Muzeum Kurdystanu. Niezwykły projekt Daniela Libeskinda

Piotr Czaja

Daniel Libeskind przyzwyczaił nas już do ostrych, dynamicznych i silnie ekspresyjnych kształtów swoich budynków. W tym dobrze znanym stylu zaprojektował także gmach nowego Muzeum Kurdystanu, które miałoby powstać na terenie starej cytadeli.

Muzeum Kurdystanu
Muzeum Kurdystanu
Studio Libeskind | Hayes Davidson

Gmachy muzealne to z pewnością najlepsze budynki Daniela Libeskinda. Nieskrępowana niczym forma budynku pozwala na swobodne kształtowanie bryły budynku, który przybiera wręcz rzeźbiarską formę. Swobodna gra pełnych i pustych płaszczyzn pozwala na budowanie dynamicznych, opartych na kontraście kompozycji, które oddają silny emocjonalny ładunek związany z prezentowaną wewnątrz tematyką.

Dokładnie w tym samym charakterze zaprojektowana została także nowa bryła Muzeum Kurdystanu, które miałoby powstać na terenie dawne cytadeli w miejscowości Erbil (Irak). Główny budynek tworzą cztery monolityczne bryły symbolizujące cztery regiony zamieszkiwane przez Kurdów i znajdujące się dziś na terenie czterech różnych państw - Turcji, Iranu, Iraku i Syrii. Całość przecięta została złamaną linią, której jeden odcinek symbolizuje tragiczną przeszłość, drugi to pełen wiary i optymizmu zwrot ku przyszłości.

Celem muzeum jest przekazanie ducha Kurdów, ich bogatej kultury i przyszłości Kurdystanu. Projekt musi nawiązywać do dwóch skrajnych emocji: smutku i tragedii związanych z ciężarem historii oraz radości i nadziei z jakimi naród patrzy w przyszłość - Daniel Libeskind

Te emocje znajdują odzwierciedlenie w architekturze. Fragment linii nawiązujący do przeszłości jest ciemny, blaszany i opadający w dół do wewnętrznego dziedzińca - miejsca spotkań, w którym jesteśmy obecnie. Stąd zdaje się wystrzelać w niebo drugi odcinek - lekki, ażurowy, wypełniony wiszącymi ogrodami i zakończony jasnym płomieniem symbolizującym nadzieję i który po zmroku kojarzy się ze światłem latarni wyznaczającej kierunek.

Czy muzeum powstanie? Projekt zlokalizowany jest na terenie autonomicznego regionu Kurdystanu wchodzącego w skład Iraku. To rejon, który dziś wyniszczony jest działaniami wojennymi. Dużo zależy od tego, czy uda się znaleźć zewnętrzne źródła finansowania. Pewne jest jedno - na razie nie będzie to łatwy proces, ale miejmy nadzieję, że zgodnie z symboliką samego gmachu, wszystko znajdzie szczęśliwe zakończenie.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

Skomentuj:

Muzeum Kurdystanu. Niezwykły projekt Daniela Libeskinda