Ekrany akustyczne na Placu Zamkowym. Jesteś za? [Prima Aprilis]

ace

Od wielu miesięcy przetacza się przez Polskę dyskusja na temat ekranów dźwiękochłonnych. Jedni uważają, że szpecą one krajobraz, szczególnie, jeśli powstają w miastach. Inni - że są jedynym ratunkiem od wciąż wzrastającego hałasu. Właśnie pojawił się nowy pomysł na ich zastosowanie.

Ekrany akustyczne nie zawsze uszczęśliwiają mieszkańców
Ekrany akustyczne nie zawsze uszczęśliwiają mieszkańców
Ekrany akustyczne nie zawsze uszczęśliwiają mieszkańców

Daliście się nabrać?

:)

„Warszawa musi zwiększyć dochody z turystyki, szczególnie w czasie kryzysu” - mówił ostatnio jeden z urzędników stołecznego Ratusza. Dlatego w ramach warszawskiego samorządu powstała specjalna grupa, której zadaniem jest poprawienie atrakcyjności Warszawy w oczach zwiedzających ją cudzoziemców. Stolica „od zawsze” o turystów walczy z Krakowem, który ze względu na swój historyczny charakter jest najchętniej odwiedzanym polskim miastem; ponadto według statystyk aż jedna czwarta przyjeżdżających do Warszawy turystów to studenci, a ci, jak wiadomo w czasie wyjazdów wydają znaczenie mniej pieniędzy. Dlatego w sezonie 2013 Ratusz postanowił zadbać raczej o turystów z grubszymi portfelami, starszych i bardziej wymagających.

I to ze względu na nich jeszcze w kwietniu ma być zrealizowany pierwszy pomysł urzędników Ratusza, trzeba przyznać, że dość kontrowersyjny: największa stołeczna atrakcja turystyczna, Plac Zamkowy ma zostać otoczona ekranami dźwiękochłonnymi. Choć brzmi to szokująco, urzędnicy uznali, że to niezbędne. Turyści bowiem (szczególnie ci starsi) bardzo często skarżą się na hałas, jaki dobiega na Stare Miasto z położnej u stóp Zamku Królewskiego Trasy W-Z, bardzo ruchliwej ulic, po której dodatkowo jeżdżą też tramwaje. „Kraków czy Wrocław nie mają tego problemu - ich Starówki są oddalone od dużych ulic. Niestety PRL-owcy planiści nie pomyśleli o komforcie turystów w stolicy i klimat Starego Miasta zniszczyli trasą szybkiego ruchu. Teraz my musimy sobie z tym kłopotem poradzić” - mówi urzędnik z Ratusza.

Ekrany staną przede wszystkim wzdłuż Alei Solidarności, między Placem Zamkowym a Pałacem pod Blachą, bo to tam w otwartym wykopie biegnie Trasa W-Z. Wiele dyskusji kosztowało ustalenie, czy owe ekrany powinny być przezroczyste czy raczej porośnięte zielenią. Obie opcje miały swoich zwolenników, zwyciężyła jednak chęć zachowania widoku spod Zamku na Stadion Narodowy - dlatego ekrany będą przezroczyste, podobne nieco do tych, które nie tak dawno stanęły w okolicy Ronda Grzegórzeckiego w Krakowie.

Pomysł cieszy też znanych z walki o ciszę i spokój mieszkańców Starego Miasta: „Wywalczyliśmy wreszcie poszanowanie dla ciszy nocnej na naszym osiedlu, teraz uzyskamy jeszcze więcej spokoju dzięki ekranom” - cieszą się przedstawiciele wspólnot mieszkaniowych z ulic Piwnej i Świętojańskiej, położonych najbliżej Placu Zamkowego. Do zwolenników tej idei dołączyli też księża z kościoła Św. Anny, którego parafianom w czasie nabożeństw także doskwierał hałas z trasy W-Z.

Choć wiele osób uważa, że ekrany akustyczne szpecą miasta, są najprostszym sposobem przeciwdziałania hałasowi, generowanemu chociażby przez ruch uliczny. Przepisy regulujące dopuszczalne jego natężenie są w Polsce dość restrykcyjne i bardzo łatwo je przekroczyć. Czy szansa, że już w te wakacje będzie można zwiedzać Plac Zamkowy w ciszy rzeczywiście poprawi notowania Warszawy jako magnesu dla turystów?

Skomentuj:

Ekrany akustyczne na Placu Zamkowym. Jesteś za? [Prima Aprilis]