CCTV znów stanął w ogniu

dll

Tym razem jest to jednak ogień krytyki ze strony chińskich mediów doszukujących się w jego architekturze pornograficznego przekazu.  

cctv, oma
cctv
oma

 

 

Zaprojektowany przez Rema Koolhaasa i Ole Scheerena kompleks CCTV stanowi z pewnością jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów chińskiej stolicy. Składa się on z dwóch gmachów: budynku telewizji CCTV, któremu nadana została forma łuku lub - jak nazywają ją niektórzy - "gaci", a także wieżowca TVCC w kształcie litery L, mieszczącego Telewizyjne Centrum Kultury i hotel Mandarin Oriental. Oba obiekty posiadają odważną i nowoczesną architekturę, która ma stanowić symbol postępu, jaki dokonał się w Państwie Środka w przeciągu ostatniej dekady.

 

 


Źródło: Youtube; Dodał: AdagioParaCuerdas

 

Jeszcze nie ostygły popioły po pożarze jaki strawił w lutym wieżę TVCC, a kompleks CCTV znów stanął w ogniu. Tym razem jest to jednak ogień krytyki ze strony chińskich mediów doszukujących się w jego architekturze pornograficznego przekazu. Powodem tego zamieszania są krążące w Internecie odrzucone wersje strony tytułowej książki Koolhaasa pt. Content (2004). Opracowane przez wydawców publikacji, i utrzymane w komiksowym stylu, ilustracje, przedstawiają m.in. budynki CCTV w sugestywnym zestawieniu ze zdjęciami aktorek porno.

 

Jak donosi chiński anglojęzyczny dziennik Global Times demaskacyjna gorączka osiągnęła swój szczyt po dementi, jakie opublikował na stronie swojej pracowni (OMA) Rem Koolhaas. Niektóre z publikacji prasowych krzyczały nagłówkami "Architekt ogłupił 1,3 miliarda Chińczyków", i nawoływały do "zburzenia tej narodowej obrazy". Krótko potem internetowy serwis ankieterski huanqiu.com opublikował badania, z którego wynika, że aż 47 procent ankietowanych wierzy, że u podstaw projektu leży pornograficzny przekaz i "jest z tego powodu bardzo zdenerwowanych"; 37 procent uważa, że "pogłoski mogą być prawdą, lecz nie przywiązują do tego większej uwagi"; a 18 w ogóle je nie wierzy.

 

Chińscy intelektualiści dyskusję na temat projektu Koolhaasa widzą jednak w szerszym kontekście i odnoszą ją do refleksji nas ogółem współczesnej, zagranicznej architektury obecnej w Chinach. Zhu Zixuan, profesor architektury na Uniwersytecie Tsinghua, mówi, że wśród chińskich inwestorów panuje obecnie moda na "zagraniczny projekt". Zauważa, że czasie gdy centra miast zabudowywane są tzw. "modną architekturą", wiele z zabytkowych budynków zostaje zrównanych z ziemią. Zixuan krytykuje zarówno władze jak i inwestorów, którzy nie szanują stosunku między architektura a środowiskiem kulturowym, chcąc budować "niekonwencjonalnie".

 

Cytowany przez wspomnianą gazetę Wu Yikang, dyrektor Centrum Studiów Europejskich w Szanghaju, stara się jednak zachować "złoty środek" mówiąc, że nie należy upolityczniać całego sporu. "Należy respektować odmienne formy sztuki, ze spokojem i obiektywizmem" - podkreśla. "Jeśli Koolhaas chciał upokorzyć Chiny, to upokorzył sam siebie" - dodaje Yikang.

 

dll

 

 

Zobacz także:

 

 

Wieżowiec TVCC spłonął

 

Pekin, raj dla architektów

 

Steven Holl - najlepsza mieszkalna hybryda w Azji

 

Skomentuj:

CCTV znów stanął w ogniu