Wertykalna fawela w Caracas

Opuszczony wieżowiec w Caracas został spontanicznie przekształcony w mieszkanie dla 750 rodzin - wyjątkową Wertykalną Fawelę

Pamiętacie historię opuszczonego wieżowca Sathorn Unique w Bangkoku? Opuszczony w przededniu ukończenia prac budowlanych z powodu kryzysu ekonomicznego, stał się nowoczesną ruiną. Podobne przykłady odnaleźć możemy na całym świecie, bo prawa ekonomii są bezlitosne i nie znają granic. Nie zawsze jednak niedoszłe perełki architektury kończą jako nieużywana przez nikogo struktura - niekiedy zyskują nowe życie. Tak jak wieżowiec Torre David w Caracas w Wenezueli.

Wertykalna Fawela - wieżowiec Torre David w Caracas, przykład architektury powstającej spontanicznie w oparciu o relacje międzyludzkie.

fot: Iwan Baan

45-kondygnacyjny wieżowiec został zaprojektowany przez wenezuelskiego architekta Enrique Gomeza. Gdy w 1993 roku zmarł inwestor, David Brillembourg, a następnie rok później wenezuelską gospodarką wstrząsnął kryzys bankowy, budowę przerwano. Żelbetowy szkielet został jednak zagospodarowany przez ubogich mieszkańców Caracas, którzy zasiedlili obiekt przekształcając go w Wertykalną Fawelę.

Pochodzące z języka portugalskiego określenie „fawela” (favela) oznacza południowoamerykańskie dzielnice nędzy, które w spontaniczny, niekontrolowany sposób wyrastają na obrzeżach wielkich miast. Zamieszkane przez najbiedniejszych slumsy wypełniają prowizoryczne domy wzniesione z najtańszych materiałów. Przykład z Caracas jest wyjątkowy, bowiem fawela nie tylko wyrosła w środku miasta, a nie na jego peryferiach, ale także wznosi się na wysokość niemalże 200 metrów.

Żelbetowy szkielet Torre David został zaadaptowany przez nowych użytkowników w sposób pozornie chaotyczny, ale jednocześnie - zaskakująco przemyślany. Powstały nowe ścianki działowe, które pozwoliły na wyodrębnienie przestrzeni mieszkalnych oraz miejsc wspólnych. Mieszka w nich obecnie 750 rodzin. Całość tworzy barwną mozaikę wykonaną przy użyciu niekiedy zupełnie prostych środków. O wyjątkowości Wertykalnej Faweli stanowią także przestrzenie wspólne, z których korzystać mogą wszyscy mieszkańcy obiektu. Wykraczając poza dążenia do zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb (czyli zapewnienia dachu nad głową) wspólnota stworzyła miejsca gdzie można uprawiać sport, pomodlić się czy po prostu spotkać.

Wertykalna Fawela - wieżowiec Torre David w Caracas, przykład architektury powstającej spontanicznie w oparciu o relacje międzyludzkie.

fot: Iwan Baan

Podczas tegorocznego Biennale w Wenecji Alfredo Brillembourg, Hubert Klumpner oraz ich pracownia Urban Think-Tank zaprezentowali instalację „Torre David / Gran Horizonte”, ukazującą życie nieformalnej wspólnoty zasiedlającej Wertykalną Fawelę. W środowisku, w którym większość ludzi widzi tylko slums, twórcy dostrzegają nowe możliwości dla spontanicznie powstającej architektury opartej o społeczne więzi. Koncepcja w pełni realizuje główną myśl XIII Biennale zatytułowanego „Przestrzeń Wspólna” („Common Ground”) i zyskała uznanie jury, które nagrodziło wenezuelskich projektantów Złotym Lwem. Oczywiście nie obyło się też bez kontrowersji. Politycy i architekci z Wenezueli uznali za niewłaściwe, że kraj reprezentowany jest przez nigdy nie ukończone ruiny i slumsy. Brillembourg i Klumpner zdecydowanie odcinają się od jakichkolwiek politycznych koneksji i podkreślają, że ich celem było ukazanie fenomenu nieformalnych siedlisk, które powstają przecież na całym świeci

Iwan Baan on "architecture without architects” from Dezeen on Vimeo.

 

Zobacz także:

Wieżowiec-widmo straszy w centrum miasta

Opuszczony wieżowiec Sathorn Unique w Bangkoku - jedna z najbardziej niezwykłych współczesnych ruin

Więcej o:
Komentarze (21)
Wertykalna fawela w Caracas
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • staalkeer

    Oceniono 73 razy 35

    U nas liberałowie naslali by wojsko z karabinami, wszystkich wyrzucili na ulicę, nastepnie budynek zostałby ogrodzony drutem kolczastym i stal tak latami az wkoncu by sie zawalil. Bo mają taką mentalnosć lepiej zniszczyc niz innym dac. Tak jak bylo z tym pikarzem co chcial chleb za darmo biednym dawac.

  • otwieracz_1912

    Oceniono 18 razy 18

    teraz widzę swoją szansę na wprowadzenie się do Złotej 44

  • redlumek

    Oceniono 24 razy 18

    domyślam się że windy nie działają - więc ci co mieszkają na samej górze maja przechlapane...

  • thasis

    Oceniono 29 razy 15

    No to im towarzysz Chavez stworzyl raj na komunistycznej wyspie dobrobytu

  • slawomir777

    Oceniono 23 razy 9

    Lepsze to niż żeby bezdomni spali po ulicach. Jedno takie miejsce w NY, Paryżu, Madrycie, Warszawie czy Moskwie i problem bezdomnych mamy z głowy.

  • zamiastki

    Oceniono 6 razy 6

    Pan Maksymilian mieszkał, ponad 40 lat, w domu zbudowanym na podwoziu wozu cyrkowego. Było to w Strykowie, w czasach gdy mieszkania budowało państwo. Piękny człowiek, świetna historia.
    empiro.blox.pl/2011/11/Ostatni-taki-czlowiek.html

  • gogo2012

    Oceniono 9 razy 5

    Rewelka :D

    Co tam się będzie działo :D

    Jak się ktoś komuś nie spodoba to Newton "pomoże"

    Polecam dodatkowo film dydaktyczny pod tytułem "The Raid: Redemption"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX