Dom na wodzie zacumował w Porcie Czerniakowskim

ao
20.05.2017 17:56
A A A
Nietypowy, dwukondygnacyjny dom na wodzie zacumował w warszawskim porcie. W budynku można mieszkać cały rok, a energooszczędne rozwiązania zmniejszają koszty eksploatacji. Autorami projektu są: Mai Bui i Rafał Mazur.

Projekt poza kontekstem

Projektu domu na wodzie było dla nas dużym wyzwaniem, ale również wyjątkową przygodą. Wymagało ono zmiany sposobu myślenia, ponieważ budynki zazwyczaj posiadają określoną lokalizację, a projekt architektoniczny zazwyczaj w dużym stopniu nawiązuje do kontekstu miejsca. W przypadku domu na wodzie, miejsce nie odgrywa już tak ważnej roli. Jedynym elementem krajobrazu, który mu zawsze towarzyszy, jest woda. To sprawia, że dom powinien być na tyle uniwersalny, żeby dobrze wyglądał w różnych miejscach - podkreślają architekci.

Przed przystąpieniem do projektowania architekci przeglądali katalogi z domami na wodzie i stwierdzili, że zamieszczone w nich budynki nie mają swojego charakteru. Najczęściej pojawiały się wzory nawiązujące kształtem do barki lub tradycyjne formy jedynie dostosowane do unoszenia się na wodzie, co wyglądało dość nienaturalnie.

Inspiracja architekturą Japonii

 

"Pomyśleliśmy, że należy stworzyć obiekt, który wyglądem odpowiadałby swojej wyjątkowej funkcji. Jest to bliskie japońskiemu sposobowi myślenia o budynkach, które charakteryzuje pewna lekkość. Nie chodzi tylko o wagę budynku, lecz również o jego wizualny odbiór. Problem wydał się nam poważny, ponieważ większość barek oraz dotychczasowych domów na wodzie jest jednopoziomowa, a inwestor zlecił nam do zaprojektowania dość duży dwukondygnacyjny dom. Ten dom miałby stać się jakby przedmiotem. Jeżeli miałby to być przedmiot, powinien być maksymalnie dopracowany tak jak inne przedmioty codziennego użytku produkowane przemysłowo" - dodają architekci.

W poszukiwaniu odpowiedniej formy

Dom na Wodzie ma uproszczoną formę. To biały prostopadłościan, który urozmaicają asymetrycznie rozmieszczone otwory okienne. Wąskie pasma wychodzą w kierunku portu, natomiast większe przeszklenia otwierają wnętrze w kierunku wody, kadrując tym samym widoki.

Zaprojektowaną bryłę urozmaica spiralna klatka schodowa przypominająca element charakterystyczny dla wyposażenia okrętów. Fasada jest kształtowana również poprzez grę przestrzeni otwartych i zamkniętych.Na dachu budynku mam więc taras z poręczami, przestrzeń przypominającą rekreacyjne pokłady statków wycieczkowych.

Elewacja została wykonana z blachy pomalowanej na biało zupełnie matową farbą, tak by nie odbijały się w niej promienie słoneczne. Biel pozwoliła wydobyć na pierwszy plan formalną czystość projektu.

 

Nietypowa konstrukcja domu

Pierwszym problem, który musieli rozwiązać architekci i konstruktorzy budynku była jego waga. Rozwiązano go dzięki użyciu lekkich, stalowych konstrukcji sprawdzonych i stosowanych na szeroką skalę w Japonii. Precyzyjne wykonanie takiego obiektu pozwoliło na uniknięcie niechcianych niespodzianek na budowie, co niekiedy zdarza się przy pracy nad obiektami prototypowymi. Jak podkreślają autorzy projektu - to pierwszy w Polsce dwukondygnacyjny dom na wodzie, w dodatku posadowiony nie na tradycyjnych pływakach, lecz na pływającej żelbetowej wannie, czyli takim odwróconym betonowym pudełku.

Usytuowanie budynku na wodzie skłoniło architektów do odwrócenia tradycyjnego podziału funkcjonalnego, który obowiązuje niemal w każdym domu stojącym na gruncie. Postanowili, że część nocna z sypialniami będzie się znajdowała na niższej kondygnacji, aby część dzienna z salonem, kuchnią i tarasem miały bardziej atrakcyjny widok z wnętrza domu.

Energooszczędne rozwiązania

"Wykonawca podczas wstępnej fazy budowy namówił nas na dostosowanie naszych rozwiązań do wymogów, jakie są stawiane budynkom energooszczędnym. To sprawia, że ogrzewanie elektryczne, które było jedynym możliwym źródłem energii, nie będzie pochłania dużych kosztów eksploatacji domu. Jest to bardzo ważny aspekt, ponieważ dom na wodzie nie jest w ten sposób ekstrawaganckim sposobem na życie, lecz staje się ekologiczną alternatywą tradycyjnego mieszkania. Z resztą nie tylko. Na wodzie, szczególnie w centrach miast, potrzebne są obiekty o publicznej funkcji, tak aby najcenniejsze fragmenty miast były dostępne dla wszystkich" - opowiadają architekci.

Projekt domu wykonano na prywatne zamówienie.Chociaż nie poznaliśmy całkowitego kosztu wybudowania pływającego domu to architekci zapewniają, że jest atrakcyjny. Dom może zmieniać miejsca postoju, aby w nim zamieszkać nie trzeba mieć własnej działki.

Autorami projektu są:  Mai Bui Ngoc (Bui-Pędowska Architekci) i 

Rafał Mazur (Pracownia Architektury i Urbanistyki Rafał Mazur).

ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (11)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: hiszpan25

    Oceniono 3 razy 3

    zawsze mnie zastanawia jak sie mieszka w takim domu? I czy co jakis czas taki dom musi traffic na dok aby dostac jakies certyfikaty plywalnosci? jesli tak to jakie to generuje koszty?

  • avatar
  • 0

    Acero Frame oferuje budowę domu na wodzie. Dom można zacumować w dowolnym porcie, nie jest samodzielną jednostką pływającą, ale można go przeciągnąć w inne miejsce. Bryła budynku jest posadowiona na specjalnym betonowym pływaku. Są podłączenia do mediów tak jak w domu na gruncie, czyli podłączenie wody bieżącej i odprowadzenie ścieków oraz prąd. Porty mają przygotowane stanowiska dla takich jednostek, każdy ma swój adres i ochronę portu. Zapraszam do obejrzenia naszej realizacji.

  • avatar

    poprostuczlowiek

    0

    Jest w porcie czerniakowskim wspanialy jak WISIENKA, do oslodzenia tych kwasnych komentarzy. Prosze autorów o rysunki (rzuty).

  • avatar

    Gość: Kura

    0

    Znowu prostokreślny modernizm? Nuda, wglada jak zwykły blok

  • avatar
  • avatar

    pegaz751

    0

    jedziemy do Holandii, ewentualnie lecimy. Tam kupujemy taki "dom", barkę mieszkalną. bez ceregieli i lansu tak niezbędnego na łamach gw. Kosztu różne, od 20 do 100 tyś. Przywożą nam to na lawecie (koszt około 10 tyś). Remont, malowanie dna itp w stoczni. Potem zaczynają się ceregiele z "zaparkowaniem" tego w mieście (w niektórych miastach koszty są ogromne), przyłącza, zezwolenia itp. Czasem więcej zachodu niż przy budowie domu. Ale opłaca się. Za 2 piętrowa barkę 70/80 m2 , remoncie i zwodowaniu zapłacimy około 300 tyś.

  • avatar

    kater-11

    Oceniono 4 razy 0

    Taki dom może zbudować sobie rolnik, piekarz lub szewc i ...postawić sobie w ogródku. Żeby to pływało i ...nie wywróciło się , nie utopiło , miało możliwość ratunku przed utopieniem i było odpowiednio zabezpieczone przed wilgocią , to musi to zbudować ktoś kto to umie , a nie ....pajac.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX