Za co nagroda dla Przełomów? Robert Konieczny o nagrodzie

red

Kilka dni temu szczecińskie Przełomy otrzymały nagrodę dla najlepszej przestrzeni publicznej w Europie. Nowy budynek jest niezwykły pod wieloma względami - łączy w sobie muzeum i nowy miejski plac porządkujący urbanistykę miejsca. O komentarz dotyczący nagrody poprosiliśmy Roberta Koniecznego, autora zwycięskiego budynku, bo w końcu kto inny może powiedzieć o budynku, jak nie jego projektant.

Centrum Dialogu Przełomy w Szczecinie
fot. Jarosław Syrek

"Miałem przyjemność rozmawiać z jurorami podczas gali wręczenia nagród. Dowiedziałem się, że oczywiście Przełomy bardzo im się podobały, że podobała się im architektura tego budynku. Ale dobrej architektury w tym konkursie nie brakowało. Prawie trzysta zgłoszonych realizacji - trzeba więc było zrobić coś więcej żeby otrzymać taką nagrodę i bardzo ujęła ich wartość dodana do tego projektu.

Organizator rozpisując konkurs myślał o muzeum. A my poza muzeum stworzyliśmy jeszcze plac na tym budynku. Plac bardzo ciekawy w sensie geometrii, topografii, który daje dużo więcej możliwości w stosunku do tego co w tym miejscu było wcześniej.

Kilka słów a propos historii, która jest bardzo ciekawa. Szczecin przed wojną był niemiecki. W tym miejscu był gęsto zabudowany kwartał kamienic, który został zburzony podczas bombardowań i powstał już w polskim mieście tai przypadkowy plac przecięty jeszcze arterią komunikacyjną, która zaburzyła troszkę jego prostokątny kształt. Na domiar złego w roku 70., doszło tam w grudniu do zamieszek i walk z milicją, w których zginęło 16 osób i od tego czasu stało się to miejscem historii. Konkurs był rozpisany, aby w tym miejscu stworzyć muzeum o najnowszej historii Szczecina, o przełomowych wydarzeniach w jego historii.

Kiedy wystartowaliśmy w konkursie zafascynowała nas ta historia, ale wiedzieliśmy jeszcze o jednym, że powstanie po drugiej stronie ulicy Filharmonia autorstwa Barozzi Veiga i wiedzieliśmy, że to będzie na pewno ikoną miasta, jak nie Polski, a stała się ikoną Europy. Stąd decyzja, żeby zejść na drugi plan i na tym polegał pomysł, aby połączyć dwie sprzeczne tradycje: tą przedwojenną w postaci kwartału i powojenną w postaci placu. Dlatego projekt jest urbanistyczną hybrydą, która jest troszeczkę placem, troszkę budynkiem. Placem tam, gdzie powinno być przedpole przed filharmonią i kościołem, a budynkiem tam, gdzie mogliśmy zaznaczyć kwartał, czyli w dwóch przeciwnych narożnikach. W jednym jest muzeum, a w drugim jest górka, która odgranicza nas od tego gęstego ruchu ulicznego.

Powstało takie założenie amfiteatralne, które właśnie bardzo ujęło jury, bo daje dużo więcej możliwości niż ten plac, który istniał tam wcześniej i który był adresowany głównie dla wydarzeń rocznicowych upamiętniających tą dramatyczną historię. W tej chwili funkcja tego placu została rozszerzona również o różne akcje miejskie od małych dzieci, które się tam bawią, poprzez młodzież która jeździ tam na rowerach, rolkach, mamy z dziećmi, dorośli, wypoczywający, leżący na tym placu i tak dalej i tak dalej. Spektrum możliwości jest bardzo duże, co było widać nawet podczas nocy muzeów, gdzie dzieciom rozdano kredę i potraktowały całe muzeum jak jedną wielką tablicę, którą pokryły jedną wielkim kolorowym ornamentem i na placu i na elewacjach. możliwości wykorzystania tego placu jest bardzo, bardzo dużo i to właśnie ujęło jurorów konkursu." - Robert Konieczny.

Niestety część z atrakcji placu nie jest już dostępna. regulamin Muzeum Narodowego, którego częścią jest CDP zakazał jazdy po placu na rowerach, rolkach i deskorolkach tłumacząc to względami bezpieczeństwa (więcej na ten temat przeczytasz na stronach szczecin.wyborcza.pl). Pytanie tylko czy wszechobecne zakazy, nawet te ustanowione w dobrej wierze nie zmienią naszych miast w pustynię, a po deskorolkarzach, czy nie przyjdzie zakaz biegania i innych aktywności, bo one w końcu też grożą kontuzją.

Szczecińskie Centrum Dialogu Przełomy nagrodę dla najlepszej publicznej przestrzeni w Europie. W konkursie European Prize for Urban Public Space organizowanym przez Centrum Kultury Współczesnej z Barcelony projekt pracowni KWK Promes zajął pierwsze miejsce ex aequo z projektem Renowacji Systemu Nawadniania w Ogrodach Termalnych w hiszpańskim Caldes de Montbui.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

Skomentuj:

Za co nagroda dla Przełomów? Robert Konieczny o nagrodzie