Powojenne bloki z Polski wcale nie są nudne! Oto te najciekawsze [PRZEGLĄD]

11.01.2017 11:14
Okres PRL kojarzy się z masową produkcją szarych, monotonnych osiedli, setek jednakowych bloków z prefabrykatów, przemysłowo produkowanych domów, jednakowych w każdym zakątku kraju. Wiele z tego poglądu jest prawdą, jednak niektórym architektom nawet w tamtych trudnych czasach udawało się stworzyć formy budynków mieszkalnych, które odstają od stypizowanej masówki. Oto kilka przykładów.
1 Kukurydze w Katowicach Kukurydze w Katowicach Fot. Grzegorz Celejewski / AG

Powojenne bloki z Polski wcale nie są nudne - choć nie zawsze pięknie się starzeją [PRZEGLĄD]

Okres PRL kojarzy się z masową produkcją szarych, monotonnych osiedli, setek jednakowych bloków z prefabrykatów, przemysłowo produkowanych domów, jednakowych w każdym zakątku kraju. Wiele z tego poglądu jest prawdą, jednak niektórym architektom nawet w tamtych trudnych czasach udawało się stworzyć formy budynków mieszkalnych, które odstają od stypizowanej masówki. Jednak nie wszystkie z nich pięknie się starzeją, a to z powodu pastelowych termomodernizacji, dobudówek narosłych przez lata i niedostatecznych remontów. Przedstawiamy kilka przykładów powojennej architektury mieszkalnej, na której warto zawiesić oko.

Kukurydze - Osiedle Tysiąclecia, Katowice, fot. aceKukurydze - Osiedle Tysiąclecia, Katowice, fot. ace

Na przełomie lat 80. i 90. na katowickim Osiedlu Tysiąclecia obok istniejących tu już dużych bloków wyrosło pięć nowych. Projektanci całego osiedla, Henryk Buszko i Aleksander Franta nadali im wyjątkowy kształt, nasuwający skojarzenia z kolbami kukurydzy. Najwyższe "kukurydze" mają 87 metrów wysokości, niższe sięgają 56 metrów. Oryginalny kształt bloków był wynikiem poszukiwań optymalnego układu okien: architektom zależało na tym, aby każde mieszkanie było dobrze nasłonecznione i łatwo można było je wywietrzyć.

Kukurydze - Osiedle Tysiąclecia, Katowice, fot. aceKukurydze - Osiedle Tysiąclecia, Katowice, fot. ace

2 Superjednostka, Katowice, fot. Tomasz Kawka Superjednostka, Katowice, fot. Tomasz Kawka Superjednostka, Katowice, fot. Tomasz Kawka

Superjednostka i Kukurydze, Katowice

Superjednostka jest bez wątpienia jednym z najbardziej znanych bloków w Polsce. Powstały na jej temat reportaże, filmy dokumentalne, projekty artystyczne, a mieszkania w tym bloku - choć małe, wciąż są dość modnym adresem w mieście.

Superjednostka, fot. aceSuperjednostka, fot. ace

Superjednostka, zbudowana w latach 1961-1970 według projektu Mieczysława Króla ma 187,5 metrów długości, 61 metrów wysokości i kubaturę 150 000 metrów sześciennych. Mieści 762 mieszkania dla trzech tysięcy lokatorów. Piętnaście pięter i dziewięć klatek schodowych obsługuje dwanaście wind, z których każda zatrzymuje się tylko na co trzecim piętrze (na poziomach: 0, 2, 5, 8, 11,14).

Klatka schodowa w Superjednostce, fot. aceKlatka schodowa w Superjednostce, fot. ace

Superjednostka w oczywisty sposób nawiązuje do corbusierowskiej idei ogromnego i samowystarczalnego bloku mieszkaniowego, rodzaju małego miasta zamkniętego w jednej bryle.

3 Falowiec, Gdańsk, fot. ace Falowiec, Gdańsk, fot. ace Falowiec, Gdańsk, fot. ace

Nadmorskie falowce, Gdańsk

Najdłuższy blok w Polsce ma aż cztery adresy: stoi przy ulicy Obrońców Wybrzeża 4, 6, 8 i 10. Mowa oczywiście o długim na 860 metrów gdańskim falowcu. W 11-kondygnacyjnym, liczącym 16 klatek schodowych bloku mieszczą się 1792 mieszkania. Falowiec należy do osiedla Przymorze, które skomponowano z bloków 5- i 11-kondygnacyjnych. 860-metrowy blok jest najdłuższy, jednak w ramach osiedla powstało więcej podobnych, ale nieco krótszych falowców.

Falowiec, Gdańsk, fot. aceFalowiec, Gdańsk, fot. ace

Osiedle Przymorze - wygrywając w 1959 roku konkurs na projekt - zaprojektował zespół w składzie: Tadeusz Poznański, Józef Chmiel, Janusz Marek, Tadeusz Różański (generalny projektant), Janusz Morek, Danuta Olędzka; autorami osiedlowej urbanistyki byli Józef Chmiel i Tadeusz Różański.

Falowiec, Gdańsk, fot. aceFalowiec, Gdańsk, fot. ace

O ile niższe bloki na osiedlu Przymorze mają tradycyjny kształt wielkopłytowych budynków wielorodzinnych, o tyle falowce, typologicznie zaliczane do "superjednostek", gigantycznych budowli dla kilku tysięcy mieszkańców, różnią się od standardowych bloków. Jak tłumaczył ich projektant, Tadeusz Różański, chcąc uniknąć "monotonii długich, nieprzerwanych ścian" podzielił kilkusetmetrowe bloki na mniejsze odcinki i połączył je ze sobą pod kątem 165 stopni. Zygzakowate budynki zostały ponadto lekko łukowato wygięte. Podobno taki lekko "łamany" blok lepiej znosi także silne wiatry, których nad morzem przecież nie brakuje.

Falowiec, Gdańsk, fot. aceFalowiec, Gdańsk, fot. ace

Po latach trudno docenić założenia, które przyświecały architektom. Klarowną koncepcję architektoniczną przysłaniają pastelowe elewacje i dobudówki wykonane przez mieszkańców. Architekt Adrian Mania postanowił oczyścić falowce ze wszystkich narośli i przemalował je w programie graficznym na biało. Efekty jego pracy są zachwycające. Więcej o projekcie przeczytasz TU >>>

 

Falowiec Przy ul Obrońców Wybrzeża - Widok na Balkonyfot. Adrian Mania (studiomania)

4 Przyczółek Grochowski, Warszawa, Fot. Jerzy Gumowski / Agencja Gazeta Przyczółek Grochowski, Warszawa, Fot. Jerzy Gumowski / Agencja Gazeta Przyczółek Grochowski, Warszawa, Fot. Jerzy Gumowski / Agencja Gazeta

Najdłuższe w Polsce, Warszawa

860-metrowy gdański falowiec uznawany jest za najdłuższy blok w Polsce, jednak na Warszawskiej Pradze stoi dłuższy budynek. Ma półtora kilometra. To Przyczółek Grochowski, długi blok, wielokrotnie załamujący się pod kątem prostym. Pod względem administracyjnym budynek zaklasyfikowany został jako osiedle, złożone z 22 domów o osobnych adresach. 1800 mieszkań zajmuje tu około siedmiu tysięcy osób.

Przyczółek Grochowski, Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja GazetaPrzyczółek Grochowski, Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Blok - osiedle zaprojektowali w 1963 roku Zofia i Oskar Hansenowie, próbując - na ile to w tamtych czasach było możliwe - wytyczne państwowego inwestora i narzucone normatywy połączyć z wykreowaniem przestrzeni społecznej, bezpiecznej i w miarę możliwości wygodnej. W 2004 roku Oskar Hansen tłumaczył, taka forma osiedla jest wynikiem głębokiej analizy warunków, możliwości i potrzeb. Architekci uznali, że jeden długi blok zapewni lepsze "scalenie przestrzeni społecznej" niż rozrzucone pojedyncze budynki. Opracowany przez nich układ poprawił komunikację pionową i poziomą (lepsza dostępność do wind, większa wygoda dla starszych i niepełnosprawnych), pozytywnie wpłynął na poczucie bezpieczeństwa ("układ antykryminogenny, polegający na możliwości obserwacji ciągów galerii przez wiele oczu z ciągów równoległych" - mówi Hansen). Układ galeriowy zapewnił dwustronne mieszkania z doświetlonymi kuchniami.

Przyczółek Grochowski, Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja GazetaPrzyczółek Grochowski, Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

W czołówce najdłuższych domów w Polsce znajduje się też warszawski blok przy ulicy Kijowskiej, zaprojektowany przez Jana Kalinowskiego. Potocznie zwany "jamnikiem" lub "deską" ma 508m długości i 43 klatki schodowe. Powstał w latach 1969-73, rozdzielając teren osiedla mieszkaniowego Szmulki od wzniesionego kilka lat wcześniej dworca Wschodniego. W rekordowo długim bloku zmieściło się 430 mieszkań. Cały przeszklony parter "deski" zajmują do dziś lokale handlowe i usługowe.

Blok przy ul. Kijowskiej, fot. aceBlok przy ul. Kijowskiej, fot. ace

5 Dom stu balkonów, Kraków, fot. ace Dom stu balkonów, Kraków, fot. ace Dom stu balkonów, Kraków, fot. ace

Dom stu balkonów, Kraków

Niezwykłego charakteru pozornie zwykłemu blokowi może nadać stosunkowo niewielki detal: Bohdan Lisowski projektując w 1957 roku (budowa zakończyła się w 1961 roku) budynek wielorodzinny przy ulicy Retoryka w Krakowie każde okno na fasadzie wyposażył dodatkowo w kubiczny balkon.

Dom stu balkonów, Kraków, fot. aceDom stu balkonów, Kraków, fot. ace

Starannie zaprojektowane balustrady (kombinacja pełnych ścianek, ażurów i przeszkleń), wyjątkowo duży wysięg balkonów oraz ich szachownicowy układ nadały elewacji bogatą, wręcz rzeźbiarską tektonikę (blok widziany pod rożnym kątem wygląda całkiem inaczej). Koszt wykonania balkonów podniósł cenę budowy jednego metra kwadratowego budynku zaledwie o 1,8 procent.

Dom stu balkonów, Kraków, fot. ace
Dom stu balkonów, Kraków, fot. ace

6 Trzonolinowiec, Wrocław, fot. ace Trzonolinowiec, Wrocław, fot. ace Trzonolinowiec, Wrocław, fot. ace

Trzonolinowiec - dom na słupie, Wrocław

Wrocławski Trzonolinowiec dziś wygląda marnie: jest zaniedbany, zniszczone elewacje, betonowe słupy przyziemia czy klatki schodowe sprawiają wyjątkowo ponure wrażenie. Tymczasem kiedyś gmach uznawany był za bardzo nowoczesny - był niespotykanym wcześniej w Polsce konstrukcyjnym eksperymentem.

Trzonolinowiec, Wrocław, fot. aceTrzonolinowiec, Wrocław, fot. ace

11-kondygnacyjny blok mieszkalny powstał w latach 1963-1967 według projektu Jacka Burzyńskiego i konstruktora Andrzeja Skorupy. Ma niezwykłą konstrukcję bryły zawieszonej na centralnie usytuowanym żelbetowym słupie. Do kryjącego klatkę schodową, szyb windy i piony instalacyjne trzonu na stalowych linach podwieszono stropy kolejnych kondygnacji ( montowano je na poziomie gruntu i podnoszono na docelowe miejsce za pomocą hydraulicznych podnośników). W czterech narożach każdej kondygnacji znalazły się lokale mieszkalne, dostępne z otaczającego trzon wąskiego korytarza. Dzięki tej konstrukcji oraz podcięciu parteru 11-kondygnacyjny blok wygląda jak zawieszony w powietrzu.

Klatka schodowa Trzonolinowca, fot. ace
Klatka schodowa Trzonolinowca, fot. ace

Niestety podczas przeprowadzonej w latach 70. modernizacji bloku (była konieczna ze względu na pęknięcia, wywołane pracą stalowych lin) zabudowano część okien, zmieniono też strukturę nośną budowli, zacierając nieco charakter budowli. Reszty dokonał upływ czasu i dziś blok raczej straszy niż zachwyca.

Trzonolinowiec, fot. ace
Trzonolinowiec, fot. ace

7 Ślizgowiec, Katowice, fot. Lestat (Jan Mehlich), CC BY-SA 3.0 Ślizgowiec, Katowice, fot. Lestat (Jan Mehlich), CC BY-SA 3.0 Ślizgowiec, Katowice, fot. Lestat (Jan Mehlich), CC BY-SA 3.0

Budowany poślizgiem, Katowice

60-metrowy budynek mieszkalny, wybudowany w 1969 roku przy głównej ulicy Katowic, Alei Korfantego, wyróżnia się nie tylko żółtawo-pomarańczowymi elewacjami. Jest słynny głównie dzięki swojej niezwykłej konstrukcji. Projekt budynku opracował Stanisław Kwaśniewicz, konstrukcję - Tadeusz Krzysztofiak. Wieżowiec ma 20 kondygnacji i mieści 513 mieszkań oraz punkty usługowe na dwóch dolnych poziomach.  W bloku znalazły się również "mieszkania dla samotnych", niewielkie lokale, projektowane specjalnie z myślą o osobach, żyjących w pojedynkę.

Ślizgowiec, Katowice, fot. aceŚlizgowiec, Katowice, fot. ace

Budynek swoją nazwę zawdzięcza użytej tu metodzie budowy. Technika ślizgowa - to budowanie z szybkoschnącego betonu kolejnych kondygnacji budynku tak, że wyższe są w całości stawiane bezpośrednio na niższych. "Technologia formowania ścian w pionowych urządzeniach ślizgowych polega na ciągłym przesuwie ku górze deskowań obejmujących jednocześnie cały rzut budynku" - tal proces budowy tłumaczy encyklopedia technologii budowlanych.

Ślizgowiec, Katowice, fot. aceŚlizgowiec, Katowice, fot. ace

8 Osiedle przy Placu Grunwaldzkim - Osiedle przy Placu Grunwaldzkim - "Manhattan", Wrocław. Fot. Tomasz Szambelan /Agencja Gazeta Osiedle przy Placu Grunwaldzkim - "Manhattan", Wrocław. Fot. Tomasz Szambelan /Agencja Gazeta

Sedesowce, Wrocław

Co prawda nie jest to jeden, ale sześć bloków. Jednak ich forma jest tak spójna, a zarazem tak wyjątkowa, że mało kto wrocławski kompleks mieszkaniowy wrzuca do jednego worka z innymi osiedlami z lat 70. Wstępny projekt osiedla zatwierdzono w 1967 roku, budowę rozpoczęto trzy lata później, zakończono w 1978. Projekt osiedla opracował zespół pod kierownictwem Jadwigi Grabowskiej - Hawrylak.

Osiedle przy Placu Grunwaldzkim - Osiedle przy Placu Grunwaldzkim - "Manhattan", Wrocław. Fot. Tomasz Szambelan /Agencja Gazeta

W styczniu zarządzająca blokami Spółdzielnia Mieszkaniowa "Piast" ogłosiła, że jeszcze w 2015 roku wykonany zostanie gruntowny remont budynków: co bardzo ważne, projekt ich renowacji (opracowany przez pracownię VROA) powstał w ścisłej współpracy z Jadwigą Grabowską - Hawrylak, co daje pewność, że unikalna forma domów nie zostanie zniszczona. Budynki otrzymają białe fasady, zaś ściany boczne będą grafitowe. Nie jest to wybór przypadkowy: pierwotnie właśnie białe bloki widziała w tym miejscu architektka.

Projekt Projekt "nowego" Manhattanu. Widok od strony Ronda Reagana (Wizualizacja: Vroa Architekci)

Najbardziej charakterystycznym elementem osiedla są elewacje domów. Balkony i okna osłonięto płytami z betonowych prefabrykatów. Ich zaokrąglone kształty oraz naprzemienny układ (poprzesuwano je względem siebie) nadają blokom indywidualny charakter, stanowią też osłonę akustyczną przed hałasem ruchliwej ulicy. W 1973 roku Jadwiga Grabowska-Hawrylak na łamach miesięcznika "Architektura" tłumaczyła: "Przemysłowej produkcji i typizacji mieszkań towarzyszą nieuchronne cechy standardu, serii, zimnej rzeczowości i monotonii, wykorzystanie zatem wszystkich możliwości, aby uzyskać w tym zespole, mimo prefabrykacji, pewną odrębność, wydawało się konieczne".

Projekt Projekt "nowego" Manhattanu. Widok od ul. Nauczycielskiej, Wizualizacja: Vroa Architekci

Więcej o remoncie wrocławskich sedesowców piszemy TU >>>

9 Blok Marago, Poznań, fot. ace Blok Marago, Poznań, fot. ace Blok Marago, Poznań, fot. ace

Marago, Poznań

Ten zbudowany latach 1958-60 przy ulicy Zwierzynieckiej w Poznaniu blok nie odznacza się może szczególnie widowiskową formą, jest jednak wyjątkowo udanym przykładem miejskiego budownictwa mieszkaniowego lat 60. Ośmiokondygnacyjny budynek zaprojektowali Jerzy Liśniewicz i Henryk Grochulski dla pracowników zakładu przetwórstwa spożywczego Amino. Uniesiony na słupach gmach posiada podcięty przeszklony, usługowy parter oraz taras na dachu, zwieńczony charakterystycznym, lekko wygiętym dachem (przypomina modernistyczne rozwiązania z twórczości Le Corbusiera). Na parterze bloku przez lata działała kawiarnia Marago, od której wzięła się potoczna nazwa domu.

Blok Marago, fot. Google Street ViewBlok Marago, fot. Google Street View

Budynek skomponowany został z jednakowych elementów. Stanowi on atrakcyjne zamknięcie osi ulicy Zeylanda. W delektowaniu się urodą architektury bloku Marago przeszkadzać może jedynie termomodernizacja, przeprowadzona na sąsiednim budynku. Jego intensywna kolorystyka nie pozwala skupić wzroku na niczym innym...

Blok Marago, fot. aceBlok Marago, fot. ace

10 Blok przy ul. Koziej 9, Warszawa, fot. ace Blok przy ul. Koziej 9, Warszawa, fot. ace Blok przy ul. Koziej 9, Warszawa, fot. ace

Zygzakowce, Warszawa

W Warszawie stoją dwa mało znane, a ciekawe pod względem formalnym bloki. Oba powstały w zabytkowej okolicy - jeden przy ulicy Karowej, a więc obok Traktu Królewskiego, drugi na ulicy Moniuszki, biegnącej obok gmachu Teatru Wielkiego.

Blok przy ul. Koziej 9, Warszawa, fot. aceBlok przy ul. Koziej 9, Warszawa, fot. ace

Plomba z Karowej powstała w 1978 roku według projektu zespołu w składzie: Henryk Dąbrowski, Janusz Nowak, Piotr Sembrat, Adam Snopek i Jerzy Kuźmienko. Dom przy Moniuszki jest dwa lata młodszy. Zaprojektowali go Jerzy Kuźmienko i Piotr Sembrat, konstrukcję opracował Andrzej Krawczyk.

Blok przy ul. Koziej 9, Warszawa, fot. aceBlok przy ul. Koziej 9, Warszawa, fot. ace

Oba bloki odzwierciedlają wymogi ówczesnego budownictwa: powstały z prefabrykatów, zostały skomponowane z powtarzalnych elementów. Ale jednocześnie są namacalnym dowodem na to, że nawet w czasach unifikacji, uprzemysłowienia budownictwa i trudności w dostępie do materiałów można było stworzyć obiekty oryginalne i wyróżniające się na tle "masówki".

Blok przy Karowej 18, fot. Marcin Białek_(CC BY-SA 4.0)
Blok przy Karowej 18, fot. Marcin Białek_(CC BY-SA 4.0)

11 fot. Google Street View fot. Google Street View fot. Google Street View

Transformers, Jastrzębie Zdrój

Ten blok trudno uznać za ładny - jest raczej "egzotyczny". Bez względu na to, jak źle się go ocenia, stał się lokalną atrakcją turystyczną, był szeroko opisywany i rozsławił Jastrzębie Zdrój w całej Polsce.

fot. skyscrapercity.comfot. skyscrapercity.com

A miasto Jastrzębie Zdrój trudno uznać za miejscowość, która przyciąga turystów. Choć przed II wojną światowa było to kameralne uzdrowisko (stąd do dziś w nazwie "Zdrój"), na przełomie lat 60. i 70. zostało zamienione w największe w Polsce miasto - blokowisko. Wszystko za sprawą rozwijających się w sąsiedztwie kopalni, ściągających do miasta tysiące poszukujących pracy nowych mieszkańców (w latach 1961 - 1976 liczba ludności wrosła tu o blisko 3000%!).

W Jastrzębiu działały dwie fabryki domów, produkując bloki dla tysięcy nowych mieszkańców. Miasto nie miało jednego projektanta, nie miało spójnego i całościowego planu urbanistycznego, co widać niestety do dziś. Jastrzębie jest konglomeratem wielkopłytowych osiedli, pozbawionym centrum, dość chaotycznym i mało przyjaznym (na popularnej stronie www.skyscrapercity.com można wziąć udział w prześmiewczej dyskusji "100 lat planowania w Polsce, czyli polski wkład w światową przestrzeń miejską" - tu Jastrzębie pojawia się bardzo często).

Historię tego wyjątkowego bloku można poznać tutaj.

Komentarze (8)
Powojenne bloki z Polski wcale nie są nudne! Oto te najciekawsze [PRZEGLĄD]
Zaloguj się
  • szejski

    Oceniono 5 razy 5

    Pragnę zwrócić uwagę, że beton nie "schnie", tylko wiąże. Gdyby wysechł, toby się rozsypał, bo związana w betonie woda jest jednym z jego podstawowych składników.

  • Gość: mysłocz

    Oceniono 5 razy 5

    Opisując budownictwo mieszkaniowe PRL nie sposób nie wspomnieć o tak sztandarowych przykładach jak krakowska Nowa Huta czy osiedle "A" w Tychach. Co prawda projekty poszczególnych budynków nie powalają swoją innowacyjnością, zachwyca natomiast swego rodzaju konsekwencja urbanistyczna, dzięki której miejsca te pozytywnie wyróżniają się na tle współczesnej zabudowy, zarówno pod kątem ich estetyki, jak i funkcjonalności.
    _________
    momoni.pl

  • Gość: Barbara Ssak

    Oceniono 5 razy 5

    Brak przykładów z Łodzi.

  • Gość: Madrugada

    Oceniono 11 razy 5

    Jak się już o czymś pisze w publicznych mediach, warto zadbać o to, żeby pisać prawdę. Ulica Moniuszki w Warszawie nie znajduje się obok gmachu Teatru Wielkiego, a obok Filharmonii Narodowej, czyli w zupełnie innej dzielnicy. Niechlujność autora tym bardziej jest widoczna, że pod zdjęciem budynku jest zamieszczony jego adres - ulica Kozia 9. Chętnie zatrudnię się jako korektorka w Waszym portalu.

  • Gość: Trele

    Oceniono 12 razy 4

    Większość bloków z tamtych lat jest bardzo ładna. Niektóre zaniedbane ale większość jest ładnie zaprojektowana.

  • Gość: Jastrzębianin

    Oceniono 2 razy 2

    Jastrzębie-Zdrój!! Z myślnikiem pomiędzy!!

    A tak w ogóle, to budynek powstał już po '89, więc nie pasuje do artykułu ;)

  • feelikss

    Oceniono 9 razy -3

    Kilka projektów im wyszło ale w większości prl-owskie budownictwo wygląda strasznie i monotonnie.
    _____________
    e-osuszacze.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX