Powojenne bloki z Polski wcale nie są nudne! Oto te najciekawsze [PRZEGLĄD]

ace/ WG

Nie wszystkie powojenne polskie bloki są szare i nudne. Niektórym architektom w czasach PRL udało się stworzyć bloki, które odstają od stypizowanej masówki. Zobaczcie kilka przykładów najciekawszych bloków z całej Polski.

Polskie bloki. Kukurydze - Osiedle Tysiąclecia w Katowicach. Projekt: Henryk Buszko i Aleksander Franta

Na przełomie lat 80. i 90. na katowickimOsiedlu Tysiąclecia obok istniejących tu już dużych bloków wyrosło pięć nowych. Projektanci całego osiedla, Henryk Buszko i Aleksander Franta nadali im wyjątkowy kształt, nasuwający skojarzenia z kolbami kukurydzy. Najwyższe "kukurydze" mają 87 metrów wysokości, niższe sięgają 56 metrów. Oryginalny kształt bloków był wynikiem poszukiwań optymalnego układu okien: architektom zależało na tym, aby każde mieszkanie było dobrze nasłonecznione i łatwo można było je wywietrzyć.

Zobacz także: Polskie blokowiska które musisz zobaczyć>>

Polskie bloki. Superjednostka w Katowicach. Projekt: Mieczysław Król

Superjednostka jest bez wątpienia jednym z najbardziej znanych bloków w Polsce. Powstały na jej temat reportaże, filmy dokumentalne, projekty artystyczne, a mieszkania w tym bloku - choć małe, wciąż są dość modnym adresem w mieście.

Superjednostka, zbudowana w latach 1961-1970 według projektu Mieczysława Króla ma 187,5 metrów długości, 61 metrów wysokości i kubaturę 150 000 metrów sześciennych. Mieści 762 mieszkania dla trzech tysięcy lokatorów. Piętnaście pięter i dziewięć klatek schodowych obsługuje dwanaście wind, z których każda zatrzymuje się tylko na co trzecim piętrze (na poziomach: 0, 2, 5, 8, 11,14).

Superjednostka w oczywisty sposób nawiązuje do idei ogromnego i samowystarczalnego bloku mieszkaniowego Le Corbusiera, rodzaju małego miasta zamkniętego w jednej bryle.

Polskie bloki. Falowce - Osiedle Przymorze w Gdańsku

Najdłuższy blok w Polsce ma aż cztery adresy: stoi przy ulicy Obrońców Wybrzeża 4, 6, 8 i 10. Mowa oczywiście o długim na 860 metrów gdańskim falowcu. W 11-kondygnacyjnym, liczącym 16 klatek schodowych bloku mieszczą się 1792 mieszkania. Falowiec należy do osiedla Przymorze, które skomponowano z bloków 5- i 11-kondygnacyjnych. 860-metrowy blok jest najdłuższy, jednak w ramach osiedla powstało więcej podobnych, ale nieco krótszych falowców.

Osiedle Przymorze - wygrywając w 1959 roku konkurs na projekt - zaprojektował zespół w składzie: Tadeusz Poznański, Józef Chmiel, Janusz Marek, Tadeusz Różański (generalny projektant), Janusz Morek, Danuta Olędzka; autorami osiedlowej urbanistyki byli Józef Chmiel i Tadeusz Różański.

O ile niższe bloki na osiedlu Przymorze mają tradycyjny kształt wielkopłytowych budynków wielorodzinnych, o tyle falowce, typologicznie zaliczane do "superjednostek", gigantycznych budowli dla kilku tysięcy mieszkańców, różnią się od standardowych bloków. Jak tłumaczył ich projektant, Tadeusz Różański, chcąc uniknąć "monotonii długich, nieprzerwanych ścian" podzielił kilkusetmetrowe bloki na mniejsze odcinki i połączył je ze sobą pod kątem 165 stopni. Zygzakowate budynki zostały ponadto lekko łukowato wygięte. Podobno taki lekko "łamany" blok lepiej znosi także silne wiatry, których nad morzem przecież nie brakuje.

Po latach trudno docenić założenia, które przyświecały architektom. Klarowną koncepcję architektoniczną przysłaniają pastelowe elewacje i dobudówki wykonane przez mieszkańców. Architekt Adrian Mania postanowił oczyścić falowce ze wszystkich narośli i przemalował je w programie graficznym na biało. Efekty jego pracy są zachwycające>>

Przyczółek Grochowski w Warszawie.
Przyczółek Grochowski w Warszawie.
Fot. Michcik - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2779680

Polskie bloki. Przyczółek Grochowski w Warszawie. Projekt: Zofia i Oskar Hansenowie

Przyczółek Grochowski na warszawskiej Pradze długi blok, wielokrotnie załamujący się pod kątem prostym. Pod względem administracyjnym budynek zaklasyfikowany został jako osiedle, złożone z 22 domów o osobnych adresach. 1800 mieszkań zajmuje tu około siedmiu tysięcy osób.  Nazywany jest "Pekinem".

Blok - osiedle zaprojektowali w 1963 roku Zofia i Oskar Hansenowie, próbując - na ile to w tamtych czasach było możliwe - wytyczne państwowego inwestora i narzucone normatywy połączyć z wykreowaniem przestrzeni społecznej, bezpiecznej i w miarę możliwości wygodnej. W 2004 roku Oskar Hansen tłumaczył, taka forma osiedla jest wynikiem głębokiej analizy warunków, możliwości i potrzeb. Architekci uznali, że jeden długi blok zapewni lepsze "scalenie przestrzeni społecznej" niż rozrzucone pojedyncze budynki. Opracowany przez nich układ poprawił komunikację pionową i poziomą (lepsza dostępność do wind, większa wygoda dla starszych i niepełnosprawnych), pozytywnie wpłynął na poczucie bezpieczeństwa ("układ antykryminogenny, polegający na możliwości obserwacji ciągów galerii przez wiele oczu z ciągów równoległych" - mówi Hansen). Układ galeriowy zapewnił dwustronne mieszkania z doświetlonymi kuchniami.

Zobacz także: Mamy ikonę! Dom Hansenów w Szuminie na liście Iconic Houses>>

Polskie bloki. Jamnik w Warszawie. Projekt: Jan Kalinowski

W czołówce najdłuższych domów w Polsce znajduje się też warszawski blok przy ulicy Kijowskiej, zaprojektowany przez Jana Kalinowskiego. Potocznie zwany "jamnikiem" lub "deską" ma 508m długości i 43 klatki schodowe. Powstał w latach 1969-73, rozdzielając teren osiedla mieszkaniowego Szmulki od wzniesionego kilka lat wcześniej dworca Wschodniego. W rekordowo długim bloku zmieściło się 430 mieszkań. Cały przeszklony parter "deski" zajmują do dziś lokale handlowe i usługowe.

Polskie bloki. Dom stu balkonów w Krakowie. Projekt. Bohdan Lisowski

Niezwykłego charakteru pozornie zwykłemu blokowi może nadać stosunkowo niewielki detal: Bohdan Lisowski projektując w 1957 roku (budowa zakończyła się w 1961 roku) budynek wielorodzinny przy ulicy Retoryka w Krakowie każde okno na fasadzie wyposażył dodatkowo w kubiczny balkon. Starannie zaprojektowane balustrady (kombinacja pełnych ścianek, ażurów i przeszkleń), wyjątkowo duży wysięg balkonów oraz ich szachownicowy układ nadały elewacji bogatą, wręcz rzeźbiarską tektonikę (blok widziany pod rożnym kątem wygląda całkiem inaczej). Koszt wykonania balkonów podniósł cenę budowy jednego metra kwadratowego budynku zaledwie o 1,8 procent.

Polskie bloki. Trzonolinowiec we Wrocławiu

Wrocławski Trzonolinowiec dziś wygląda marnie: jest zaniedbany, zniszczone elewacje, betonowe słupy przyziemia czy klatki schodowe sprawiają wyjątkowo ponure wrażenie. Tymczasem kiedyś gmach uznawany był za bardzo nowoczesny - był niespotykanym wcześniej w Polsce konstrukcyjnym eksperymentem.

11-kondygnacyjny blok mieszkalny powstał w latach 1963-1967 według projektu Jacka Burzyńskiego i konstruktora Andrzeja Skorupy. Ma niezwykłą konstrukcję bryły zawieszonej na centralnie usytuowanym żelbetowym słupie. Do kryjącego klatkę schodową, szyb windy i piony instalacyjne trzonu na stalowych linach podwieszono stropy kolejnych kondygnacji ( montowano je na poziomie gruntu i podnoszono na docelowe miejsce za pomocą hydraulicznych podnośników). W czterech narożach każdej kondygnacji znalazły się lokale mieszkalne, dostępne z otaczającego trzon wąskiego korytarza. Dzięki tej konstrukcji oraz podcięciu parteru 11-kondygnacyjny blok wygląda jak zawieszony w powietrzu.

Niestety podczas przeprowadzonej w latach 70. modernizacji bloku (była konieczna ze względu na pęknięcia, wywołane pracą stalowych lin) zabudowano część okien, zmieniono też strukturę nośną budowli, zacierając nieco charakter budowli. Reszty dokonał upływ czasu i dziś blok raczej straszy niż zachwyca.

Przeczytaj także: Trzonolinowiec, zwany wisielcem. Eksperyment konstrukcyjny>>

Polskie bloki. Ślizgowiec w Katowicach

60-metrowy budynek mieszkalny, wybudowany w 1969 roku przy głównej ulicy Katowic, Alei Korfantego, wyróżnia się nie tylko żółtawo-pomarańczowymi elewacjami. Jest słynny głównie dzięki swojej niezwykłej konstrukcji. Projekt budynku opracował Stanisław Kwaśniewicz, konstrukcję - Tadeusz Krzysztofiak. Wieżowiec ma 20 kondygnacji i mieści 513 mieszkań oraz punkty usługowe na dwóch dolnych poziomach. W bloku znalazły się również "mieszkania dla samotnych", niewielkie lokale, projektowane specjalnie z myślą o osobach, żyjących w pojedynkę.

Budynek swoją nazwę zawdzięcza użytej tu metodzie budowy. Technika ślizgowa - to budowanie z szybkoschnącego betonu kolejnych kondygnacji budynku tak, że wyższe są w całości stawiane bezpośrednio na niższych. "Technologia formowania ścian w pionowych urządzeniach ślizgowych polega na ciągłym przesuwie ku górze deskowań obejmujących jednocześnie cały rzut budynku" - tal proces budowy tłumaczy encyklopedia technologii budowlanych.

 

Osiedle przy Placu Grunwaldzkim, Wrocław, proj. Jadwiga Grabowska-Hawrylak
Osiedle przy Placu Grunwaldzkim, Wrocław, proj. Jadwiga Grabowska-Hawrylak
Fot. Piotr Michalak / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

Polskie bloki. Sedesowce we Wrocławiu. Projekt: Jadwiga Grabowska-Hawrylak

Co prawda nie jest to jeden, ale sześć bloków. Jednak ich forma jest tak spójna, a zarazem tak wyjątkowa, że mało kto wrocławski kompleks mieszkaniowy wrzuca do jednego worka z innymi osiedlami z lat 70. Wstępny projekt osiedla zatwierdzono w 1967 roku, budowę rozpoczęto trzy lata później, zakończono w 1978. Projekt osiedla opracował zespół pod kierownictwem Jadwigi Grabowskiej - Hawrylak.

Najbardziej charakterystycznym elementem osiedla są elewacje domów. Balkony i okna osłonięto płytami z betonowych prefabrykatów. Ich zaokrąglone kształty oraz naprzemienny układ (poprzesuwano je względem siebie) nadają blokom indywidualny charakter, stanowią też osłonę akustyczną przed hałasem ruchliwej ulicy. W 1973 roku Jadwiga Grabowska-Hawrylak na łamach miesięcznika "Architektura" tłumaczyła: "Przemysłowej produkcji i typizacji mieszkań towarzyszą nieuchronne cechy standardu, serii, zimnej rzeczowości i monotonii, wykorzystanie zatem wszystkich możliwości, aby uzyskać w tym zespole, mimo prefabrykacji, pewną odrębność, wydawało się konieczne".

Polskie bloki. Marago w Poznaniu

Ten zbudowany latach 1958-60 przy ulicy Zwierzynieckiej w Poznaniu blok nie odznacza się może szczególnie widowiskową formą, jest jednak wyjątkowo udanym przykładem miejskiego budownictwa mieszkaniowego lat 60. Ośmiokondygnacyjny budynek zaprojektowali Jerzy Liśniewicz i Henryk Grochulski dla pracowników zakładu przetwórstwa spożywczego Amino. Uniesiony na słupach gmach posiada podcięty przeszklony, usługowy parter oraz taras na dachu, zwieńczony charakterystycznym, lekko wygiętym dachem (przypomina modernistyczne rozwiązania z twórczości Le Corbusiera). Na parterze bloku przez lata działała kawiarnia Marago, od której wzięła się potoczna nazwa domu.

Budynek skomponowany został z jednakowych elementów. Stanowi on atrakcyjne zamknięcie osi ulicy Zeylanda. W 1960 roku Marago został Misterem Poznania.

Polskie bloki. Zygzakowce w Warszawie

W Warszawie stoją dwa mało znane, a ciekawe pod względem formalnym bloki. Oba powstały w zabytkowej okolicy - jeden przy ulicy Karowej, a więc obok Traktu Królewskiego, drugi na ulicy Moniuszki, biegnącej obok gmachu Teatru Wielkiego.

Plomba z Karowej powstała w 1978 roku według projektu zespołu w składzie: Henryk Dąbrowski, Janusz Nowak, Piotr Sembrat, Adam Snopek i Jerzy Kuźmienko. Dom przy Moniuszki jest dwa lata młodszy. Zaprojektowali go Jerzy Kuźmienko i Piotr Sembrat, konstrukcję opracował Andrzej Krawczyk.

Oba bloki odzwierciedlają wymogi ówczesnego budownictwa: powstały z prefabrykatów, zostały skomponowane z powtarzalnych elementów. Ale jednocześnie są namacalnym dowodem na to, że nawet w czasach unifikacji, uprzemysłowienia budownictwa i trudności w dostępie do materiałów można było stworzyć obiekty oryginalne i wyróżniające się na tle "masówki".

Skomentuj:

Powojenne bloki z Polski wcale nie są nudne! Oto te najciekawsze [PRZEGLĄD]