Architektura art déco w Stalowej Woli [BRYLanty polskiej moderny]

wolf/wg

Mało kto wie, że oprócz Gdyni w międzywojennej Polsce zbudowano od podstaw jeszcze jedno miasto. To Stalowa Wola, której główny zręb zabudowy powstał pod koniec lat 30. Dziś miasto chlubi się eleganckimi gmachami w stylu art déco.

Budynek Dyrekcji Naczelnej Huty o urozmaiconej fasadzie, z obfitym użyciem cegły klinkierowej, jest najlepiej zachowanym przykładem stylu art déco w Stalowej Woli.
Budynek Dyrekcji Naczelnej Huty o urozmaiconej fasadzie, z obfitym użyciem cegły klinkierowej, jest najlepiej zachowanym przykładem stylu art déco w Stalowej Woli.
Fot. Wiktoria Głodowska

Stalowa Wola należy do najmłodszych miast europejskich wybudowanych na potrzeby przemysłu stalowego. Jej powstanie wiąże się z niezmiernie ambitnym planem uprzemysłowienia kraju podjętym przez rząd II Rzeczpospolitej. Wtedy to z inicjatywy ówczesnego wicepremiera i ministra skarbu, Eugeniusza Kwiatkowskiego oraz Ministerstwa Spraw Wojskowych powołano Centralny Okręg Przemysłowy. Stalowa Wola jest jego najważniejszą realizacją urbanistyczną.

Miasto jako ośrodek przemysłowy i mieszkaniowy zostało ukształtowane w latach 1937-1939. Choć w znacznie mniejszej skali i skromniejszych formach, niż było to możliwe w rozbudowującej się prężnie Gdyni, nabierającej splendoru stolicy Śląska - Katowicach czy szybko się bogacącej dzięki przemysłowi włókienniczemu Bielsku-Białej, także w architekturze miasta nad Sanem starano się połączyć nowoczesność i funkcjonalność z estetyką, a nawet - pewną dozą dekoracyjności. Ową dekoracyjność nadawały budowlom Stalowej Woli elementy stylu art déco.

Polskie art déco

Art déco dominowało przede wszystkim w wyposażeniu i aranżacji wnętrz oraz rzemiośle artystycznym, mocno zaznaczyło się w grafice i rzeźbie, słabiej w malarstwie.

Polska architektura art déco, podobnie jak inne dziedziny sztuki, rzemiosła i wyrobów przemysłowych utrzymane w tej stylistyce, łączyły funkcjonalność z dekoracyjnością. Z jednej strony czerpała z europejskich wzorców tradycje klasyczne, funkcjonalność awangardy, z drugiej dążyła do narodowego charakteru poprzez sięganie do rodzimego folkloru i historycznej tradycji.

To też większość budowli wznoszono z zastosowaniem nowoczesnych, żelbetowych konstrukcji, z dbałością o prostotę bryły i funkcjonalizm wnętrz. Dekoracyjny charakter nadawano zaś obiektom przede wszystkim przez rozbijanie jednolitości bryły i zgeometryzowaną ornamentykę.

W architekturze polskiej początki stylistyki art déco widoczne są już przed I wojną światową w realizacjach na terenie Krakowa, Lwowa czy Warszawy, które powstawały pod wpływem sztuki wiedeńskiej, niemieckiej i francuskiej.

Największy jej rozwój, z wykorzystaniem wzorów zachodnioeuropejskich i inspirowaniem się polskimi motywami, przypada na drugą połowę lat 20. i początek lat 30. XX wieku. Wiązało się to zarówno z okrzepnięciem odrodzonej Polski, jak też z sukcesem, jaki polscy artyści tworzący w stylu art déco odnieśli na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu w 1925 roku.

Wówczas to art déco silnie zaznaczyło się w wielu budowlach, zwłaszcza użyteczności publicznej, wznoszonych w Warszawie, Lwowie, na Śląsku czy Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w 1929 roku.

Stalowa Wola ubrana w art déco

Nic więc dziwnego, że budowanego od zera miasto, które miało być symbolem potęgi gospodarczej odrodzonej Polski, powstawało zgodnie z najnowszymi tendencjami w sztuce. Jednak w odróżnieniu od funkcjonalistycznych Katowic, czy Gdyni, gdzie dominuje okrętowy modernizm, w Stalowej Woli powstało sporo budynków z elegancką, zgeometryzowaną dekoracją w art déco.

Ten styl w Stalowej Woli ma pewien zbiór powtarzalnych cech. Przede wszystkim widoczne jest zgeometryzowanie brył budowli, których purystyczna prostota została w obiektach użyteczności publicznej urozmaicona rytmicznym podziałem fasad na graniaste pilastry, ryzalitami i wspartymi na filarach podcieniami. W budynkach mieszkalnych są to z kolei uskokowe zestawienia prostych modułów, wnękowe ukształtowanie wejść na klatki schodowe czy do sieni jednorodzinnych domów, wykusze i ryzality oraz okna z geometryczną siatką szprosów spinających szyby.

Elementem dekoracyjnym dominującym w całej architekturze Stalowej Woli, a zarazem wyróżnikiem praktyczno-funkcjonalnym, który zapewniał murom ochronę przed zawilgoceniem i zabrudzeniem tynku, są okładziny z ciemnobrązowej klinkierowej cegły. Spotykamy je w cokołach domów, w obramieniach otworów wejściowych i wypełnieniach przestrzeni międzyokiennych, w oblicowaniach słupów podcieni budynków publicznych, bloków mieszkalnych, gankach i pergolach willi.

Ta wyrafinowana w swej prostocie forma podkreślenia geometrii budowli i jej poszczególnych części przez kontrast ciemnych, lśniących pasów klinkieru z białymi fugami i jasną fasadą, miała długoletnią tradycję. Po raz pierwszy została zastosowana w prekursorskim Pałacu Stoclet w Brukseli, który jest zarazem jednym z najsłynniejszych dzieł architektury art déco, zrealizowanym przez austriackiego artystę Josefa Hoffmanna w latach 1905-1911. Później podobne akcenty dekoracyjne spotykamy zwłaszcza w architekturze holenderskiej z lat 20. XX wieku, a w Polsce - w budowlach wzniesionych w Gdyni w latach 30.

Budynek Naczelnej Dyrekcji Huty jak Empire State Building

W Stalowej Woli nie brakuje budynków, które swoich przepychem końca lat 30. dorównują amerykańskim realizacjom, jak choćby słynnemu Empire State Building. Jednym z najwytworniejszych obiektów w mieście przemysłowym jest oczywiście główna siedziba Dyrekcji Naczelnej Huty, powstała w latach 1937-1938. Zachowała się praktycznie nie naruszona do naszych czasów. Jej urozmaiconą ryzalitami, uskokami i podcieniami bryłę, z głównym wejściem umieszczonym w narożniku, zdobią obficie ciemne okładziny klinkierowe, kontrastujące z szorstką fakturą jasnego piaskowca. Narożnik wzbogaca także prosty zegar.

Także otwory okienne o różnorodnych kształtach, balkonowe loggie czy przybudówka przy bocznym wejściu wnoszą elementy ekspresji i dekoracyjności do funkcjonalnej, a zarazem reprezentacyjnej architektury obiektu.

Wnętrze budynku, zwłaszcza holów na parterze i piętrach oraz klatki schodowej, jest znakomitym przykładem luksusowej wersji art déco, utrzymanej na światowym poziomie, spotykanym w Polce w obiektach użyteczności publicznej. Można je porównać z takimi realizacjami jak biblioteka warszawskiej Wyższej Szkoły Handlowej, wnętrzami Banku Gospodarstwa Krajowego w Warszawie i Bielsku-Białej czy wystrojem gmachu Sądów w Warszawie.

 

Hol na parterze Dyrekcji Naczelnej Huty to reprezentacyjne wnętrze z typowymi dla art déco elementami aranżacji przestrzeni, wykonanymi z drogich materiałów: monumentalnymi, graniastymi filarami, obłożonymi szarym marmurem i zwieńczonymi ażurowymi, metalowymi "kapitelami" o geometrycznej ornamentyce; lśniącymi płycinami i blatami recepcji; kamienną posadzką ułożoną w duże kwadraty. Podobne, choć skromniej ukształtowane, są hole na pierwszym i drugim piętrze. Poszczególne kondygnacje łączą szerokie schody, w których pełnej balustradzie skontrastowano piaskową biel z szerokim pasem "schodkowego" ornamentu, a poręczy nadano ekspresyjną, zwielokrotnioną linię.

Ten sam typ zmultiplikowanej poręczy o bardziej ostrych formach mają też schody w hotelu Hutnik - jest to najistotniejsza pozostałość stylistyki art déco w tym mocno przebudowanym wewnątrz i pozbawionym dekoracji zewnętrznej budynku.

Elementy stylu art déco przetrwały w architekturze Stalowej Woli mimo 70 lat destrukcyjnego działania czasu, niefortunnych zmianach lat powojennych i zamazujących zabytkowy charakter budynków remontach współczesnych użytkowników. Szczęśliwie jednak w dużej mierze przetrwały. Ich skupienie w jednym mieście i klasa architektury to ewenement w polskiej skali.

Zobacz więcej na:

www.muzeum.stalowawola.pl

www. cop.podkarpackie.travel/pl

W tekście wykorzystano opracowanie Anny Seradzkiej

Skomentuj:

Architektura art déco w Stalowej Woli [BRYLanty polskiej moderny]