Wywiad BRYŁY: Tamizo

NB

Ich ideą przewodnią w architekturze są słowa Miesa van der Rohe "less is more".  Tamizo Architects Group to kolejna zdolna pracownia z Łodzi, która na koncie ma już sporo ambitnych projektów oraz realizacji.   

Tamizo
Tamizo Architects Group. Projekt h-house w Pabianicach. Bryła elegancka, z dużymi przeszkleniami. Kolorystyka ograniczona do bieli i czerni.
www.tamizo.pl

 

 

Głównym polem działania pracowni jest architektura oraz architektura wnętrz. Zajmują się też wzornictwem przemysłowym i grafiką użytkową. Oficjalny początek działalności Tamizo Architects Group miał miejsce w 2006 roku, ale już kilka lat wcześniej architekci wykonywali pierwsze projekty, brali udział w konkursach architektonicznych i warsztatach.

 

Założycielami grupy są Mateusz Stolarski i Aleksandra Zdziechowska. Do Tamizo należą także: Piotr Walerysiak oraz Wojciech Jaksa, którzy dołączyli do zespołu w 2007 roku. Wszyscy urodzeni w 1980 roku w Łodzi są absolwentami wydziału Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska na Politechnice Łódzkiej.

 

 

Architekci są laureatami licznych nagród. Z ostatnich sukcesów mają na koncie min. II nagrodę w konkursie na projekt budynku Specjalnej Strefy Sztuki w Łodzi

 

O działalności Tamizo rozmawiamy z Mateuszem Stolarskim, właścicielem pracowni:

 

 

 

Jaki był początek waszego zespołu, od czego się wszystko zaczęło? Kto był pomysłodawcą biura?

 

 

Mateusz Stolarski: Wszystko zaczęło się jeszcze na studiach, kiedy to w różnych składach osobowych próbowałem swoich sił w konkursach studenckich. Kiedy Ja i Ozi (Aleksandra Zdziechowska) w życiu prywatnym zaczęliśmy być parą postanowiliśmy również zawodowo działać razem. Wtedy powstała nazwa i strona internetowa. Zaczęliśmy budować nasze portfolio realizując prywatne zlecenia oraz biorąc udział w konkursach. ciągle staraliśmy się podnosić nasze umiejętności, trzymając się jednocześnie własnego projektowego 'ja'. Unikaliśmy robienia projektów mało ambitnych, dla pieniędzy, mając nadzieję, że konsekwencja opłaci się w przyszłości. Kiedy skończyliśmy studia, nasze portfolio zapewniało nam wystarczającą liczbę klientów abyśmy mogli myśleć o prywatnej działalności. Wtedy jednak nadarzyła się okazja zdobycia doświadczenia przy dużym projekcie wykonawczym, z której skorzystaliśmy. Po roku intensywnej pracy, kiedy to coraz trudniej było nam godzić pracę dla kogoś i własne zlecenia postanowiliśmy otworzyć pracownię...

 


Z jakich charakterów i osobowości składa się wasz zespół?


M.S.: Aktualnie nasz zespół nie jest duży; liczy 4 osoby. Wszyscy jesteśmy absolwentami tej samej szkoły i studiowaliśmy razem na roku (przyp. red. na Wydziale Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska Politechniki Łódzkiej). Myślę, że każdy z nas jest inny. Każdy jest lepszy w czymś innym. Mamy jednak podobne spojrzenie na architekturę, dzięki czemu dobrze się uzupełniamy.


Chociaż jesteście bardzo młodym zespołem macie już znaczne osiągnięcia. Od czego zależy sukces pracowni architektonicznej?


M.S.: Myślę, że kluczem do odniesienia sukcesu jest konsekwencja, upór i pracowitość. Ważne jest określenie celu jaki chcemy osiągnąć i ciągłe zmierzanie w jego kierunku. Dobrze jest ciągle podnosić poprzeczkę i nigdy nie schodzić poniżej. Po drodze często pojawia się pokusa zboczenia na chwilę z obranej drogi, jeżeli nie jesteśmy w stanie się jej oprzeć możemy nigdy na nią nie powrócić. Początki oczywiście nie są łatwe, ale kto powiedział, że architektura to łatwy zawód.

 


Jaki był wasz pierwszy ważny projekt?

 


M.S.: Trudno powiedzieć. Każdy projekt w pewnym sensie jest dla nas ważny.

 


Jaka jest Wasza metoda pracy?


M.S.: Myślę, że dobrze podsumowuje ją tytuł naszego pierwszego wykładu, który miał miejsce w Lublinie: 'FoFu, czyli balansowanie pomiędzy formą a funkcją'. Generalnie nasza praca rozpoczyna się od analizy miejsca, w którym ma powstać projekt oraz potrzeb jego przyszłych użytkowników. Szukamy punktu zaczepienia , idei... Następnie przechodzimy do budowania modelu pracując jednocześnie nad bryłą i funkcją. Ciągle analizujemy jakie konsekwencje dla bryły mają ruchy poczynione na rzucie i na odwrót.

 


W Łodzi, z której pochodzicie zaprojektowaliście kamienice, czy fakt, że jest to wasze miasto rodzinne wpłynęło w jakiś sposób na ten projekt?

 


M.S.:  Z pewnością. każdy z nas pochodzi z Łodzi i z ulicą Piotrkowską wiążą się nasze różne historie. Ostatnio, niestety ta najważniejsza ulica naszego miasta trochę podupadła. Jednym z głównych powodów jest fakt, że powstały w jej okolicach dwie duże galerie handlowe . Projekt kamienic, o których mowa jest częścią większego założenia przy ulicy Piotrkowskiej,
które ma szanse poprawić jej kondycję i zapoczątkować powrót na nią handlu. Podczas prac nad projektem zależało nam na możliwe dobrym wpisaniu się w charakter ulicy przy jednoczesnym spełnieniu warunków zabudowy oraz inwestora. Chcieliśmy też zaproponować architekturę dobrą jakościowo, na jaką z pewnością zasługuje to miejsce i szczerą czyli m.in. taką, która nie ukrywa daty swojego powstania.

 


Czy projektując, przywiązujecie szczególną wagę do jakiegoś konkretnego zagadnienia? Materiału, formy, funkcji?

 


M.S.: Wszystkie te elementy są dla nas ważne. Dodałbym do tego jeszcze: JAKOŚĆ, SZCZEROŚĆ, DETAL.

 


Czy według Was budynki powinny coś komunikować? Jaki jest ich główny cel?

 


M.S.: Myślę, że przede wszystkim powinny jak najlepiej spełniać swoją funkcję. Powinny też harmonizować z otoczeniem jednocześnie będąc znakiem swoich czasów.

 


Jakiego typu obiekty są dla Was największym wyzwaniem?

 


M.S.: Moim zdaniem najtrudniejszym elementem w architekturze jest okno. Dlatego też największym wyzwaniem są projekty, które wymagają dużej ich ilości: mieszkaniówka, biurowce... Z tego tez powodu za najciekawsze do projektowania uznaje się muzea , które praktycznie okien nie wymagają, co pozwala na dużo większą swobodę w kształtowaniu bryły.

 


Nad czym teraz pracujecie?

 


M.S.: Przyznam, że pracy jest sporo. Na etapie realizacji jest kilka naszych domów jednorodzinnych, które nadzorujemy. Kolejne czekają na pozwolenie na budowę lub są na etapie projektu, m.in. dwie spore rezydencje w Krakowie , dom ze stajnią koło Warszawy , czy dom w skarpie w Bydgoszczy. Pracujemy również nad koncepcjami apartamentowca nad morzem oraz domu weselnego. Ciągle też staramy się brać udział w konkursach, ostatni w jakim startowaliśmy to konkurs na budynek Muzeum Historii Polski . W realizacji i na etapie projektów mamy też sporo projektów wnętrz.

 

 

 

Zobacz projekty TAMIZO >>

 

 

 

 

Zobacz także:

 

Moomoo w gronie najlepszych

 

Maćków Pracownia Projektowa z Wrocławia

 

Front Architects na wiosnę

Skomentuj:

Wywiad BRYŁY: Tamizo