo studenci często lepiej orientują się w nowinkach technologicznych. Pomaga nam to być w wielu kwestiach bardziej na czasie.

Intelligent Business Centre Lab w Toruniu. Proj. 22ARCHITEKCI - Fot. mat. 22ARCHITEKCI
Budynek biurowo-usługowy, Pulawska, Warszawa. Proj. 22ARCHITEKCI - Fot. mat. 22ARCHITEKCI
Hala magazynowo biurowa GADEC Radom. Proj. 22ARCHITEKCI - Fot. mat. 22ARCHITEKCI

Spójrzmy jeszcze w przyszłość - 22ARCHTEKCI za 10 lat.

MK: Chcemy usprawnić wewnętrzne procesy, żeby działać szybciej i jeszcze lepiej. Brakuje nam w portfolio dużych budynków użyteczności publicznej, tam jest więcej miejsca na eksperyment niż w projektach prywatnych, które ze swojej natury są bardziej optymalizowane.

AZ: Myślę, że przyszłość to coraz bardziej multidyscyplinarne projektowanie. Współpraca z projektantami zieleni, myślenie o wodach opadowych, otoczeniu, ekosystemach. Technologicznie da się dziś zbudować niemal wszystko - pytanie brzmi: dlaczego? Sens i odpowiedzialność stają się ważniejsze niż forma.

Jakie wyzwania w najbliższych latach będą wpływać na architekturę, którą chcecie tworzyć?

AZ: Proekologiczność rozumiana praktycznie, nie deklaratywnie. Budynek łatwo postawić, ale trudniej przewidzieć, jakie koszty środowiskowe będzie generował przez lata. Czekają nas też przebudowy działających obiektów, adaptacje zamiast wyburzeń.

MK: Coraz większą wagę ma mądre gospodarowanie zielenią i wodą - retencja, nasadzenia, niecki bioretencyjne, projektowanie z myślą o funkcjonowaniu całego ekosystemu. To już nie moda, ale konieczność. Ważnym pytaniem będzie też na pewno z jakich materiałów budujemy - natrualnych, wtórnie wykorzystanych. Istotne stają się też kwestie wynikające bardziej z polityki. Mamy przecież już konieczność projektowania schronów.

To wyzwania wymagające, ale w takim długofalowym, odpowiedzialnym podejściu do architektury czujemy się mocni i gotowi im sprostać.

Dziękuję za rozmowę.

Udostępnij

Przeczytaj także

Katowice: Osiedle Gwiazdy z nową wieżą. Maciej Franta kontynuuje architektoniczne dzieło dziadka
Polska architektura doceniona. Gambit w Gliwicach i Pomenada we Władysławowie z nagrodami w konkursie Archello…
Gdzie kręcono serial Heweliusz? Osiedle Zachód w Zgorzelcu (czyli "Manhattan") zagrało Ursynów

Polecane

Aleksandra Zubelewicz i Maciej Kowalczyk z 22ARCHITEKCI: "Nie budujemy pomników, projektujemy dla ludzi" [WYWIAD]
Katarzyna Głażewska: "Duże inwestycje uczą cierpliwości, spokoju i wyczucia w negocjacjach" [WYWIAD]
Paweł Grobelny: "Architektura dzisiaj rzadko kiedy bywa tłem" [WYWIAD]

Skomentuj:

Aleksandra Zubelewicz i Maciej Kowalczyk z 22ARCHITEKCI: "Nie budujemy pomników, projektujemy dla ludzi" [WYWIAD]

Ta strona używa ciasteczek w celach analitycznych i marketingowych.

Czytaj więcej