Co by było, gdyby... Niezrealizowane wizje architektów dla polskich miast. Miało być spektakularnie

Wielki kryzys gospodarczy, jaki dotknął świat w 2008 roku, spowodował wstrzymanie wielu inwestycji budowlanych. Pewnie część z nich już nigdy nie powstanie. Ale to nie pierwszy taki przypadek w historii. W Polsce z różnych powodów nie udało się zrealizować wielu spektakularnych budowli. Oto niektóre z nich.
Projekt Świątyni Opatrzności w Warszawie, proj. Bohdan Pniewski, fot. Archiwum NAC Projekt Świątyni Opatrzności w Warszawie, proj. Bohdan Pniewski, fot. Archiwum NAC Projekt Świątyni Opatrzności w Warszawie, proj. Bohdan Pniewski, fot. Archiwum NAC

Bohdan Pniewski

Bohdan Pniewski, jeden z najważniejszych polskich architektów XX wieku, absolwent, a później profesor Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej oraz stołecznej Akademii Sztuk Pięknych, mimo że był twórcą cenionym i znanym, nie doczekał się realizacji kilku ze swoich ważnych projektów.

Projekt Świątyni Opatrzności w Warszawie, proj. Bohdan Pniewski, fot. Archiwum NACProjekt Świątyni Opatrzności w Warszawie, proj. Bohdan Pniewski, fot. Archiwum NAC

W 1930 roku projekt Pniewskiego otrzymał pierwszą nagrodę w konkursie architektonicznym na gmach Świątyni Opatrzności Bożej, kościoła-wotum, który miał stanąć w centralnym miejscu Pola Mokotowskiego (wokół zieleń miała zamienić się w reprezentacyjną dzielnicę im. Marszałka Józefa Piłsudskiego). Kościół miał mieć elegancką, modernistyczną bryłę, nasuwającą skojarzenia z nowojorskimi czy chicagowskimi drapaczami chmur. Tak jak rozbiory przerwały budowę pierwszej wersji tej świątyni (projektował Jakub Kubicki, miała stanąć obok Ogrodu Botanicznego w Łazienkach), tak wcieleniu wizji Pniewskiego przeszkodził wybuch II wojny światowej.

Projekt siedziby Polskiego Radia, proj. Bohdan Pniewski, fot. Archiwum NACProjekt siedziby Polskiego Radia, proj. Bohdan Pniewski, fot. Archiwum NAC

Z tego samego powodu nie powstała projektowana przez Pniewskiego przy Placu Unii Lubelskiej siedziba Polskiego Radia. W miejscu, w którym później powstał Supersam, a teraz wieżowiec z centrum handlowym, w 1938 roku miał stanąć nowoczesny kompleks budynków widoczny z daleka dzięki 70-metrowemu biurowcowi.

Kadr z filmu Łukasza Wojciechowskiego Kadr z filmu Łukasza Wojciechowskiego Kadr z filmu Łukasza Wojciechowskiego

Wieżowiec projektu Maxa Berga

W pierwszych latach XX wieku Wrocław był ważnym punktem na mapie Niemiec - nie bez powodu to właśnie w tym mieście miała się w 1913 roku odbyć wzorowana na idei tzw. Wystaw Światowych "Wystawa Stulecia", prezentująca gospodarczy i kulturowy dorobek niemieckiego Dolnego Śląska. Na potrzeby wystawy Max Berg, architekt, który w udany sposób łączył modernistyczną prostotę, nowoczesną konstrukcję i monumentalną formę zaprojektował Halę Stulecia. Gmach był wielkim sukcesem, nic więc dziwnego że niedługo później ten sam architekt opracował wizję kolejnej monumentalnej budowli dla miasta. Potężny wieżowiec miał stanąć nad Odrą, obok Mostu Grunwaldzkiego. Liczący w sumie 20 kondygnacji budynek miał wynosić ponad ziemię pięciokondygnacyjny cokół. Znając dotychczasowy dorobek Berga można założyć, że gmach wsparty byłby na żelbetowej konstrukcji; jego elewacje miały być pokryte cegłą klinkierową.

W 2012 roku Łukasz Wojciechowski, czynny architekt i badacz architektury Wrocławia, stworzył wizualizację, pokazującą, jak być może wyglądałby gmach Maxa Berga, gdyby został zrealizowany.

Max Berg Wrocław from niepokoje.wordpress.com on Vimeo.

Projekt Bruno Bahra dla Gdańska Projekt Bruno Bahra dla Gdańska Projekt Bruno Bahra dla Gdańska

Przedwojenne wieżowce w Gdańsku

W dwudziestoleciu międzywojennym Gdańsk posiadał status tzw. Wolnego Miasta, był niezależny od władzy jakiegokolwiek państwa (choć w większości zamieszkiwali go Niemcy). Ta niezwykła sytuacja gospodarczo-polityczna spowodowała, że w mieście planowano wiele inwestycji - musiały powstać nowe siedziby władz, a także przedstawicielstw innych państw czy przedsiębiorstw. W związku z tym w Gdańsku planowano m.in. budowę wieżowca, który miał pomieścić wiele biur. W 1920 roku rozstrzygnięty został konkurs architektoniczny na jego projekt. Zwyciężyła propozycja Brunona Bahra. Potężny gmach o kilku skrzydłach miał stanąć w okolicach kościoła św. Trójcy na Starym Przedmieściu. Na jego realizację jednak nie znaleziono funduszy.

Makieta Nowej Huty - widok na planowany Ratusz. (Fot. Wojciech Łoziński)  Makieta Nowej Huty - widok na planowany Ratusz. (Fot. Wojciech Łoziński) Makieta Nowej Huty - widok na planowany Ratusz. (Fot. Wojciech Łoziński)

Ratusz w Nowej Hucie

Nowa Huta - wcielenie w życie idei socrealistycznego miasta z wygodnymi mieszkaniami dla robotników, ale i z paradnymi przestrzeniami publicznymi oraz szerokimi alejami do pochodów i defilad, nie została zrealizowana w całości. Gdy w 1953 roku umarł Józef Stalin, a niedługo później przestała obowiązywać doktryna socrealizmu, jedno z najważniejszych miejsc w Nowej Hucie - Plac Ratuszowy - nie był jeszcze zbudowany.

30.10.2008 KRAKOW , MUZEUM NOWEJ HUTY , NIEZREALIZOWANE PROJEKTY RATUSZA W NOWEJ HUCIE , FOT. KRZYSZTOF KAROLCZYK / AGENCJA GAZETARatusz w Nowej Hucie; źródło: Muzeum Nowej Huty

Monumentalne założenie zakładało budowę ratusza w centrum placu, a wokół niego zdobnych gmachów użyteczności publicznej. Zgodnie z socrealistyczną zasadą, że architektura powinna być "narodowa w formie, socjalistyczna w treści", ratusz w Nowej Hucie miał otrzymać formę inspirowaną zabytkami polskiego renesansu. Monumentalne schody miały go upodabniać do ratusza w Zamościu, wieża - do siedzib miejskich władz np. w Poznaniu, Chełmnie, Jeleniej Górze czy Sandomierzu. Wszystkie cztery elewacje centralnie na placu położonej budowli miała wieńczyć ozdobna attyka. Nowohucki ratusz miał wszystkie renesansowe przewyższać skalą - miał być ogromny, a wieża (z oczywistych powodów) miała być wyższa niż ta w Kościele Mariackim. Zanim jednak udało się zrealizować to monumentalne założenie, doktryna socrealistyczna upadła i dziś w miejscu planowanego ratusza znajduje się park.

Projekt ratusza w Nowej HucieProjekt ratusza w Nowej Hucie

Pierwsza wizja wyglądu Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, Rys. Jan Knothe, Pierwsza wizja wyglądu Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, Rys. Jan Knothe, "Sześcioletni plan odbudowy Warszawy", wyd. Książka i Wiedza 1950 Pierwsza wizja wyglądu Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, Rys. Jan Knothe, "Sześcioletni plan odbudowy Warszawy", wyd. Książka i Wiedza 1950

Pałac Kultury sercem kraju

W epoce socrealizmu Warszawa była najważniejszym miejscem na mapie Polski - stolica odradzającego się w nowych warunkach państwa z powodów politycznych i propagandowych miała być wzorem do naśladowania dla innych miast. To tu wzniesiono Pałac Kultury i Nauki, najbardziej widowiskową pamiątkę epoki socrealizmu. Jednocześnie z budową PKiN powstały plany rozbudowy całego śródmieścia stolicy. Było ono - jak wiadomo - prawie całkowicie zburzone po powstaniu warszawskim, co dawało urbanistom spore pole do popisu.

 

Projekty dla ulicy Marszałkowskiej, Rys. Jan Knothe, "Sześcioletni plan odbudowy Warszawy", wyd. Książka i Wiedza 1950

W opublikowanym w 1951 roku opasłym tomie pt. "Sześcioletni plan odbudowy Warszawy" Bolesław Bierut prezentował swoje wizje stolicy. Tam, gdzie dziś znajdują się domy towarowe i wieżowce Ściany Wschodniej, powstać miała reprezentacyjna dzielnica urzędowo-mieszkaniowa, paradna, zdobna i monumentalna - socrealistyczne bloki MDM mogłyby przy niej wyglądać jak młodsi bracia. Szerokie aleje oraz pompierskie elementy małej architektury miały dopełnić obrazu "stolicy socjalistycznego państwa".

Zamiary Bieruta i zespołu rządowych architektów zwizualizował w Projekty dla ulicy Marszałkowskiej, Rys. Jan Knothe, "Sześcioletni plan odbudowy Warszawy", wyd. Książka i Wiedza 1950

Projekt osiedla na Młynowie w Warszawie Projekt osiedla na Młynowie w Warszawie Projekt osiedla na Młynowie w Warszawie

Narodowa w formie, socjalistyczna w treści

Jak nakazywała narzucona przez komunistów doktryna socrealistyczna, architektura powinna być "narodowa w formie, socjalistyczna w treści". Polscy architekci projektujący w tamtych latach budowle dla Warszawy poszukiwali więc stylistyki najlepiej odpowiadającej hasłu "narodowa". Najchętniej sięgali po formy renesansowe - one kojarzyły się czasami, gdy Polska była europejską potęgą, niezależnym mocarstwem. Ponadto politykom tamtej opcji renesans kojarzył się z czasami świeckiego humanizmu, odległego od wpływów Kościoła.

Projekt osiedla na Młynowie w WarszawieProjekt osiedla na Młynowie w Warszawie

Oczywiście ten "narodowy renesans" z wydaniu socrealistycznym był przerysowany, nazbyt pompierski i dość prymitywny. Można to zobaczyć w niezrealizowanych projektach budowli dla Warszawy: ocalały z powstańczej pożogi gmach PAST-y miał się zamienić w centralnie usytuowany na placu gmach, ubrany w renesansowy kostium, mający nasuwać skojarzenia z ratuszami w Sandomierzu czy Zamościu.

Na rysunku: koncepcja Koncepcja `nowego Placu Grzybowskiego` z budynkiem PAST-y, Rys. Jan Knothe, "Sześcioletni plan odbudowy Warszawy", wyd. Książka i Wiedza 1950

Kamienice zwieńczone attykami oraz z arkadowymi podcieniami miały stanąć na Młynowie. Tu planowano budowę osiedla mieszkaniowego o "swojskich", ale monumentalnych zarazem formach. Zdobne domy wielorodzinne miały stanąć wokół eleganckiego placu z centralnie usytuowanym ratuszem z wieżą.

Doktryna socrealistyczna obowiązywała w Polsce zaledwie kilka lat - większości z tych widowiskowych zamierzeń nie zdążono zrealizować.

Jedna z koncepcji zagospodarowania centrum Szczecina z lat 60. XX wieku Jedna z koncepcji zagospodarowania centrum Szczecina z lat 60. XX wieku Jedna z koncepcji zagospodarowania centrum Szczecina z lat 60. XX wieku

Szczecińskie City

Pod koniec lat 50. XX wieku w wielu polskich miastach odbywały się konkursy na projekt zagospodarowania centrum. Gdy najważniejsze etapy odbudowy wojennych zniszczeń zostały zakończone, władze i architekci powrócili do projektowania zaniedbanych do tej pory terenów śródmiejskich. Wtedy to została zaprojektowana warszawska Ściana Wschodnia czy poznański zespół Centrum przy ul. Św. Marcin. Swoje "city" miał mieć też Szczecin.

Jedna z koncepcji zagospodarowania centrum Szczecina z lat 60. XX wiekuJedna z koncepcji zagospodarowania centrum Szczecina z lat 60. XX wieku

Godne centrum dużego miasta budynki miały stanąć wzdłuż Alei Wyzwolenia. W latach 50. rodziły się pierwsze koncepcje: wtedy ulica miała służyć defiladom i pochodom; pod koniec tej dekady pojawił się pomysł budowy przy Placu Rodła ogromnej hali widowiskowej. W latach 70. opracowano nowy plan zagospodarowania tego rejonu miasta - powstał pod kierunkiem dwóch szczecińskich architektów: Andrzeja Skopińskiego i Witolda Jarzynki. Projektanci widzieli w tym miejscu "szczeciński Manhattan" z nowoczesnymi gmachami, wieżowcami i modernistycznymi blokami. Dominantą całego założenia miał być "podwójny" wieżowiec - 30- i 38-piętrowe gmachy złączone ze sobą, a mieszczące hotel.

Projekt z lat 70. Tak miał wyglądać plac, na którym w XXI wieku stanęło Galaxy. (Fot. Projekt z lat 70. Tak miał wyglądać plac, na którym w XXI wieku stanęło Galaxy. (Fot. "Szczecin" Henryk Mąka)

Z tych ambitnych wizji nic jednak nie wyszło: jak wiemy, dziś w miejscu planowanego "szczecińskiego Manhattanu" stoi banalne centrum handlowe.

Linearny System Ciągły dla Polski, źródło: Oskar Hansen, Ku formie otwartej, Warszawa: Fundacja Galerli Foksal, Frankfurt am Main: Revolver, 2005  Linearny System Ciągły dla Polski, źródło: Oskar Hansen, Ku formie otwartej, Warszawa: Fundacja Galerli Foksal, Frankfurt am Main: Revolver, 2005 Linearny System Ciągły dla Polski, źródło: Oskar Hansen, Ku formie otwartej, Warszawa: Fundacja Galerli Foksal, Frankfurt am Main: Revolver, 2005

Miasta od morza do gór

Zofia i Oskar Hansenowie byli architektami i urbanistami, których wizje dla Polski wybiegały daleko poza wyobrażenia współczesnych im ludzi. Linearny System Ciągły - najważniejszy, opracowany przez nich projekt - to utopijna wizja gruntownej przebudowy kraju, w którym miasta miały rozciągać się wąskimi pasami od gór do morza. Taki podział - według autorów - miał zaoferować ludziom znacznie lepsze warunki życia. W tradycyjnych, koncentrycznych miastach funkcje są wymieszane, co powoduje kłopoty komunikacyjne, chaos, niewygody. W Linearnym Systemie Ciągłym funkcje miejskie - mieszkanie, praca, nauka, wypoczynek - miały być uporządkowane w odpowiednich strefach, a dodatkowo rozdzielone pasami tak potrzebnej do życia zieleni.

Linearny System Ciągły dla Polski, źródło: Oskar Hansen, Ku formie otwartej, Warszawa: Fundacja Galerli Foksal, Frankfurt am Main: Revolver, 2005  Linearny System Ciągły dla Polski, źródło: Oskar Hansen, Ku formie otwartej, Warszawa: Fundacja Galerli Foksal, Frankfurt am Main: Revolver, 2005

Wizja Hansenów z oczywistych powodów pozostała na papierze - zręby swojej wizji udało im się zrealizować w projekcie osiedla im. Słowackiego w Lublinie czy na warszawskim Przyczółku Grochowskim.

23.11.2010 LUBLIN . OSIEDLE WG PROJEKTU HANSENA . BLOKI I PLACE ZABAW W OKOLICACH UL BALLADYNY I SKIERKI .  FOT IWONA BURDZANOWSKA / AGENCJA GAZETAOsiedle Słowackiego, Lublin, proj. Zofia i Oskar Hansen, Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta

ZOBACZ TAKŻE:

Więcej o:
Komentarze (32)
Co by było, gdyby... Niezrealizowane wizje architektów dla polskich miast. Miało być spektakularnie
Zaloguj się
  • Gość: Jarek

    Oceniono 88 razy 66

    To niesamowite. Te projekty Świątyni Opatrzności sa bardziej nowoczesne niz to dziwactwo, kotre teraz powstaje.

  • Gość: zizi

    Oceniono 84 razy 64

    najbardziej żal nowej huty, to był świetny projekt ale został zarzucony w połowie realizacji a potem zniszczony realizacjami zaprzeczającymi pierwotnej idei (nck, centrum "e", "świat dziecka")... a szkoda, trzeba było wykazać odrobinę szacunku do projektantów i dokończyć ich zamysł we współczesnych formach architektonicznych - była by perełka, a jest następna "niedokończona budowa" chociaż i tak urbanistycznie o niebo lepsza od współcześnie powstających dzielnic mieszkalnych krakowa... :)

  • dixon89

    Oceniono 41 razy 33

    Szkoda huty

  • Gość: zaba

    Oceniono 43 razy 25

    Jednak tamte projekty sa duzo ladniejsze niz wspolczesne.Teraz ma byc kwadratowo lub prostokatnie.Nasi wspolczesni architekci nie znaja innych bryl Ze szczecinskiego projektu "Manhattanu" ostal sie jeno rynek na ktorym sie handluje widlem i powidlem.

  • dr_bloger

    Oceniono 17 razy 13

    Niewątpliwą zaletą socjalizmu było planowanie perspektywiczne, całościowe wizje, wybiegające do przodu, na które państwo było w stanie znaleźć środki. W gospodarce nie zawsze były to udane kroki, w urbaniszyce - raczej tak. Dziś rozumuje się w kategoriach doraźnego zysku. Efektem są blaszane budy marketów i napchane na siebie rezydencje nowobogackich.

  • dixon89

    Oceniono 15 razy 13

    Ciekawe projekty

  • Gość: olga

    Oceniono 13 razy 7

    Gdynia, wow!

  • Gość: ALOJZ

    Oceniono 8 razy 6

    A CZAMU NIE NAPISALIŚCIE O GLIWICACH?! niezrealizowane projekty...

  • dixon89

    Oceniono 6 razy 6

    No cóż sukcesem nie wszystko by było bez różnych o niebo szkoda szczecina

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX