Alberto Campo Baeza i jego śpiewające arcydzieła

Rzadko się zdarza, by współczesne budynki w kilka lat po ich wybudowaniu zyskiwały rangę klasyków. Jeszcze rzadziej, by w jednym mieście jeden architekt zdołał postawić obok siebie dwa arcydzieła. Ten wyczyn udał się Albertowi Campo Baezie w hiszpańskiej Granadzie, gdzie zaprojektował siedzibę banku Caja Granada i Muzeum Historii Andaluzji

 

 

Campo Baeza to architekt, który absolutnie nie przystaje do naszych czasów, choć niezmiennie zachwyca swoimi kolejnymi dziełami. Hiszpański twórca przyznaje, że nie ma prawa jazdy, chodzi głównie pieszo, nie używa telefonu komórkowego, a w domu ma więcej tomików poezji niż książek o architekturze. Można by się spodziewać oderwanego od rzeczywistości artysty, jednak Baeza pozostaje bliski dokonaniom funkcjonalizmu i modernizmu. Jego architektura jest racjonalna, prosta, pozornie to tylko pudełka, ale I tu zaczynają się problemy w interpretacji jego budynków.

 

 

Bo w tej prostocie, klarowności, dyktaturze kąta prostego jest coś, co zazwyczaj umyka zwykłym naśladowcom modernizmu. Budynki Baezy to bowiem czysta poezja! Sam powołuje się w licznych wywiadach na słynną myśl Paula Valery`ego, który stwierdza, że są architekci, którzy tworzą budynki nieme, są tacy, których budynki mówią i tacy, ale tych jest niewielu, których budynki śpiewają. Baeza uważa, że obowiązkiem architektów jest tak pracować, by budynki śpiewały.

 

 

Hiszpańskiemu twórcy udało się stworzyć aż dwa budynki w jednym mieście, które śpiewają czystym, pełnym poezji głosem.

 

 

Caja Granada

Pierwszym jest ukończona w 2001 roku siedziba główna banku Caja Granada. Budynek to wielki betonowy sześcian, jednak za sprawą subtelnych proporcji, wyrafinowanych rozwiązań, nie przypomina molocha czy bunkra, a bliżej mu do katedry.

 

 

 

Olbrzymi sześcian spoczywa na niskim betonowym podium, które flankują z dwóch stron zamknięte murami dziedzińce, częściowo przekształcone w ogrody. Podium to głównie strefa techniczna - tutaj mieszczą się parkingi, archiwa, serwerownie oraz centrum obsługi danych. Właściwe biura banku znajdują się już w sześcianie, gdzie zajmują 7 pięter.

 

 

Najważniejszym elementem projektu jest atrium, czyli wielka przestrzeń znajdująca się w środku sześcianu. Architekt nazywa ją ?impluvium światła?, w nawiązaniu do rzymskich impluviów, czyli otworów w stropie, przez które sączyło się dzienne światło. Wysokie na kilkadziesiąt metrów atrium ma cztery masywne kolumny podtrzymujące strop. Całość sprawia wrażenie monumentalnej świątyni, w której panuje lekki półmrok z gdzieniegdzie rzucanymi przez świetliki w dachu promieniami słońca,

 

 

Bank wykonano z surowego betonu, widoczny jest on na fasadach, jak i we wnętrzach. W budynku zastosowano siatkę konstrukcyjną o module 3 na 3 na 3 metry, którą wyeksponowano na elewacjach, dwie skierowane na południe mają zagłębione mocno okna, przez co uwidoczniony został w całej okazałości raster betonowych ściany i stropów. Ich równy rytm i kwadratowy podział, tworzący coś na kształt plastra miodu, ma uzasadnienie funkcjonalne, bowiem działa podobnie do brise-soleil, zacieniając okna.

 

 

W atrium oprócz ścian z betonu, pojawiają się wielkie przeszklenia, przez które biura są doświetlane. Dodatkowo dwie ściany atrium wyłożono w całości alabastrem, kamieniem, który prześwituje, przesączając delikatnie światło.

 

 

Podniosły nastrój budynku, jego spokój bliski jest architekturze klasycznej, zarazem trudno zarzucić Baezie naśladownictwo czy archaiczność. Caja Granada jest całkowicie współczesnym i nowatorskim obiektem.

 

 

Dopiero po wybudowaniu architekt odkrył przedziwną zbieżność. Wysokość atrium jest taka sama jak wysokość katedry w Granadzie. Co więcej wysokość kolumn, ich szerokość i odległości pomiędzy nimi również są zbieżne z tymi w katedrze. Baeza przyznaje, że w sposób intuicyjny powrócił w projekcie siedziby banku do pamięci historycznej.

 

 

Aby jeszcze lepiej zrozumieć istotę budynku Caja Granada warto przytoczyć słowa architekta, o jego rozumieniu architektury: ?Mówiąc o fizyczności architektury lubię wyróżniać jej dwa podstawowe składniki: ciężkość i światło. Pracujemy z materiałami, które są ciężkie, a ciężkość tworzy przestrzeń. Musimy dominować nad przestrzenią, musimy stworzyć szkielet, strukturę, na której oprze się ciężkość. To jest centrum architektury. Drugi jej składnik to światło. Światło jest niczym powietrze, które przenika przez instrument muzyczny. Instrument gra tylko wtedy, kiedy przechodzi przez niego powietrze. O ile ciężkość tworzy przestrzeń, o tyle światło tworzy czas??.

 

 

Muzeum Pamięci Andaluzji

W zeszłym roku oddano do użytku kolejny zjawiskowy budynek Baezy w Granadzie, który stanął tuż obok siedziby banku Caja Granada. To Muzeum Pamięci Andaluzji, poświęcone całej historii tego regionu, ufundowane przez fundację należącą do banku Caja Granada.

 

 

Budynek muzeum jest kontynuacją założenia banku, choć w zasadzie stanowi jego przeciwieństwo, negatywowe odbicie. Podobnie jak w banku muzeum ma betonowe podium, ma ono wymiary 120 na 60 metrów. W banku podium stanowiło podstawę dla właściwego budynku, w muzeum w jego centrum zamiast kubatury jest wielka dziura. Bowiem to podium stanowi właściwe muzeum, którego trzy piętra ciągną się w głąb ziemi. Z zewnątrz rozległy i niski betonowy prostopadłościan nie ma żadnych okien. Problem doświetlenia pomieszczeń rozwiązano przez system świetlików oraz przez wspomniano dziurę.

 

 

Stanowi ona wewnętrzny eliptyczny dziedziniec. Tym razem architekt celowo jego wymiary zaczerpnął z okrągłego patio pałacu Karola V w Alhambrze. Baeza uważa wielkość tamtejszego dziedzińca za doskonałą, znajdując się wewnątrz tej przestrzeni człowiek potrafi ogarnąć ją jednym spojrzeniem.

 

 

Dziedziniec w muzeum służy też jako alternatywna przestrzeń do komunikacji, łączy trzy poziomy za pomocą spiralnych ramp, które niczym wielkie wstęg bądź rzeźby wzbogacają przestrzeń tego zamkniętego placu.

 

 

 

 

Cały budynek jest do bólu prosty, surowy, pozbawiony dekoracji i jakichkolwiek kolorów. Biel atrium jest jedynym orzeźwieniem, wyróżnia się na tle pozostałych betonowych ścian i stropów, jedynie w salach muzealnych zastosowano kamienne posadzki.

 

 

Elementem wzbogacającym bryłę muzeum jest natomiast wysmukła ściana frontowa, która wystrzeliwuje ponad dach podium. To wąski i wysoki na 7 pięter budynek, którego wysokość odpowiada siedzibie banku Caja Granada.

 

 

Strzelista cześć budynku muzeum mieści w sobie administrację oraz restaurację na ostatnim piętrze, która jako jedyna ma olbrzymie panoramiczne okna na dwie strony, skąd można podziwiać widoki Granady. Wielka ściana ma podwójne zadanie, z jednej strony odcina cały kompleks od pobliskiej ruchliwej autostrady, z drugiej jest rodzajem olbrzymiego logo, witaczem, który ma zachęcić do odwiedzenia muzeum.

 

 

W przyszłości na wielkiej ścianie, która mieście główne wejście do muzeum, pojawi się olbrzymi ekran wyświetlający informacje o wystawach, wydarzeniach kulturalnych, a także mogący służyć np. jako ekran kinowy.

 

 

Oba budynki Baezy, mimo różnic funkcjonalnych i formalnych stanowią jedność kompozycyjną. Idealnie skomponowane, idealnie wpisane w otoczenie, to obiekty, o których śmiało można powiedzieć, że śpiewają bez nutki fałszu.

 

 

Jak mawia Baeza: ?Dobra architektura powinna być jak dobre wino, z wielu problemów i czynników trzeba wydestylować klarowny rezultat, przejrzysty i trafiony??. Oba budynki w Granadzie to właśnie taki czysty destylat.

 

 

Przypisy:

1 - cytat z wywiadu Tomasza Malkowskiego z Alberto Campo Baezą zamieszczony w miesięczniku ?Architektura-murator? nr 10`2008

2 - tamże

 


wolf

 

 

Zobacz też:

 


Miasto Kultury od Petera Eisenmana


Wielka betonowa góra


Kamienna geometria Francisco Mangado

 


Więcej o: