"Nie o domy z futra chodzi(...), lecz o architektoniczną odpowiedź na XXI wiek". Ostatnich 10 lat architektury w Polsce [RELACJA Z DYSKUSJI]

Anna Ostrowska

Najwybitniejsi polscy architekci spotkali się na Łódź Design Festival, by porozmawiać o kondycji polskiej architektury w ostatnich dziesięciu latach. Pokazując imponujące realizacje z własnych pracowni, nie szczędzili gorzkich słów krytyki odnoszących się do kierunku, w którym rozwijają się polskie miasta. Ogłoszono śmierć ikony w architekturze, a za największe wyzwanie współczesności uznano stworzenie wartościowej architektury tła. Budynki nie mają się "pindrzyć" w journalu, ale rozwiązywać najbardziej palące problemy i odpowiadać na potrzeby mieszkańców.

Archiblok - 10 lat w polskiej architekturze. Relacja z dyskusji, która odbyła się w ramach Łódź Design Festival
Archiblok - 10 lat w polskiej architekturze. Relacja z dyskusji, która odbyła się w ramach Łódź Design Festival
Łódź Design Festival - materiały prasowe

Chociaż podczas spotkania wielokrotnie powtarzano powiedzenie „Buduj nie gadaj” autorstwa Ludwiga Mies van der Rohe, to właśnie żywa dyskusja pomiędzy architektami uczyniła to spotkanie fascynującym. Tak, środowisko architektoniczne jest krytycznie nastawione do tego, w jaki sposób buduje się w Polsce i chce o tym rozmawiać. Na spotkaniu podkreślano, że architekt to zawód zaufania społecznego. Nie można uciekać od odpowiedzialności za jakość przestrzeni publicznej, którą się współtworzy. 

Jedną z najbardziej wyrazistych wypowiedzi sformułował Zbigniew Maćków. Stwierdził, że nie potrzebujemy spektakularnych budowli rodem z journala, a architektury tła. Zwykłych domów tworzących ramy dla miasta. Pomiędzy, którymi będzie toczyło się normalne życie. Ważne, by pracować nie tyle nad spektakularną bryłą budynku, lecz nad połączeniami między budynkami, nad strukturą miasta. To niezwykle żmudna praca polegająca na nawarstwianiu, cerowaniu, przywracaniu tożsamości miejsca, co nie znaczy, że można się od niej uchylać. Wielokrotnie z ust dyskutujących padały sformułowania, że w Polsce zaniedbaliśmy temat urbanistyki, za dużo skupiamy się na pojedynczych budynkach. Sposób, w jaki urządzane są miasta wymaga wspólnej interwencji i pracy środowiska architektonicznego, samorządów, inwestorów prywatnych i mieszkańców. Nam wszystkim powinno zależeć na tym, jak wygląda środowisko kształtujące naszą codzienność. Potrzebujemy miasta dobrze zagospodarowanego, w którym „życie toczy się między budynkami” - parafrazując tytuł słynnej książki Jana Gehla. Do przywołanego ideału, niestety długa droga. Problem kształtowania i funkcjonowania miast zdominował dyskusję między architektami.

Gorzką refleksję kontynuował Zbigniew Maćków:

Architekci tworzący na przełomie XIX i XX wieku jeździli dorożkami i nosili zegarki na łańcuszku, a wymyślili, że w domu powinna być kanalizacja, dostęp do bieżącej wody i elektryczności. Postulowali doświetlenie wnętrza, odważnie stosowali konstrukcje stalowe, eksperymentowali z materiałami i sposobami aranżacji przestrzeni. Jednym słowem tworzyli awangardową architekturę, innowacyjne projekty, wychodzili swą myślą w przyszłość. Dzisiaj my już w zasadzie rozmawiamy przez te zegarki, technologia zmieniła się niewyobrażalnie, a w większości mieszkamy w gorszych domach niż te zaprojektowane 80 lat temu.

W architekturze brakuje eksperymentu, odpowiedzi na współczesne problemy, poszukiwania nowych rozwiązań.Oprócz budynków- cudeniek, który się ruszają i pindrzą do odbiorcy, niewiele osiągnęliśmy - kontynuował Zbigniew Maćków:

Nie o domy z futra chodzi, nie o domy ze śliny, nie o domy z mchu, tylko o architektoniczną odpowiedź na XXI wiek. To zarzut do nas architektów, myśmy ten czas przespali.

Po 1989 roku zachłysnęliśmy się efektowną architekturą jak fastfoodem. Musiało minąć trochę czasu, by zobaczyć, że ten hamburger ze zdjęcia z wystającą sałatą, pomidorem i serem nie jest wcale taki dobry. Musieliśmy przejść przez to jak przez grypę. Filip Springer dopytywał czy mamy te chorobę już za sobą?  -  Tak, czas żeby się ogarnąć i robić rzeczy ważne, rozwiązywać prawdziwe problemy - odpowiedział Zbigniew Maćków.

Podobnego zdania był przedstawiciel młodego pokolenia architektów Bogusław Barnaś, który w twórczy i innowacyjny sposób podchodzi do każdego wzywania projektowego. Zdobywał on doświadczenie między innymi w pracowni Normana Fostera, opracował koncepcję nowoczesnego kościoła zrębowego - czerpiącą z tradycji polskiej architektury. Ma za sobą projekty dla inwestorów prywatnych, eksperymenty z domami aktywnymi i opracowanie koncepcji urbanistycznych dla kwartałów w mieście Dżudda w Arabii Saudyjskiej. Bogusław Barnaś stwierdził, że młodym architektom dzisiaj jest łatwiej niż na początku lat 90-tych, ponieważ mają otwartą drogę na zagraniczne studia, mogą praktykować w najlepszych pracowniach na świecie i nie ma w nich kompleksu tzw. Zachodu.

Po 1989 powstało wystarczająco wiele budowli, które zaspokoiły polską dumę narodową. Mamy NOSPR, mamy nowe wieżowce w Warszawie. Nie potrzebujemy już takiego samego drapacza chmur jak w Londynie, ani takiego samego placu jak w Monachium. Czas, by zacząć eksplorować rodzimą tradycję i brać pod uwagę wszystkie konsekwencje własnej pracy. A ta wpływa niewątpliwe na ludzi, środowisko i kształtuje naszą codzienność - dodaje Bogusław Barnaś.

Tomasz Konior zauważył, że tęsknimy za normalnością. Miejscami, które są przyjazne dla mieszkańca, ale nie napinają muskułów. Ważne, żeby budynki niczego nie udawały. Dom jest domem, ma drzwi i okna. Poza tym architektura powinna działać, nie tylko na zmysł wzroku, ale na wszystkie pozostałe zmysły. Trzeba skończyć z sytuacją, gdy podstawową wartość projektu określa zdjęcie w journalu, czy polukrowana wizualizacja.

Profesor Ewa Kuryłowicz odniosła się również do problemu stylu w architekturze:

Styl jest pojęciem XVIII-wiecznym, w XXI wieku nie potrzebujemy żadnego stylu, wystarczy by styl zastąpiła jakość .Wszyscy odpowiadamy za jakość przestrzeni miejskiej: architekci, prawodawcy, inwestorzy, samorządy, mieszkańcy. Nikogo nie można wykluczać z podejmowanie decyzji. Miasto to splot wszystkich tych decyzji i energii różnych grup społecznych.

Kogo dziś obchodzi architektura

W sali wykładowej w budynku Art. Inkubatora w Łodzi już 15 minut przed spotkaniem nie było wolnych miejsc siedzących. Na pięć minut przed rozpoczęciem Archibloku sala wypełniła się po brzegi. I choć poszczególni architekci mogli wykorzystać czas przeznaczony na prezentację swojej pracowni na promocję, to oprócz przedstawiania własnego dorobku opowiadali o trudnościach realizacyjnych, motywowali podjęcie decyzji projektowych, wskazywali wątpliwości.Maciej Miłobędzki z pracowni JEMS Architekci opowiadając o katowickiej realizacji Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach zawahał się używając sformułowania, że budynek przez nich stworzony stał się poniekąd ikoną. Czy to dobrze spytał?!

Anna Grabowska z pracowni (AGG – Architekci Grupa Grabowski), stwierdziła, że nie o projektowanie ikon chodzi, ale o tzw. all timery, budynki wyjątkowe, ale nie efekciarskie, które oferują wysoką jakość przestrzeni publicznej. Dodała również, że należy korzystać z tego, że architekci mają wpływ na inwestora i choć to często niełatwe przekonywać ich do proponowanych przez siebie rozwiązań. Tylko w zgranym zespole złożonym z architekta, inwestora i wykonawcy powstają wartościowe obiekty, które posłużą przez długie lata.

Filip Springer mówił o tym, że architektura to język, którego ciągle musimy się uczyć, żeby umieć zauważyć błędy ortograficzne w przestrzeni miejskiej. Ważne jest również to, by zacząć dyskutować o gustach. To nieprawda, że de gustibus non est disputandum, przez to błędne przeświadczenie od lat dewastowano przestrzeń wspólną naszych miast. 

Twórcza, krytyczna dyskusja, która odbyła się podczas Archibloku ma wiele punktów wspólnych z diagnozą postawioną przez kuratorów i twórców wystawy "Wreszcie we własnym domu. Dom Polski w Transformacji", którą można oglądać w budynku dawnej drukarni przy ul. Nowogrodzkiej 84/86. Wystawa organizowana jest przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Muzeum Warszawy oraz Instytut Architektury. Niezwykle cieszy fakt, że pojawiły się tak wyraziste głosy diagnozujące stan myśli i praktyki architektonicznej w Polsce oraz odwołania do szerszego społeczno-ekonomicznego kontekstu.Teraz czas na realizację przywołanej wyżej maksymy, pozwolę sobie na jej parafrazę: "Pogadałeś, teraz buduj". 

W ramach Łódź Design Festiwal odbyła się prezentacja najlepszych pracowni architektonicznych w Polsce zakończona wspólną dyskusją. W Archibloku udział wzięli: Zbigniew Maćków (Maćków Pracownia Projektowa), Tomasz Konior (Konior Studio), Ewa Kuryłowicz (Autorska Pracownia Architektury Kurylowicz&Associates), Bogusław Barnaś (BXBStudio), Maciej Młobędzki (JEMS Architekci), Robert Majkut (Robert Majkut Design), Anna Grabowska (AGG – Architekci Grupa Grabowski).Spotkanie poprowadził Filip Springer.  

ZOBACZ ZDJĘCIA BUDYNKÓW prezentowanych w ramach Archibloku >>>>

Skomentuj:

"Nie o domy z futra chodzi(...), lecz o architektoniczną odpowiedź na XXI wiek". Ostatnich 10 lat architektury w Polsce [RELACJA Z DYSKUSJI]