Gniazdo w koronie drzew - siedzisko "The Nest" dla Sir Johna Sorrella autorstwa Juliet Quintero

Mat. prasowe/red. WG

Drewniane siedzisko The Nest (pol. Gniazdo) zaprojektowane zostało dla Sir Johna Sorrella - współzałożyciela i dyrektora generalnego Festiwalu Designu w Londynie. Trafiło ono do jego letniego domu pod Londynem. Przypominające ptasie gniazdo siedzisko, to wymarzone miejsce do oglądania zachodów słońca.

Siedzisko "The Nest" - projekt Juliet Quintero dla Sir Johna Sorrella
Siedzisko "The Nest" - projekt Juliet Quintero dla Sir Johna Sorrella
Fot. Petr Krejci / mat. AHEC

Siedzisko "The Nest", zaprojektowane przez Juliet Quintero jest efektem ubiegłorocznego projektu Legacy. Dziesięciu projektantów stworzyło wyjątkowe obiekty z czerwonego dębu amerykańskiego dla dziesięciu przedstawicieli londyńskich instytucji kultury.

Więcej o projekcie Legacy przeczytacie tu>>

Przypominające ptasie gniazdo siedzisko, zaprojektowane zostało dla dla Sir Johna Sorrella - współzałożyciela i dyrektora generalnego Festiwalu Designu w Londynie. Wcześniej przewodniczył on brytyjskim organom ds. projektowania publicznego – Radzie ds. Projektowania oraz Komisji ds. Architektury i Budownictwa – a także założył i przewodniczył Federacji Branż Kreatywnych. W 1999 roku wraz z żoną Frances założył organizację charytatywną The Sorrell Foundation, której celem jest pobudzanie kreatywności u młodych ludzi i poprawa jakości życia poprzez dobry design.

Oto, co Sir John Sorrell mówi o siedzisku:

Wraz z żoną posiadamy mały domek letniskowy na wsi, niedaleko Londynu, do którego jeździmy od 35 lat. Pierwotnie zakupiliśmy go z myślą o moich rodzicach, którzy z uwagi na wiek przenieśli się pod opiekę mojej siostry. Tak często przyjeżdżaliśmy z dziećmi na weekendy, że w końcu domek przeszedł w nasze ręce. Od razu się w nim zakochaliśmy! Z początku był tam jedynie ogródek, ale na przestrzeni lat odkupiliśmy ziemię od miejscowego farmera i dziś mamy prawie siedem hektarów. Zasadziliśmy 4,5 tysiąca drzew i wykopaliśmy dwa ogromne stawy. Nad jednym z nich można podziwiać niesamowite zachody słońca, których złote odbicie maluje się na spokojniej wodzie. Juliet Quintero stworzyła przepiękne siedzisko, z którego można ten widok oglądać. Nazwaliśmy je „Gniazdem” (ang. The Nest), ponieważ przypomina ptasie gniazdo umieszczone w koronie drzew.

Ten przedmiot posiada wiele odniesień do tematu całego projektu, czyli dziedzictwa – stworzony został nie tylko dla nas, ale także dla naszych dzieci i wnuków, a w przyszłości przejdzie na następne pokolenia. W pewnym stopniu jest też dziedzictwem moich rodziców, niesie więc ze sobą głębokie i emocjonalne znaczenie.

Drewno ma wiele wspólnego z dotykiem i czuciem, teksturą i zapachem. Mój wujek zajmował się stolarstwem i stworzył kiedyś dla swojego dziecka drewniany pociąg, który następnie trafił w moje ręce, kiedy miałem około 6 lat. Zachowałem go do dziś – to przepiękny przedmiot. Gdy skończyłem 10 lat, otrzymałem od niego jeszcze zestaw palików do krykieta.

Drewno stanowi ogromną część życia każdego z nas, choć ludzie często nie zdają sobie sprawy z jego znaczenia. Fundamentalną cechą czerwonego dębu amerykańskiego, a w zasadzie większości gatunków drewna, jest jego odnawialność. Używanie materiałów, które nie wyrządzają szkody planecie ani człowiekowi, jest w tych czasach wprost nieodzowne.

Proces projektowania opiera się na relacjach między ludźmi. Jeśli znakomity projektant będzie pracował dla świetnego klienta, praktycznie zawsze efekty ich pracy będą niezwykłe. W projekcie Legacy chodzi o klasyczne zasady projektowania: formę, funkcjonalność i zachwyt. A design jest czymś, co sprawia, że świat jest lepszy. Jeszcze nigdy nie spotkałem projektanta, który wstałby rano i powiedział „Dziś zaprojektuję coś, co pogorszy sytuację na świecie”. Zawsze za to mówią „Co mogę dziś zrobić, aby polepszyć nasz byt?”.

Juliet Quintero i Sir John Sorrell
Juliet Quintero i Sir John Sorrell
Fot. mat. AHEC

---

Siedzisko zaprojektowała Juliet Quintero - współzałożycielka i dyrektorka Dallas-Pierce-Quintero, pracowni architektury i projektowania, która tworzy sztukę i inne projekty do przestrzeni publicznej, a także rozwija strategie kulturowe oparte na podejściu multidyscyplinarnym. Co mówi o projekcie "The Nest"?

Jakie wytyczne otrzymałaś od zleceniodawcy?

John Sorrell poprosił mnie o stworzenie miejsca, w którym wraz z żoną Frances mógłby oglądać malownicze zachody słońca w swojej posiadłości pod Londynem. Przedmiot miał zostać umieszczony w miejscu z widokiem na dwa stawy, tuż przy drzewach, które John zasadził kilka lat temu. W przyszłości, kiedy drzewa się rozrosną i otoczą siedzisko swymi gałęziami, będzie przypominać domek na drzewie, który będzie podlegał naturalnym zmianom wraz otaczającym krajobrazem. Przez lata stado bernikl (gęsi) kanadyjskich korzystało ze stawów na posiadłości Johna jako miejsca lęgowego, a efekt naszej wspólnej pracy przypomina trochę takie gniazdo – tylko dla ludzi!

„Gniazdo” to efektowny, rzucający się w oczy przedmiot, który jednocześnie ma stać się integralną częścią krajobrazu. Jak uzyskaliście taki efekt?

Bardzo zależało nam na podkreśleniu bogactwa i tekstury ścian, aby siedzisko nie było jedynie pustą bryłą, tylko czymś, co praktycznie rozpływa się na łonie natury. Podobnie zaprojektowaliśmy środek – naszym celem było stworzenie wnętrza, które przypominałoby kokon. Dzięki światłu wpadającemu przez szczeliny w ścianach użytkownik siedziska ma wrażenie, jakby siedział pośród gałęzi. W efekcie otrzymaliśmy piękne ściany przepuszczające pojedyncze promienie słońca, naśladujące oświetlenie w pobliskich lasach, z bezpośrednim widokiem na stawy. Kiedy zachodzi słońce, widzowi ukazuje się niesamowite odbicie nieba w tafli wody. To przestrzeń stworzona do kontemplacji i refleksji.

Jakie są Twoje wrażenia odnośnie do pracy z czerwonym dębem amerykańskim?

Inspiracją do tego projektu był właśnie materiał. Otrzymałam próbkę drewna i natychmiast zachwyciła mnie jego gładkość i kształt usłojenia. Wydaje się być bardzo solidnym surowcem, przypominającym praktycznie cegłę. Ponieważ zazwyczaj nie tworzę z drewna, podczas projektowania przyjęłam perspektywę architekta albo budowniczego i niesamowicie spodobał mi się pomysł układania kawałka na kawałku, niczym ptak budujący gniazdo. Czerwony dąb amerykański ociepla całą konstrukcję, zwłaszcza po obróbce termicznej, która nadaje mu głębokiej barwy i znacznie poprawia jego trwałość podczas użytkowania na zewnątrz. W tej chwili ma intensywny, czerwonawobrązowy kolor, niczym melasa. Ale z czasem zestarzeje się i poszarzeje, jak większość gatunków drewna.

W jakim stopniu zaangażowałaś się w prace wykonawcze?

Mamy bliską relację z firmą Arup, a projekt zmieniał się wraz ze wskazówkami inżynierów, którzy dbali o stabilność i trwałość siedziska. Początkowo zamierzaliśmy robić nacięcia za pomocą frezarki CNC, ale ponieważ wszystkie maszyny były akurat zajęte, finalnie rowki zostały wykonane przez rzemieślników, czego pierwotnie nie było w planach. To prawdziwie ręcznie wykonany przedmiot.

Czy któryś z projektów w sposób szczególny ilustruje Twoją pracę?

Nasz pierwszy projekt w pewnym sensie zdefiniował naszą drogę w obszarze designu. Był to konkurs dotyczący osiedla mieszkaniowego w dzielnicy Southwark w Londynie, którego celem była rewitalizacja wybranych ulic i rozwiązanie konkretnych problemów lokalnej społeczności, takimi jak zbyt szybka jazda po osiedlowych ulicach, marnotrawstwo oraz zachowania aspołeczne. Program uprawy żywności obejmował elementy i rozwiązania w zakresie małej architektury oraz placów zabaw, miejsc, w których mogli liczniej gromadzić się ludzie i samodzielnie uprawiać własne produkty Był to sposób na przekazanie mieszkańcom prawa własności do sfery publicznej, a dla nas szansa na przemyślenie projektu pod kątem pozostawienia dziedzictwa. Jako projektantka mam poczucie satysfakcji, kiedy stworzone przez nas przedmioty czy rozwiązania, przekazane w użytkowanie innym, okazują się sukcesem.

Czy posiadasz jakiś przedmiot, który był przekazywany z pokolenia na pokolenie, o wartości innej niż pieniężna?

Niestety nie, ponieważ dorastałam na Bliskim Wschodzie i musieliśmy uciekać, gdy wybuchła pierwsza wojna w Zatoce Perskiej. Moja rodzina straciła cały dobytek. Mój ojciec jest Meksykaninem i co roku na urodziny robił dla mnie piñatę, a teraz ja kontynuuję tę tradycję z moimi dziećmi. To dość długi proces, ponieważ obejmuje kilka etapów. Dla mnie dziedzictwo jest bardziej związane z ideą przekazywania tradycji kulturowej. W przypadku piñaty można powiedzieć, że ona sama jest raczej wydarzeniem – niszczy się ją i czeka na nową w kolejnym roku.

Skomentuj:

Gniazdo w koronie drzew - siedzisko "The Nest" dla Sir Johna Sorrella autorstwa Juliet Quintero