Hala w Bytomiu jak bryła węgla

dale

Ze śląskiej ziemi wyłonił się całkowicie czarny budynek. Hala sportowa w Bytomiu, to jeden z nowocześniejszych obiektów sportowy w kraju. Projekt pochodzi z tej samej pracowni, co wrocławska Renoma.

7813598 https bi
Daniel Lekszycki

 

Wyburzenie starej hali Bobrów było końcem profesjonalnych sportów halowych w Bytomiu. Wybudowany po latach w jej miejscu obiekt o formie przypominającej pękniętą bryłę węgla jest symbolem przełomu - powstającego z gruzów przemian gospodarczych miasta.

 

Bytom przez całe wieki opierał się na górnictwie. Po restrukturyzacji przemysłu wydobywczego miasto sięgnęło dna, a wraz z nim sport wspierany przez kopalnie. Hala w której swoje mecze rozgrywali wicemistrzowie kraju w koszykówce i pogromcy sławnej Aris Saloniki - Bobry Bytom - podzieliła los zrównanych z ziemią zakładów. Wobec braku alternatywnego obiektu w mieście, wyburzenie hali w Szombierkach oznaczało kres sportów halowych na poziomie zawodowym.

 

Dziś miasto wstaje z kolan, sprawiając wrażenie, że ogólnoświatowy kryzys w ogóle go nie dotyczy. Jeszcze na początku zeszłego roku w miejscu starej hali Bobrów hulał wiatr. Kilkanaście miesięcy później z ziemi wyłoniła się ciemna, popękana bryła. To nowy, lepszy obiekt, inkubator sportu w Bytomiu.

 

Projekt hali sportowej wybrano w konkursie architektonicznym. Zwyciężyła w nim wrocławska Maćków Pracownia Projektowa, jeden z najbardziej znanych na Dolnym Śląsku zespołów architektów. To ona zaprojektowała między innymi modernizację i rozbudowę słynnej wrocławskiejRenomy. Zaproponowała budynek prosty w formie, lecz bogaty w funkcje. Elewację z blachy antracytowej rozcięto głęboko osadzonymi przeszkleniami, co jest wyraźnym odwołaniem do historii miejsca. Wygląd hali nasuwa bardzo mocne skojarzenie z węglem, który przed laty przyczynił się do nadania funkcji rekreacyjnej temu fragmentowi dzielnicy. "Pęknięcia" wpuszczają do środka sporo naturalnego światła, ocieplając białe wnętrza oraz czynią je znacznie bardziej przestronnymi. Efekt potęguje umiejscowienie hali na szczycie kilkumetrowej skarpy, dzięki czemu zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz zdaje się być jeszcze większa niż jest w rzeczywistości.

 

 

 

W środku znalazło się boisko o wymiarach 44x24 m., służące do rozgrywek ligowych siatkówki, koszykówki, piłki ręcznej i nożnej halowej. Ulokowano przy nim widownię na 1000 miejsc, z czego około 400 jest stałych, natomiast reszta jest ruchoma. Po ich złożeniu zwiększa się przestrzeń na parkiecie, dzięki czemu hala może posłużyć również za miejsce do organizacji koncertów i targów. Do godziny piętnastej boisko jest wykorzystywane przez uczniów sąsiedniego Zespołu Szkół Technicznych. Wówczas za pomocą specjalnych kotar jest dzielone na trzy części, by poszczególne klasy nie przeszkadzały sobie w ćwiczeniach. Po tym czasie hala oddawana jest w ręce lokalnych drużyn.

 

Obiekt mieści w sobie również dwupoziomową salkę kondycyjną, saunę, pomieszczenia trenerów wyposażone w komputery, multimedialną salę konferencyjną oraz ściankę wspinaczkową. Za sprawą 14,5 m wysokości jest jedną z najwyższych w kraju. Bez wątpienia jest także jedną z najciekawszych, gdyż kryje się za przeszklonym wyłomem w elewacji, wypadającym akurat na strome zbocze skarpy, dodając adeptom alpinistyki wrażeń.

 

Osoby niepełnosprawne nie powinny mieć problemów z poruszaniem się po hali. Projektanci przewidzieli w niej szerokie ciągi komunikacyjne oraz windę, za pomocą której można dostać na górną część widowni. Osoby zdrowe mogą tam wejść po szerokich schodach, stanowiących przy okazji ciekawy element elewacji, ponieważ połowa znajduje się wewnątrz, natomiast druga połowa na zewnątrz. Z kolei pod względem ilości miejsc parkingowych bytomska hala może służyć za przykład dla pozostałych obiektów sportowych w kraju, bowiem na placu przed budynkiem zmieści się ok. 400 samochodów. Przy tysiącu miejsc na widowni taka pojemność powinna wystarczyć.

 

dale

 

Zobacz także:

 

Pracownia, która "dorabia"

 

Zbigniew Maćków był naszym gościem

 

Wieści z Bytomia

 

 

Skomentuj:

Hala w Bytomiu jak bryła węgla