Polska brzydota - 10 grzechów głównych [WYNIKI PLEBISCYTU]

ace
08.02.2012 14:50
A A A
Polski Outdoor

Polski Outdoor (Elżbieta Dymna)

Mamy dość wielkich reklam i chaotycznych szyldów zalewających nasze miasta, wynika z sondażu przeprowadzonego przez serwis BRYŁA. Swoje głosy oddało w nim blisko 15 tys. osób. Według internautów to wszechobecne reklamy sprawiają, że w Polsce jest tak brzydko.
Zobacz zdjęcia (11)

Zobacz więcej na temat:

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (256)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    ka-mi-la789

    Oceniono 57 razy 53

    Kilka refleksji po lekturze tak artykułu, jak i komentarzy.

    1. Zastanawia mnie entuzjastyczny stosunek do oczojebnych kulorków na budynkach mieszkalnych i innych oraz ostentacyjna niechęć do szarości tychże budynków (wyrażone w - lekko licząc - połowie komentarzy) przy jednoczesnym masowym odziewaniu się właśnie na szaro, buro, czarno ("czarne do wszystkiego pasuje") i we wszelkie odcienie barwy pomyj. Ci sami ludzie, którzy za nic nie założą różowej, seledynowej czy turkusowej bluzki (bo "kiczowata"), nie mają żadnych oporów przed malowaniem tymi kolorami własnych (i, jak widać, cudzych) domów. Osobnicy histerycznie reagujący na szary tynk owijanie się od stóp do głów w szare ciuchy (nie tylko do pracy) uważają za szczyt elegancji. Skąd ten dualizm gustów? Oto wielka tajemnica wiary.

    2. Ktoś już o tym wspomniał: pseudodworki z katalogów. Polacy mają zapisane w genach uczulenie na linie proste i płaskie powierzchnie. Domu w kształcie prostopadłościanu nie wezmą nawet za darmo - ma być polip z ganeczkiem, tarasem, kolumienkami, balkonikiem (z balustradą kutą albo z tralek) i dachem jak górski masyw. A, i przypory jak w średniowiecznej twierdzy (tyle, że ze styropianu). Im bardziej toto bezkształtne, im mniej przypomina jakąkolwiek bryłę foremną, tym lepsze. Bo jak zbuduję coś przypominającego ludzką siedzibę, a nie nowotworowy guz, to jeszcze sumsiady pomyślą, że mnie nie stać. A tego prawdziwy Polak nie przeżyje.

    3. Do listy obrzydlistw koniecznie trzeba dopisać slumsy zwane przez handlarzy apartamentowcami. Większość "nawiązuje", czyli nieudolnie próbuje naśladować starą architekturę (najczęściej polega to na zwieńczeniu fasady czymś w rodzaju brzeszczotu piły), niewielka część udaje luksus przy użyciu lastrikowych okładzin na fasadach, ale wszystkie do złudzenia przypominają przedwojenne czynszówki ze studniowatymi podwórkami i możliwością zaglądania sąsiadom do kibli, garnków i łóżek, za to bez źdźbła zieleni. W końcu z każdego centymetra gruntu trzeba wycisnąć forsę, a na trawniku się nie zarabia. Zamiast trawy i klombów pod oknami trzydziestometrowego "apartamentu" jego dumny właściciel ma parking (za miejsce parkingowe się płaci, w odróżnieniu od krzewów róż i bzów).

    4. A praprzyczyną nieszczęścia jest arcypolska mieszanka warcholstwa z tumiwisizmem. Wybuduje se zameczek na czterystu metrach, gó... mie obchodzi, że wygląda jak pół dupy zza krzaka, nikt mi tu nie bedzie mówił, bo to je MOJE. A na płocie walne se brezent z koślawą reklamą "działalności" (w przybudówce zameczku mieści się warstat samochodowy względnie hurtownia materiałów budowlanych). Ale za płotem już nie moje, więc mogą leżeć tony śmieci, mogą zarastać chaszcze, może popadać w ruinę - mom w wyżej wymienionej dupie, moja chata (a właściwie mój zameczek) z kraja. To nie przypadek, że najznośniej wyglądająca część Polski to były zabór niemiecki - wieki pruskiego drylu zrobiły swoje. Szkoda tylko, że tych samych metod wychowawczych nie da się już zastosować w reszcie kraju. Nie tylko wygląd przestrzeni publicznej by na tym zyskał.

  • avatar

    rr44

    Oceniono 32 razy 22

    Jesteśmy społeczeństwem pełnym negatywnych emocji, podziałów, nienawiści i głupoty. Szlachecko-sarmackie sobiepaństwo jest tu uważane za świętą tradycję, podobnie jak "wartości rodzinne" oznaczające brak jakiegokolwiek poczucia dobra wspólnego, a katolicka hipokryzja i pogarda dla rozumu miesza się z neoliberalnym kultem "wartości najwyższej", jaką jest pieniądz.

    Trudno, żeby takie społeczeństwo tworzyło harmonijny i estetyczny krajobraz miast i wsi. Znerwicowane dzieci z rodzin patologicznych nie rysują ładnych obrazków.

  • avatar

    rr44

    Oceniono 19 razy 15

    klosowski333:
    Jezeli chodzi o tzw blokowiska, to wygladaja milion razy lepiej niz za PRLu.
    _________

    Nie wiem, jak w Twojej okolicy, ale w mojej stały kiedyś prlowskie bloki w kolorze szarym z balkonami pomalowanymi na jakiś pastelowy kolor, i wyglądały całkiem przyzwoicie w otoczce zieleni. Kilka lat temu, po remoncie, zostały przemalowane następująco: jeden - w pasy pionowe sraczkowato-łososiowe, drugi - w pasy poziome pomarańczowo-zielone, trzeci - na ostry fiolet z elementami różu. Sorry, ale jeśli ktoś twierdzi, że tak jest "lepiej, bo bardziej kolorowo", to znaczy, że nie ma za grosz poczucia harmonii i smaku.

    Jest też druga sprawa - choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, ciągłe przebywanie w takich kakofonicznych krajobrazach, źle wpływa na psychikę i układ nerwowy, podobnie jak słuchanie fałszywie granej muzyki.

  • avatar

    Gość: Jonek

    Oceniono 23 razy 13

    I na koniec autorowi brakło konsekwencji. Przez kilka kolejnych slajdów narzekał na 'nowoczesne' brzydkie klocki udające domy, na brak elementów dekoracyjnych, na pakowanie wszystkiego w styropian. Ale kiedy w ostatnim slajdzie przedstawił ładne, stylowe kamieniczki okazało się, że znowu jest źle. Czyli cały ten artykuł to tylko miejsce wylewania swoich frustracji. Jak można pośród starych zabytkowych kamieniczek budować nowoczesny, niepasujący do otoczenia budynek? Jako przykład podam mój rodzinny Wrocław (strasznie zniszczony w czasie oblężenia), Na ulicy Oławskiej (ścisłe centrum miasta tuz przy Rynku) przez wiele lat straszyła ruina powojenna, kilkanaście lat temu wyburzono ją i zbudowano na nowo ale tak, że teraz sami Wrocławianie nie potrafią wskazać która to była kamienica. Perfekcyjne wkomponowanie budynku w otoczenie, zachowana jest staromiejska ciągłość urbanistyczna w zabytkowej części miasta. Z drugiej strony plomby o pseudo-nowoczesnej formie wkomponowane w starą śródmiejską zabudowę na Nadodrzu, Ołbinie i Kleczkowie. Tragedia. Ani ładu ani składu. Kilka poniemieckich kamienic pięknie zdobionych i klocek, znowu kilka ładnych kamienic i klocek. Owszem te stare kamienice w Śródmieściu są zaniedbane i mają jeszcze ślady wojny ale wystarczy uzupełnić braki, wyczyścić elewacje a w miejsce wyburzonych wybudować coś pasującego stylowo. Dlatego nie rozumiem autora dlaczego tak się piekli na myśl budowania plomb pasujących do starej zabudowy.

  • avatar

    Gość: m_m

    Oceniono 12 razy 12

    "Mentalne grodzenie" - gdy wraz z sąsiadami w podwarszawskim miasteczku zrobiliśmy ogrodzenie o wys 1,5m, to padły pytania, czy nam się pieniądze skończyły czy materiału zabrakło? Uważam, że w miejscowościach/osiedlach gdzie dominuje niska zabudowa jednorodzinna powinien być zakaz grodzenia - po pierwsze pow. 2m, a po drugie z pełnego muru. Wyobraźcie sobie spacer ulicą z dwóch stron grodzoną murem o wysokości 3m. Kanał po prostu.

  • avatar

    the_rapist

    Oceniono 15 razy 11

    Jedenaste - wbudowywanie nowych blokow w istniejace osiedla, zwykle kosztem zieleni. Pochodna tego jest betonowanie kazdego wolnego kawalka trawnika pod nowe parkingi
    Dwunaste - ''apartamenty'' o powierzchni, bagatela, 40 m2 (czterdziestu metrow kwadratowych), nie wymaga komentarza.
    Trzynaste W.Y.P.I.E.R.D.A.L.A.C ze slajdowymi artykulami, debile, az tak jestescie pazerni na kase za zjebane reklamy - placa wam od liczby klikniec, nieprawdaz?

  • avatar

    cromio

    Oceniono 10 razy 10

    Nie ma tutaj grzechu najcięższego: braku przepisów, na mocy których architekci miejscy, gminni czy inni mogliby nie wyrazić zgody na stawianie makabrył.
    Przykład z Torunia jest porażający. W bezpośrednim sąsiedztwie Starówki (od szerokości ulicy do ok. 400 m) francuscy inwestorzy hotelowi postawili 3 bezbarwne, pudełkowate, tandetne, nie komponujące się szkaradzieństwa. W dodatku bez żadnych aspiracji nawet do nowoczesności - po prostu sieciówki hotelowe dwugwiazdkowe, jakieś chrzanione Etapy, B&B itp.
    Koszmar !

  • avatar

    Gość: pan

    Oceniono 9 razy 9

    Najgorsze jest zawłaszczanie przestrzeni i chaos urbanistyczny. Reklamy, kolory itp można łatwo zmienić lub zlikwidować. Chaotyczne i chciwe zagospodarowanie przestrzeni jest trwałe i jakiekolwiek późniejsze zmiany są niemożliwe.

  • avatar

    ela_adela

    Oceniono 9 razy 9

    We Francji chodniki są wylewane z materiału typu "asfalt" - dzięki temu są tanie, jednego koloru, bez dziur i wertepów, i za każdym razem jak się przerabia rury itp, można wszystko zalać z powrotem w 5 minut.
    Nie wszystko musi być drogie... to rozwiązanie jest tańsze od kostki, płyt granitowych itp.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX