Samolot zaparkował przed Pałacem Kultury. Będzie kolejna buda z jedzeniem?

DAWID ŻUCHOWICZ

Urząd Miasta ogłasza wieloetapowy konkurs na koncepcję Placu Centralnego w Warszawie łącznie z konsultacjami społecznymi, a tymczasem na działce pod PKIN samowolka budowlana trwa. Dzisiaj obok bud z jedzeniem pojawił się samolot.

Samolot postawiono na działce należącej do Tadeusza Kossa. Przed wojną stała w tym miejscu kamienica pod nieistniejącym dziś adresem Zielna 26. Plac z budynkiem rodzina obecnego właściciela straciła w latach 50. W 2008 roku Tadeusz Koss w ramach roszczeń reprywatyzacyjnych odzyskał parcelę. Od tego czasu na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej pojawiają się budy z jedzeniem. To przykład samowolki budowlanej. Dzierżawcy prowadzą handel w nielegalnych pawilonach, ich usunięcie to czasochłonna procedura, a czas w tym wypadku gra na ich korzyść. Nielegalny bazar rozrasta się do kuriozalnych rozmiarów. Dziś wzbogacił się o "nową przestrzeń handlową", czyli niesprawny samolot. Trudno o większe kuriozum w samym centrum Warszawy.  

Budy i pawilony handlowe na działce Tadeusza Kossa są niezgodne z planem zagospodarowania przestrzennego, który w tym miejscu przewiduje jedynie zielone nasadzenia. Andrzej Kłoskowski - dyrektor Powiatowego Inspektoratu Budowlanego rozpoczął interwencję w tej sprawie, ale zaznacza, że procedura usunięcia samolotu sprzed Pałacu Kultury i Nauki może być długotrwała. 

ZOBACZ ZDJĘCIA SAMOWOLKI PRZED PAŁACEM KULTURY >>>

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Zobacz także
  • Oddział ZUS w Lublinie Pałace ZUS
  • Konkurs na opracowanie koncepcji funkcjonalno-przestrzennej dla Placu Centralnego w Warszawie Zaprojektuj Plac Centralny w Warszawie [KONKURS]
  • "Raj mieszkaniowy"od dewelopera. Slogany vs rzeczywistość
Komentarze (2)
Samolot zaparkował przed Pałacem Kultury. Będzie kolejna buda z jedzeniem?
Zaloguj się
  • wino0000006

    Oceniono 1 raz 1

    Myślałem, że ten samolot to takie preludium przed jedynym i słusznym pomnikiem Tu-polewa.

  • yvd77334

    0

    14 lat - tyle lat walczył o odzyskanie działki (której jest prawowitym spadkobiercą) Tadeusz Koss. Po tym jak trybunał w Strasburgu stanął po jego stronie wydawałoby się, że sprawa jest zakończona - wszak stał się wtedy prawnym właścicielem 1,2 tys. m kw. w samym sercu miasta. Okazuje się jednak, że mając na własność działkę o wartości 50'000'000 PLN, Pan Koss może na niej jedynie... posadzić kwiatki. Projekt zagospodarowania tego terenu wskazuje, że to miejsce jest przeznaczone na teren zielony i wszystko inne będzie tam postawione nielegalnie.
    Właściciel postanowił stanąć miastu ością w gardle i postawił tam kilka straganów oraz (korzystając z lex Szyszko) wyciął część drzew.
    Na karku siedzi mu nadzór budowlany, ale doskonale omija wszystkie przeszkody.
    Znalazł firmę, która w jego imieniu administruje działką. Znają się na prawie. Procedura usunięcia jednej budki trwa średnio cztery lata. A kiedy sprawa jest bliska finału, kiedy inspektor nadzoru budowlanego wyznacza termin jej usunięcia, budka znika. Po dwóch miesiącach wraca, ale przesunięta o kilka centymetrów. I całą procedurę trzeba zacząć od nowa.
    Ostatnio na jego działce pojawił się... samolot (ma w nim ponoć powstać bar orientalny).
    Sam właściciel twierdzi, że wcale nie chce by stał tam bazar. Wszystko co robi jest tylko walką o swój honor i o jego prawo własności.
    Cudowne są reakcje ludzi - bo oprócz kilku osób z rigczem, zdecydowana większość Warszawiaków wypowiada się o całej sytuacji skrajnie krytycznie. Są zdania, że miasto powinno natychmiast odebrać mu własność i przejąć je "dla dobra ludzi i poczucia estetyki".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX