Powiew świeżości czy architektoniczna lambada? Ikony polskiego postmodernizmu [TOP 10]

Wojtek Wąsowicz

Uwaga, postmodernizm! Zaczynamy od ostrzeżenia, bo wielu fanów architektury reaguje na ten styl alergicznie. Spróbujemy jednak udowodnić, że nie taki postmodernizm straszny. Złota dekada tego nurtu w Polsce przypadła na lata 90. i czas budzącego się kapitalizmu. Dziś postmodernistyczna architektura kojarzy się wielu osobom z obciachem ery poloneza caro, szerokich bluzek i gum Turbo. Ale być może nadchodzi już czas, by przyjrzeć się jej dziedzictwu z dystansem. W zestawieniu znalazły się budynki o różnych funkcjach i formach. Przyklejamy im łatkę postmodernizmu, choć trudno zdefiniować, co ów termin oznacza. Styl ten porównuje się często do supermarketu, w którym wybiera się dowolne formy i łączy je według upodobania. Postmodernizm łączy się z humorem, fantazją i niespodzianką, twórczym przetwarzaniem motywów architektonicznych z minionych epok i odejściem od sztywnych zasad modernizmu.  Nasza lista nie jest rankingiem budynków najpiękniejszych, bo postmodernizm traktuje kategorię piękna w specyficzny sposób. Pomijamy budzącą z reguły pozytywne reakcje Bibliotekę UW i szukamy innych, ważnych obiektów. Ponieważ postmoderniści ponad wszystko cenili mnogość poglądów i narracji oraz uważali, że nie istnieje jedna, obiektywna prawda, spróbujemy spojrzeć na postmodernistyczną architekturę raz okiem przychylnym, a raz krytycznym.

Seminarium Zmartwychwstańców, Kraków
Seminarium Zmartwychwstańców, Kraków
Marek Lasyk, http://www.mareklasyk.blogspot.com

Skomentuj:

Powiew świeżości czy architektoniczna lambada? Ikony polskiego postmodernizmu [TOP 10]