Tropiciele Makabrył: Szklany Dom Żeromskiego

wolf

Marzenie Stefana Żeromskiego o szklanych domach miało szansę spełnić się w jego rodzinnych Ciekotach, wsi na kielecczyźnie. Wybudowano tam centrum kulturalne Szklany Dom inspirowane jego ideą z "Przedwiośnia". Niestety budynek rozczarowuje, nie tylko dlatego, że szklany jest tylko z nazwy, ale w ogóle swoją archaiczną architekturą.

szkło, makabryła, dom, budynek
Szklany Dom, czyli centrum edukacyjne w Ciekotach inspirowane szklanymi domami Żeromskiego. Niestety budynek to murowana stodoła, a nie futurystyczny obiekt.
Fot. Konrad Król

 

 

Czasami lepiej, by pewne idee pozostały na papierze. Taki wniosek nasuwa się po obejrzeniu Szklanego Domu, który powstał w Ciekotach, niewielkiej wsi na kielecczyźnie, gdzie wychowywał się Stefan Żeromski. Choć sama idea budowy centrum edukacyjnego związanego z pisarzem wydaje się bardzo trafiona.

 

 

Ciekoty w gminie Masłów słynną przede wszystkim z tego, że tu znajdował się drewniany dwór, w którym osiedliła się rodzina Żeromskich w czerwcu 1871 roku. Przyszły autor "Ludzi bezdomnych" miał wówczas siedem lat. Tu spędził całe swoje dzieciństwo, a folwark, wieś i okoliczne lasy z górami Łysicą i Radostową inspirowały go w późniejszej twórczości. Wiele obrazów z jego różnych powieści to echo i wspomnienie rodzinnych stron. Niestety rodzina utraciła dwór w 1883 roku, gdy umarł ojciec pisarza - Wincenty Żeromski.

 

 

Sam dwór spłonął jeszcze przed pierwszą wojną światową. W latach 70. XX wieku dawny park dworski przejęli harcerze, którzy przywrócili w Ciekotach pamięć o pisarzu, uporządkowali teren, doprowadzili nawet do odtworzenia dworskiego stawu.

 

 

Władze gminy Masłów, w której granicach leży wieś Ciekoty, postanowiły stworzyć centrum kulturalne związane z słynnym pisarzem. Za ponad 4 mln zł z Unii, Ministerstwa Kultury i własnego budżetu gmina postawiła wielofunkcyjny budynek, nazwany Szklanym Domem, oraz drewniany dworek Stefana Żeromskiego.

 

Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

 

Ten ostatni to raczej stylizacja, gdyż nie zachowały się żadne zdjęcia, czy plany pierwotnego dworu. Inspiracją były opisy samego Żeromskiego z jego "Dzienników". W dworku powstała izba pamięci pisarza. Niestety trudno zrozumieć pomysł odtwarzanie dworku, skoro nie ma w nim nic oryginalnego. Powstała nieszczera budowla, która przypomina stawiane obecnie nagminnie przy szosach zajazdy i karczmy. Właściwsza byłaby budowa nowoczesnego budynku. Jednak za stworzeniem repliki XIX-wiecznego dworku szlacheckiego był konserwator zabytków.

 

 

Nowoczesny miał być z kolei drugi obiekt - wielofunkcyjne centrum edukacyjne z salą audytoryjną na 150 osób, salami wystawowymi, pomieszczeniami biurowym oraz pokojami gościnnymi. Miał stanowić urzeczywistnienie wizji szklanych domów, o jakich w "Przedwiośniu" opowiadał Cezaremu Baryce jego ojciec, żołnierz Legionów. Pisarz przedstawił ideę wręcz rewolucyjną - całkowicie szklane budynki miały być ekologiczne, bo ogrzewane gorącą wodą, która przepływała pomiędzy szklanymi taflami, latem zaś chłodna woda miała z kolei je chłodzić.

 

 

Jednak to co powstało za drewnianym dworkiem nie tylko nie jest szklanym domem, ale nawet nowoczesnym budynkiem. Archaiczna forma przypomina chatę, w której szkła jest jak na lekarstwo. Przeszklony jest wyłącznie pas okien przepruwając w połowie obiekt, który doświetla dwupoziomowy hol. Reszta budynku to ciężkie, wysokie dachy, bezokienne ściany z tyłu.

 

Fot. Konrad Król

 


Co więcej budynek to wszechobecny tandetny detal i niskiej jakości materiały, obrzydliwe okienka niczym w piwnicy, luksfery, byle jakie wyposażenie. Całość sprawia wrażenie stodoły albo jakiegoś smutnego kościoła z lat 80., kiedy królowały w Polsce bylejakość i trudności materiałowe.

 

 

Zamiast futurystycznego Szklanego Domu, który mógłby stać się miejscową atrakcją turystyczną powstała buda, która nijak ma się do otoczenia. Choć wójt gminy Masłów już zapowiada zmiany w budynku, chce by elewacje pokryły dodatkowe panele szklane, aby centrum edukacyjne stało się bliższe idei Żeromskiego. Niestety takie poprawki na niewiele zdadzą się, bo nie zmienią faktu, że budynek jest architektonicznym gniotem.

 

Idea szklanych domów Żeromskiego wciąż więc czeka na ziszczenie. Choć kto wie, może na tym polega siła tej utopii - na jej nieosiągalności!

 

 

wolf

 

 

Zobacz też:


Dom architekta jak średniowieczna forteca


Tropiciele Makabrył: Gołębiewski w Karpaczu


Tropiciele Makabrył: Gehry małomiasteczkowy

 


Skomentuj:

Tropiciele Makabrył: Szklany Dom Żeromskiego