Koszerne szałasy w Poznaniu. Sukkot - Let's Build a Tent! 2018

Sukkot - Let's Build a Tent! to druga edycja interdyscyplinarnych warsztatów architektonicznych, które odbyły się od 23 do 31 sierpnia w Poznaniu. W festiwalu wzięło udział 32 studentów kierunków projektowych z Polski, Niemiec i Izraela, którzy mieli za zadanie zaprojektować i samodzielnie wykonać w ramach określonego budżetu współczesną interpretację tradycyjnego szałasu na żydowskie święto Sukkot. Przeczytajcie relację i obejrzycie film z tego niezwykłego wydarzenia!

Tradycyjne szałasy

Święto Sukkot, zwane też Świętem Szałasów, jest z jednym z najradośniejszych w żydowskim kalendarzu. Rozpoczyna się 15 dnia Tishri, piątego dnia po Jom Kippur (w tym roku od 23 do 30 września) i trwa w Izraelu siedem dni, w diasporze osiem.

Nazwa Sukkot pochodzi z języka hebrajskiego, oznacza szałas lub namiot. Święto upamiętnia czterdziestoletnią wędrówkę Żydów przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Podczas obchodów wyznawcy judaizmu budują szałasy, w których według tradycji przez czas świąteczny powinni mieszkać, lub - jeśli jest to niemożliwe - spożywać chociaż jeden posiłek dziennie.

W starożytności szałasy były budowane ze słomy, gałęzi oliwnych bądź palmowych. Zdobiono je wewnątrz owocami, oliwkami, orzechami czy nawet tkaninami, co miało stanowić symbol boskiego przybytku. Ustawiano je na płaskich dachach domostw, podwórzach i publicznych placach. W XIX wieku świąteczne szałasy były stałym elementem jesiennego krajobrazu polskich miast.

Szczegółowe wytyczne

Świąteczne konstrukcje muszą być budowane według ściśle określonych reguł zapisanych w księdze Talmud. Szałasy muszą posiadać co najmniej dwie i pół ściany, które mogą być wykonane z dowolnych materiałów o wysokości od 82 do aż 915 cm - muszą być jednak na tyle stabilne, by utrzymać się przy podmuchach wiatru i chronić zapaloną we wnętrzu świeczkę. Nie ma żadnych ograniczeń co do wielkości szałasów oprócz założenia, że powinien być na tyle duży, by w środku zmieścił się stół oraz siedzący przy nim wierny.

Najważniejszym elementem świątecznego szałasu jest jednak dach zwany schach. Musi być on zbudowany z naturalnych, koszernych materiałów, które nie mogą być połączone ani przytwierdzone przy pomocy środków chemicznych czy metalowych łączeń. Dach musi być ażurowy - z jednej strony ma chronić świętujących przed deszczem i zimnem, z drugiej - ma umożliwiać wiernym kontakt z Bogiem poprzez widok nieba i gwiazd.

Proste zewnętrze, bogate wnętrze

Pierwszą grupę prowadził niemiecki architekt z Berlina - Nils Wenk. Kierowana przez niego grupa rozpoczęła pracę projektową od poszukiwania przykładów świątecznych szałasów - studenci szybko zauważyli, że obecnie mieszkańcy Izraela najczęściej zaopatrują się w gotowe proste konstrukcje przypominające normalne białe namioty z dachem wykonanym z liści palmowych. Proste z zewnątrz namioty są wewnątrz bogato zdobione wielobarwnymi dekoracjami.

Ten kontrast prostej zewnętrznej formy oraz zdobionego kolorowego wnętrza stał się punktem wyjścia dla studentów. W opracowanym przez nich projekcie przestrzeń modlitwy i kontemplacji otacza przestrzeń spotkań i wspólnej zabawy - “zewnętrznej sukki”. Zewnętrzna forma szałasu, przypominająca zasłonę z trzciny ma przyciągnąć uwagę odbiorcy, intrygować, zapraszać do wejścia.

Po pokonaniu iluzorycznej granicy między światem zewnętrznym a wnętrzem szałasu użytkownik dostaje się początkowo do części przeznaczonej do wspólnych spotkań, a następnie do strefy modlitwy i kontemplacji z otwartym na niebo dachem, której ściany zdobione są przez srebrną grafikę.

Intensywne kolory


Młodzi architekci z Poznania - Agnieszka Owsiany oraz Adam Wierciński to tutorzy kolejnej grupy projektowej. Grupa skupiła się przede wszystkim na funkcjonalności szałasu i na nadaniu mu współczesnej formy. Zaprojektowany przez nich obiekt ukształtowały różne aktywności, które odbywają się podczas święta Sukkot w tradycyjnym szałasie: wspólne śpiewanie, siedzenie, spożywanie posiłków, spanie czy modlitwa.

Konstrukcja szałasu została oparta na 3 ramach na nieprzytwierdzonym dachu. Ściany szałasu stopniowo zmniejszają swoją wysokość, wyznaczając 3 strefy: publiczną, która zaprasza do wejścia do środka - o wysokości 246 cm; półprywatną, w której goście mogą spożywać posiłki i spędzać wspólnie czas - o wysokości 164 cm; aż do strefy prywatnej, przeznaczonej do kontemplacji, modlitwy i odpoczynku - o wysokości 82 cm, która jest najmniejszym dopuszczalnym wymiarem. Grupa zaprojektowała także system wysuwanych ławek, które z jednej strony zaczepione w konstrukcji ściany szałasu mogą być wykorzystywane we wnętrzu lub mogą być przesuwane na zewnątrz obiektu.

Jednorodność i prostotę materiału przełamuje wybrana kolorystyka. Szałas pomalowano na dwa kolory: pomarańczowy oraz ciemnozielony, malując danym kolorem tylko jedną stronę kantówki, dzięki czemu w zależności z której strony obiekt jest oglądany powstały szałas jest ciemnozielony albo pomarańczowy. Był to na tyle intensywny akcent, że grupa nie zdecydowała się nie dodanie żadnych innych dekoracji.

Wszyscy mile widziani

Izraelska projektantka Edna Langenthal była kolejnym tutorem. Grupa pod jej kierunkiem rozpoczęła poszukiwania nowej formy od rozmów dotyczących znaczenia, symboliki i relacji między poszczególnymi elementami wchodzącymi w skład tradycyjnych szałasów na święto Sukkot: wejścia, ścian oraz dachu zwanego schach. Następnie studenci rozmawiali o tym, co sprawia, że dom jest odbieramy jako otwarty na gości - jako przykład wybrali parterowe domy charakterystyczne dla polskiej wsi, posiadające przy wejściu ławeczki, na których chętnie przesiadują zarówno właściciele domów, sąsiedzi jak i przechodnie.

To stało się punktem wyjścia dla ich projektu. Powstał obiekt, którego formę można dowolnie modyfikować, otwierać i zamykać - w zależności od ilości osób korzystających z szałasu. By zachęcić mieszkańców Poznania do odwiedzenia Sukki na dwóch z przesuwnych ścian wycięto napis "witaj" w języku polskim oraz hebrajskim oraz symbol święta Sukkot - Lulav. Dach - najważniejszy element świątecznej konstrukcji - został pokryty kolorowymi wstążkami nadającymi obiektowi bardziej dynamiczny i lekki charakter.

Zatarcie granic

Ostatnia grupa studentów prowadzona była przez poznańskiego architekta Adama
Gielniaka. Dla grupy świąteczny szałas miał być miejscem koncentracji. Z jednej strony podstawą doświadczenia, które niesie ze sobą przebywanie w jej wnętrzu jest wystawienie, wyeksponowanie się na działanie sił natury, z drugiej zaś - radość odczuwana z przeżywania religijnego święta.

W swoim projekcie studenci chcieli podkreślić kontrast pomiędzy dziełami natury a dziełami człowieka, które symbolizują w wykonanym pawilonie odpowiednio organicznie ukształtowane ściany oraz ortogonalna siatka tworząca konstrukcję podłogi i dachu. Zawiły przebieg ścian oraz zróżnicowanie wysokości spowodowało, że możliwa staje się interakcja pomiędzy szałasem i jego otoczeniem, zatarcie granic pomiędzy duchowna przestrzenią wnętrza a światem zewnętrznym.

Projekt miał pokazać, że architektura to twórcze zadanie projektowe - czerpiące z natury, socjologii, kultury, tradycji czy religii, przez której pryzmat możemy poznawać nowe kultury i tradycje. Kolejna edycja warsztatów planowana jest na wrzesień 2020 roku.

Więcej o:
Komentarze (1)
Koszerne szałasy w Poznaniu. Sukkot - Let's Build a Tent! 2018
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: JKP

    0

    Wszystko fajnie, ale czy "zatarcie granic pomiędzy duchowną (chyba sakralną) przestrzenią wnętrza a światem zewnętrznym" musi się odbywać poprzez dziurawe dachy? Trochę to zbyt dosłownie, no i niepraktycznie - w końcu to szałas, ma zapewnić schronienie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX