Biblioteka w starym silosie

W nieczynnym, nabrzeżnym silosie w Strasburgu powstała niedawno - Médiathèque André Malraux - nowa biblioteka. Projektanci z Ibos & Vitart dokonując adaptacji przemysłowego obiektu wydobyli z niego całe piękno betonowej konstrukcji, którą skontrastowali z ostrą czerwienią graficznych aplikacji

 

 

André Malraux, słynny nieżyjący już francuski pisarz oraz wieloletni minister kultury Francji powiedział kiedyś: ?Przyszłość jest prezentem, jaki robi nam przeszłość?. Pewnie nie domyślał się nawet, że to właśnie zdanie stało się przepisem na nową bibliotekę strasburską noszącą jego imię. Całkowicie współczesna placówka, naszpikowana nowymi technologiami i świetnym wzornictwem powstała bowiem na zrębie starego magazynu i silosu. Opuszczony budynek chylił się już ku upadkowi na szczęście znaleziono dla niego nową funkcję.

 

 

Stary magazyn stał na końcu cypla, na rozwidleniu kanału w centrum miasta. Piękna lokalizacja aż prosiła się o ponowne wykorzystanie. Architekci z Ibos & Vitart postanowili zachować przemysłowy budynek. Jednak pierwotną strukturę postanowili rozbudować dwukrotnie, bo takie były wymogi nowego użytkownika. Nowa cześć nie przytłacza starej, zlewa się z nią w jedną, spójną całość.

 

 

Od strony Starego Miasta widoczny jest wysoki, historyczny silos stojący na samym zakończeniu cypla, woda otacza go z trzech stron. Tutaj projektanci zlokalizowali wejście główne. Stało się dostępne dzięki wybudowaniu nowej kładki dla pieszych i rowerzystów, która połączyła bibliotekę z miastem.

 

 

Elewacje silosu zostały odnowione, jedynym współczesnym dodatkiem na nich są namalowane słowa Malraux oraz nazwa biblioteki. Przed wejściem powstała betonowa rampa prowadząc do drzwi, do których nakierowuje również czerwona wstęga namalowana na posadzce.

 

 

Czerwona wstęga jest motywem przewodnim budynku, wlewa się przez drzwi i przetacza się przez wszystkie publiczne przestrzenie biblioteki, prowadzi użytkowników przez kolejne piętra. Czerwony wąż wije się nie tylko po podłodze, ale i wstępuje na stropy, historyczne słupy, ściany.

 

 

W silosie znajduje się hol główny. Po wymontowaniu zbiornika w budynku pozostała wielka pustka biegnąca przez całą wysokość obiektu. Architekci ją zachowali, dzięki czemu już u wejścia wchodzący widzą ogrom budynku, mogą też już z parteru zerknąć na wyższe poziomy biblioteki, widoczne przez duże okna wychodzące na pustkę silosu. Również w holu betonowe ściany pierwotnej konstrukcji zdobią jedynie aplikacje z cytatów Malraux.

 

 

Za silosem znajdował się długi magazyn z betonową konstrukcją opartą na siatce grzybkowych słupów. Architekci rozebrali jedynie jego ceglaną elewację, która zastąpiła podwójna szklana fasada. Betonowe słupy i stropy oczyszczono. Jedynymi dodatkami w rozległej, surowej przestrzeni są czerwień wijącej się wstęgi oraz błyszczące, betonowe posadzki. Pod stropami biegną niczym nie przykryte instalacje, które kontynuują industrialny charakter budynku.

 

 

Druga połowa hali jest już całkowicie współczesna, ale rozkład nowych słupów odpowiada tym historycznym. W zasadzie przejście ze starej części do nowej jest niezauważalne - oprócz kształtu słupów nic ich nie rozróżnia, rozbudowa kontynuuje bowiem także wysokość stropów.

 

 

Strasburska biblioteka zachwyca wyposażeniem. Nowoczesny design, opływowe fotele, liczne siedziska i pufy świetnie korespondują z betonowymi filarami dawnego magazynu oraz czerwienią współczesnej grafiki.

 

 

Szklane elewacje po obu stronach budynku pozwoliły wizualnie połączyć dwa ramiona kanału, które opływają cypel, na którym stroi biblioteka. Ta po zmroku działa jak lampion, stając się widocznym znakiem przemiany dawnego portu rzecznego Strasburga.

 

 

wolf

 

 

Zobacz też:

 


Miasto designu w fabryce broni


Budynek z pasożytem w środku


Lewitujący dach Zenith Music Hall od sir Foster

 


Więcej o: