Powtórka z Calatravy

buma

Pięć lat temu Santiago Calatrava zaprezentował projekt terminalu komunikacyjnego na nowojorskim Ground Zero. Najnowszą wersję budynku przedstawił w ubiegłym tygodniu na wystawie podsumowującej jego amerykańskie dokonania. Jednak i tym razem ostra krytyka nie oszczędziła hiszpańskiego architekta.

santiago calatrava, nowy jork, usa, gorund zero
źródło: The New York Times

 

 

Budynek ma wyglądać ?jak ptak wylatujący z rąk dziecka". Kombinacja stali i szkła to kolejny popis inżynierskich umiejętności Calatravy. Charakterystyczna dla architekta żebrowa konstrukcja przypomina szkielet ogromnego ptaka, który rozpościera skrzydła i przygotowuje się do lotu. Architekt przyznaje, że jego ulubionym materiałem jest światło oraz przestrzeń. W nowojorskim projekcie białe zakrzywione wsporniki tworzą ogromną kopułę, która wyrasta 15 metrów ponad ziemię.  Duża otwarta przestrzeń oraz przeszklony pas przecinający kopułę na pół wprowadzają do wnętrza dużo światła, które odbija się w zakrzywieniach  konstrukcji. Jak twierdzi Calatrava, jednym z priorytetów, jakie wyznacza sobie projektując budynek, jest uczynienie go jak najbardziej komfortowym.  Tego jego zdaniem nie mogą zapewnić małe i ciasne wnętrza. Utrzymana w bieli budowla, która stanie na Ground Zero, sprawia wrażenie majestatycznej świątyni lub ogromnej rzeźby. Do budowy terminalu potrzebne będą aż 22 tony stali. W jego wnętrzu krzyżować się będą linie metra, kolejki miejskiej oraz bezpośrednie połączenie z lotniskiem.

 

 

 

 

Jednak majestatyczny budynek spotkał się z ostrą krytyką. Rozpoczęcie budowy terminalu opóźniło się, gdyż architekt znacznie przekroczył budżet. Z 2 miliardów dolarów wzrósł on do 3.2 miliardów. Calatravie zarzucono również wiele uchybień w projekcie. W pierwszej wersji terminal nie obejmował wielu istotnych połączeń komunikacji miejskiej. Krytycy przekonywali, iż w tak drogim projekcie to rzecz niedopuszczalna. Planowana przez władze miasta przebudowa Fulton Street Station ma o wiele mniejsze dotacje, pomimo iż dworzec będzie obsługiwał znacznie więcej pasażerów. Aby zredukować koszty architekt musiał skrócić długość "skrzydeł" stalowo-szklanej konstrukcji, co wpłynęło na jej ostateczny wygląd. W głównym holu na prawie całej jego długości zdecydowano się również umieścić przestrzeń komercyjną, co przyciągnąć ma dodatkowych odwiedzających. Sceptyczni twierdzą, iż terminal może stać się jednym  z najdroższych centrów handlowych w Nowym Jorku.

 

 

 

Jednak wiele zarzutów, jakie padły w kierunku projektu Calatravy nie mają nic wspólnego z uchybieniami, jakich dopuścił się architekt. Projekt jest wtórny, powiela poprzednie pomysły Hiszpana - z takimi opiniami można się spotkać na forach internetowych. Motyw, który architekt zastosował w nowojorskiej budowli wykorzystał już w projekcie Miasta Sztuki i Nauki w Walencji. Niccolai Ouroussoff, publicysta "The New York Times" nazywa budynek "pomnikiem wielkiego ego Calatravy upamiętniającym jego inżynierską biegłość, ale nic poza tym".

 

 

Ground Zero to miejsce szczególne i tym bardziej trudnie dla architektów, którzy muszą zmierzyć się z przestrzenią naznaczoną wielką tragedią. Każdy z projektów, który tam powstanie jest pod szczególnym nadzorem - władz Nowego Jorku liczących w czasach kryzysu każdego dolara oraz całej Ameryki, która czeka na pomnik wrześniowych wydarzeń.

 

 

buma 

 

 

 

Zobacz także:

 

 

Most niezgody

 

Wielki zakręcony wieżowiec

 

Santiago Calatrava krytykowany

 

 

Skomentuj:

Powtórka z Calatravy