Ścieżka rowerowa pod Wrocławiem. Dotarliśmy do autorki słynnego zdjęcia!

red

Ścieżka rowerowa pod Wrocławiem, która została ogrodzona szpalerem barierek stała się słynna dzięki jednemu zdjęciu. Dotarliśmy do jego autorki, Anny Rumińskiej, wrocławskiej architektki i edukatorki. Okazało się, że na ulicznych barierkach zna się ona jak mało kto.

Ścieżka rowerowa przy drodze krajowej nr 5 na odcinku między miejscowościami: Psary i Wysoki Kościół
Ścieżka rowerowa przy drodze krajowej nr 5 na odcinku między miejscowościami: Psary i Wysoki Kościół
fot. Anna Rumińska eMSA Inicjatywa Edukacyjna

Zdjęcie, które obiegło Facebooka i takie portale internetowe jak Gazeta.pl czy TVN24.pl, zrobiła Anna Rumińska*, architektka, liderka grupy eMSA Inicjatywa Edukacyjna (www.emsarelacje.pl), pionierka pozaformalnej edukacji architektonicznej w Polsce.

Pamiętam dokładnie, że miałam ambiwalentne uczucia, gdy to zobaczyłam. Zachwycił mnie efekt przestrzenny, mimo że bardzo mocno ingeruje w krajobraz. Z drugiej strony dowodzi absurdu działań władzy w przestrzeni - mówi Anna Rumińska.

Ta słynna ścieżka rowerowa biegnie wzdłuż drogi krajowej nr 5 na odcinku między miejscowościami: Psary a Wysoki Kościół. Choć biało-czerwone barierki pojawiły się na niej już w 2011, dopiero kilka dni temu autorka zdecydowała się je opublikować na Facebooku.

Zrobiłam to zdjęcie z przystanku autobusowego Piotrkowiczki. Byłam tam w grudniu 2012 roku realizując architektoniczne warsztaty makieciarskie dla dzieci - opowiada.

Architektka wskazuje na absurdy towarzyszące tej inwestycji. Licząca 10 kilometrów trasa rowerowa niemal na całej długości otoczona jest słupkami. Drogowcy zamontowali je nawet tam, gdzie droga sąsiaduje z polem. Ciąg barierek składa się ze słupków podwójnych, to znaczy, że barierki wykonane zostały z zamkniętych, powtarzalnych modułów, zamiast z modułów pół-zamkniętych. Te drugie z pewnością pozwoliłyby ograniczyć koszt instalacji.

- Moduły powinny być w stylu litery L odwróconej, a nie U.  Dublowane słupków jest rozwiązaniem najdroższym i powinniśmy taką technologię piętnować - tłumaczy Rumińska. - W skali budżetu wsi lub gminy może to mieć duże znaczenie i np. pozwolić zamontować dzieciom jedną huśtawkę więcej lub zrobić kilka dodatkowych metrów kwadratowych publicznego chodnika, zamiast bezmyślnie marnować pieniądze na bezużyteczne elementy takich ogrodzeń - dodaje.

Ścieżka rowerowa przy drodze krajowej nr 5 na odcinku między miejscowościami: Psary i Wysoki Kościółfot. Anna Rumińska eMSA Inicjatywa Edukacyjna

Architektka podkreśliła w rozmowie, że przykład z Wrocławia nie jest odosobniony. Podobne do tych spod Wrocławia zobaczyć można np. we Włoszczowie lub w Brzegu. Mówi, że najgorzej jest w małych miejscowościach, w których pod hasłem "rewitalizacji" kryje się często nadmierne odgradzanie chodników od ulic.

Licząca 10 km ścieżka rowerowa wzdłuż drogi krajowej nr 5 kosztowała 3 mln zł. Z tej kwoty 1 mln zł przeznaczono na same barierki.

*Anna Rumińska: architektka, projektantka ogrodów, antropolożka kultury i biesiady, publicystka, konsultantka, naukowczyni, trenerka, fotografka, kucharka, kolekcjonerka, rękodzielniczka, liderka grupy eMSA Inicjatywa Edukacyjna i Chwastożercy, pionierka pozaformalnej edukacji architektonicznej w Polsce. Zajmuje się przestrzenią publiczną, uniwersalnym dizajnem, placemakingiem (miejscotwórstwem), ławkologią, antropologią codzienności, antropologią przestrzeni publicznej, edukacją przestrzenną, kulturową i pro-społeczną, autorka pracy doktorskiej nt. antropologii przestrzeni publicznej miasta. Szczególną uwagę zwraca na rozwój ruchu pieszego, polityki targowe miast oraz społeczne kwestie przestrzeni publicznej miast i wsi.

Skomentuj:

Ścieżka rowerowa pod Wrocławiem. Dotarliśmy do autorki słynnego zdjęcia!