Znak naszych czasów

ucho

Nowojorski hotel Westin wywołuje od momentu powstania niezwykle archi komentarze: "ziemskie wcielenie brzydoty", "odpychający import gustu ze slumsów Ameryki Południowej", "jeździłem dookoła Times Square przez dwie godziny i nie znalazłem kąta, pod którym nie wyglądałby paskudnie".

Hotel Westin, Nowy Jork
architecture.com

 

Goście hotelu Westin na Times Square w Nowym Jorku mają bardzo dobry widok na Chrysler Building. Gdy powstawał ten ostatni, krytycy stwierdzili "nie jest to poważny design", "seria nieustających błędów... nieuzasadniony romantyzm i nic nie znaczące rozbuchanie". Obecnie Chrysler Building jest jednym z najbardziej ukochanych przez nowojorczyków wieżowców. Do tego stopnia, że jest on niszczony w każdym filmie katastroficznym dla wywarcia większego wrażenia na widowni. Westin Hotel został przyjęty w ten sam sposób ("ziemskie wcielenie brzydoty", "odpychający import gustu ze slumsów Ameryki Południowej", "jeździłem dookoła Times Square przez dwie godziny i nie znalazłem kąta, pod którym nie wyglądałby paskudnie") jednakże tym razem wydaje się mało prawdopodobne, że te krytyczne oceny zmienią się w czasie.

 

Fot. edec_o

 

W dzisiejszych czasach nie jest łatwo zaprojektować i postawić coś naprawdę ohydnego. Jednak konkurencja jest zacięta i trwa jednocześnie na całym globie. Twórcom, biuru architektonicznemu Arquitectonica ta sztuka się udała i budynek szybko zajął pierwsze miejsce w rankingu najbardziej znienawidzonych przez mieszkańców NY budowli. Zawód jest tym większy, że miał być to początek Times Square Redevelopment Project. Hotel odniósł sukces komercyjny i jest od początku zapełniony. Nic dziwnego. Być wewnątrz znaczy nie widzieć go z zewnątrz.

 

Fot. architecture.com

 

Dzięki hotelowi, wulgarny popkulturowy urok Times Square zyskał nowy wymiar. Co ciekawe, nie chodzi o celowe dążenie do kiczu przez architektów, to raczej nieudana próba zachwycenia powyginaną konstrukcją i kolorami - tak wychwalana przez postmodernistycznych krytyków ?gra bryłą i kolorem". Rezultatem tej "zabawy z odbiorcą" jest pokrzywiony drapacz chmur, przedzielony na pół równie pokrzywioną linią białych świateł (sterowanych komputerem i migających w nocy) na południowej i północnej elewacji. Na zachód od przedziału budynek jest obłożony miedzią z odcieniem różu z przedziałami poziomymi, na wschód niebieskim szkłem refleksyjnym podzielonym z kolei poziomo. Według samych autorów chodziło o uchwycenie dualizmu pomiędzy Ziemią a Niebem. Architekt Fort-Brescia, powiedział "Laurinda i ja siedzieliśmy nad rysunkiem i dosłownie maznęliśmy linię wzdłuż całego rysunku. Być może architektura jest racjonalną dziedziną, ale kierowaliśmy się Intuicją!"

 

Fot. architecture.com

 

Przyziemie sięga siedemnastu pięter i jak większość placu jest pokryte reklamami i telebimami. W jego górnej części jednak jest zupełnie gołe, odsłaniając prawdopodobnie najdziwniejszą próbę wykończenia fasady w historii NY. Zwykłe podwójne plastikowe malutkie okna powybijane w bezkształtnej masie brązowo - miedzianych i pomarańczowych trójkątów. Całość zwyczajnie nie wygląda jak projekt za 370 milionów dolarów, lecz wytwór pewnego znanego wrocławskiego architekta.

 

Fot. kramchang

 

Problem jednak nie leży wyłącznie w pomylonych kolorach czy przedziwnej bryle. Dopiero połączenie obu daje przygniatające wrażenie, wyrastając do tego z brudu okolicy i wszechobecnych reklam. Cały kicz Times Square zgromadzony w zaledwie jednym budynku i wystrzelony na 45 pięter. Na szczycie znajduje się olbrzymi reflektor wysyłający pionową wiązkę światła pionowo w neonowe nocne niebo New York City. Doprawdy znak naszych czasów.

 

 

Beton

 

 

Teraz zobacz wnętrza

Skomentuj:

Znak naszych czasów