Z wizytą w pracowni: Ultra Architects

- Jesteśmy architektami i większość czasu spędzamy w świecie wymiarów, rzędnych, powierzchni, kubatur - mówią poznańscy architekci, którzy swoje biuro zamienili w jeden wielki rzut architektoniczny

"Projektując wnętrze naszego biura chcieliśmy, żeby ono pomagało nam w pracy, a nie było tylko wygodne i ergonomiczne. Nie chcieliśmy też stworzyć wnętrza na pokaz. Nasza pracownia jest żywa, wszędzie pełno próbek materiałów, albumów, czasopism, wydruków, modeli. Projekt naszej pracowni miał się przez to wszystko przebijać.

29.09.2009 POZNAN . FORMA ULTRA ARCHITECTS SC  . ARCHITEKCI : TOMASZ OSIEGLOWSKI (PRZEZ E Z KRESKA) I MARCIN KOSCIUCH (BLONDYN Z BRODA) .  FOT. LUKASZ CYNALEWSKI / AGENCJA GAZETA

Tomasz Osięgłowski i Marcin Kościuch, właściciele pracowni Ultra Architects

Jesteśmy architektami, i większość czasu spędzamy w świecie wymiarów, rzędnych, powierzchni, kubatur. Projektując jakikolwiek obiekt często szukamy przestrzeni o podobnych wymiarach i proporcjach, żeby upewnić się, że to co proponujemy rzeczywiście ma odpowiednią skalę. Często też nasi inwestorzy podczas spotkań proszą nas o pokazanie, w przestrzeni naszego biura, o jak wielkościach mówimy przy projektowanych dla nich obiektach.

Nie jesteśmy właścicielami lokalu, w którym mamy siedzibę i pomysł na wnętrze musiał to uwzględniać (trudno zainwestować duże pieniądze). Oczywiście wiadomo też, że najtrudniejszym inwestorem dla architekta jest on sam. Przede wszystkim, w nas architektach, największy lęk wzbudza niezmienność zrealizowanego projektu, więc należało stworzyć taki projekt, który dawał by możliwość łatwej zmiany, ale nie tracił swojej idei.

Te wszystkie założenia zawarte są w tym projekcie. To jest jego pierwsza wersja o nazwie 1.0/2010.

ultra architects, wnętrze, pracownia, poznań, ciekawostka Pomysł jest prosty. Na ścianach poszczególnych pomieszczeń naszej pracowni umieściliśmy ich wymiary, rzędne charakterystycznych elementów, a przy drzwiach każdego z nich, jego powierzchnię i kubaturę.

Koszt realizacji był bardzo mały, wręcz symboliczny - 2500 PLN +VAT. Dzięki temu bardzo łatwo za jakiś czas zrobić jego upgrade i mieć nową wersje.

W projekcie użyliśmy tylko czterech barw, które zaczerpnęliśmy z systemu druku CMYK. W dzisiejszych czasach chyba nie znajdziemy na ziemi biura architektonicznego, w którym nie ma drukarki. Jak widać na obrazkach, wnętrze ,,wylało'' się poza obręb naszego lokalu, na klatkę schodową, a nawet na parking.

ultra architects, wnętrze, pracownia, poznań, ciekawostka Już teraz zaczyna powoli powstawać wersja 2.0/20..."


źródło: Ultra Architects

www.ultra-architects.pl


ZOBACZ TAKŻE:

Z wizytą w pracowni: mode:lina

Pracownia architektów w środku lasu

Więcej o:
Komentarze (9)
Z wizytą w pracowni: Ultra Architects
Zaloguj się
  • Gość: tol

    Oceniono 2 razy 2

    ja też projektem wnętrza tego bym nie nazwał. To jest aranżacja albo nawet DEKORACJA

  • Gość: msk

    Oceniono 2 razy 0

    a mnie się ten pomysł podoba :)

  • Gość: gość

    Oceniono 2 razy 0

    architekci, a nie potrafili zaplanować miejsca na cały ten "bajzel". Sorry, nie przekonuje mnie, że ich biuro żyje i dlatego mają pełno szpargałów. Każdy przedmiot powinien mieć swoje miejsce!!!
    Teraz jest to budżetowa aranżacja wnętrza, załatwiona głównie meblami z IKEA. Dla mnie nie jest to projekt wnętrza. Oczywiście rozumiem, dlaczego tak to zrobili - kasa, ale nie jest to warte pokazywania na łamach gazety

  • Gość: sw

    Oceniono 4 razy 0

    Super pomysł z tymi wymiarami na ścianach. Można fajnie porównać sobie projektowane pomieszczenie z rzeczywistym :-)

  • Gość: nkkb

    Oceniono 4 razy 0

    Nieważne, na czym pracują. Ważne, jaki jest efekt końcowy projektu. Sam pomysł z wymiarami moim zdaniem fajny, prosty i ciekawy. Ale to raczej projekt wnętrza nie jest.

  • alexarchilab

    Oceniono 16 razy -12

    A pracują na CADzie - to jest już przeżytek! Polecam BIM, szczegółowo Revit Architecture - to jest naprawdę POWER z dużej literki!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX