Zamiast krzyża - ściana. Co stało się z częstochowskim kościołem?

red

Wnętrza częstochowskiego kościoła na Mirowie zostały zaprojektowane w duchu minimalizmu, który miał sprzyjać skupieniu i refleksji. Jednak to co stało się później całkowicie zniszczyło pierwotny zamysł. Czy współczesne polskie kościoły mogą znów stać się mecenasem kultury?

25.07.2014 Czestochowa , ulica Hektarowa na Mirowie . Nowy kosciol pw Niepokalanego Serca Najswietszej Maryi Panny . Fot . Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
GRZEGORZ SKOWRONEK

Jak donosi częstochowska Gazeta Wyborcza jeden z kościołów największego pielgrzymkowego miasta, który miał być perłą architektury sakralnej całkowicie zmienił swoje oblicze. Samowolne działania proboszcza i rady parafialnej przekształciły charakter wnętrza - zamiast skromnego minimalizmu i gry świateł jest zamurowany krzyż i odpustowe malowidła na ścianach.

Projekt kościoła na Mirowie został wybrany w konkursie architektonicznym, który wygrała pracownia Romualda Loeglera. Zaprojektowana świątynia miała pełnić rolę kościoła parafialnego, ale ze względu na specyfikę miejsca miała być także przygotowana na przyjęcie dużej ilości pielgrzymów.

Architekci zaproponowali wyniesioną na wzgórzu monumentalną, choć bardzo prostą i oszczędną w wyrazie bryle, o przeszklonej elewacji frontowej z dużymi drzwiami wejściowymi, które miały umożliwić otwarcie wnętrza kościoła w przypadku bardzo dużej ilości wiernych chcących uczestniczyć w liturgii.

W środku dominował minimalistyczny wystrój,  szarości betonu były tłem dla światła, które przeświecało przez wyciętą formę krzyża w ścianie ołtarzowej oraz świetliki odcinające przestrzeń sufitu od ścian bocznych.

Pielgrzymi udający się na Jasną Górę prawie u kresu swej wędrówki mieli mieć okazję do wyciszenia i modlitewnego skupienia. Wybrany w konkursie projekt zyskał także akceptację okolicznych mieszkańców. Nowy proboszcz i rada parafialna zadecydowały jednak, że kościół powinien wyglądać zupełnie inaczej.

Zamurowano krzyż, a na bocznych ścianach pojawiły się niezbyt udane malowidła. W chaosie który pojawił się we wnętrzu zupełnie niedostrzegalne są sufitowe świetliki, a cały wystrój z eleganckiego stał się jarmarcznym. Wszystkie zmiany przeprowadzone zostały bez konsultacji z architektem.

Przykład mirowskiego kościoła w Częstochowie jest znakomitym przykładem na to, że kościół, który kiedyś był mecenasem sztuki dziś niestety zatracił tą swoją funkcję. Czy jest jeszcze szansa na powrót do tradycji i wspierania promowania sztuki w naszych świątyniach?

ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

Więcej o historii częstochowskiego kościoła przeczytasz w artykule Joanny Skiby i Tomasza Haładyja na czestochowa.wyborcza.pl.

Skomentuj:

Zamiast krzyża - ściana. Co stało się z częstochowskim kościołem?