Podwarszawski dom architekta z tężnią solankową. Mieszkają tu trzy pokolenia

Mat. prasowe/red. WG

Architekt Bogdan Kulczyński szukał jednej wyrazistej idei, wokół której zorganizuje przestrzeń swojego domu. W ten sposób powstała niezwykła konstrukcja wpisana w tężnię solankową. Zobacz dom własny architekta pod Warszawą.

Wielopokoleniowy dom z tężnią pod Warszawą. Proj. Kulczyński Architekt
Wielopokoleniowy dom z tężnią pod Warszawą. Proj. Kulczyński Architekt
Mat. prasowe Kulczyński Architekt

Dom z tężnią

Tężnie to drewniane budowle obłożone gałęziami tarniny, służące do zwiększenia stężenia soli w solance. W przeszłości tężnie wykorzystywano do produkcji soli kuchennej, obecnie służą jako inhalatoria w kurortach leczniczych. Najbardziej znane polskie tężnie znajdują się w Ciechocinku, Rabce, Inowrocławiu i Konstancinie-Jeziornej. Tężnia, którą dziś Wam pokażemy jest wyjątkowa. Stanowi część prywatnego, wielopokoleniowego domu architekta Bogdana Kulczyńskiego.

 Kiedy zacząłem pracować nad projektem swojego domu, musiałem odpowiedzieć sobie na pytanie, czym on dla mnie będzie. Nie chciałem by był zbiorem pomysłów, szukałem jednej czytelnej idei, która poukłada przestrzeń w zgodzie z życiem mojej wielopokoleniowej rodziny. Dom miał stanąć w lesie, chciałem by z nim koegzystował. Pewnego dnia popatrzyłem nowym okien na tężnie w Konstancinie. Ich piękno mnie urzekło. To był przecież mój dom w lesie

- wyjaśnia architekt.

Dom został wybudowany na malowniczej działce pod Warszawą, wśród charakterystycznych dla okolicy sosen. Elewacja jest pokryta modrzewiowymi deskami oraz bazaltem powulkanicznym.  Dom składa się z dwóch brył – tężni  i „przyklejonego” do niej prostopadłościanu. Wewnątrz tężni znajduje się część wspólna, w której odbywają się wszelkie rodzinne imprezy, święta i inne ważne wydarzenia. W drugiej bryle są umieszczone dwa oddzielne „mieszkania”. 

Żaden wykonawca nie wierzył, że to zrobię. I choć wymagało to pewnej konstrukcyjnej i technicznej gimnastyki (zabezpieczenie fundamentów, okien i elewacji przed solą i wilgocią, wybudowanie zbiornika na wodę o poj. 3000 litrów, instalacja zamkniętego obiegu wody z wydajną pompą itp.), pomysł udało się zrealizować. Tężnia działa od wczesnego lata do jesieni, kiedy sporo czasu spędzamy w ogrodzie

– opowiada Bogdan Kulczyński.

Wielopokoleniowy dom

W tym oryginalnym domu mieszkają już trzy pokolenia rodziny Kulczyńskich – Bogdan wraz z żoną Bożeną oraz ich córka Joanna z mężem i synem. Aranżacją przestrzeni zajęła się Joanna, która w pracowni Kulczyński Architekt odpowiada za dział projektowania wnętrz. I właśnie dlatego, że na co dzień ma styczność ze świetnym, markowym designem, w swoim własnym domu chciała trochę od tego odpocząć.

Prywatnie unikam rzeczy „z metką”, wybieram produkty no name, jedyne w swoim rodzaju, często znalezione na moim ulubionym targu staroci w Broniszach

– opowiada.

Wnętrza są eklektyczne i niepowtarzalne. Bazę, tak jak na zewnątrz, stanowią naturalne materiały – jasny kamień na podłodze, kamień ogrodowy na ścianach w łazience, surowe szalunkowe deski na suficie czy obudowa kominka z belek, które zostały po budowie tężni. Kolory we wnętrzach są stonowane, jedynie na ścianach sypialni króluje koralowa czerwień.

Bardzo istotnym elementem jest światło. Zarówno Bogdan, jak i Joanna uwielbiają to naturalne, dzienne, słoneczne, dlatego ogromne przeszklenia nie są niczym zasłonięte, aby umożliwiać wędrówkę promieni słonecznych po wnętrzach. W tym samym celu Bogdan zaprojektował świetliki w dachu – w części Joanny np. w łazience,  a w swojej – doświetlający niemal całą przestrzeń, duży, długi na sześć metrów, z którego światło dociera przez dwie kondygnacje aż do piwnicy.

 

Dom z duszą

We wnętrzach nie brakuje przedmiotów z historią. Jednym z nich jest stary stół z warsztatu stolarskiego, który Joanna ocaliła przed spaleniem. Podniszczony roboczy mebel stoi w sąsiedztwie zabudowy kuchennej i starego, masywnego dębowego stołu kupionego na targu w Broniszach.

Niektóre meble Joanna zaprojektowała sama, np. łóżko w sypialni i stojące obok niego krzesła, pełniące funkcję szafek nocnych. Ich surowa forma współgra z głazem akcentującym palenisko kominka na przeciwległej ścianie. To kolejna zdobycz Joanny, tym razem wypatrzona w zakładzie kamieniarskim. Ten kamienny blok świetnie wpisał się w koncepcję projektantki, zgodnie z którą natura przenika do wnętrza.

Sztuka dekoruje tutaj niemal każde pomieszczenie. Rzeźby i instalacje artystyczne to naturalne otoczenie dla domowników – Bożena Kulczyńska od 1989 roku prowadziła jedną z pierwszych w Warszawie, znaną galerię sztuki Opera, w której wielu cenionych dziś artystów stawiało swoje pierwsze kroki na rynku sztuki. W domu Kulczyńskich można zobaczyć m.in. rzeźbę Dziewczyna autorstwa Wiolety Kowalczyk, stojącą w oknie wspólnego salonu czy ceramiczną rzeźbę Wilk Anny Zamorskiej. Nie brakuje także sztuki użytkowej, takiej jak zastawa stołowa Bogdana Kosaka, porcelana Franciszka Starowieyskiego czy żyrandol projektu Moniki Rubaniuk. Wypełnianie i uzupełnianie przestrzeni sztuką to jeden z wyróżników projektów powstających w pracowni Kulczyński Architekt.

Marzyłem o tym, żeby mieć swoje miejsce na Ziemi, do którego zawsze będę chciał wracać. Myślę, że udało mi się je zbudować. Mi i moim bliskim

– podsumowuje Bogdan Kulczyński.

----

Zobacz także inne domy własne architektów:

- Arka - dom Roberta Koniecznego

- Barka Cieślika - dom Daniela Cieślika

- Dom z prześwitem - dom Roberta Skitka

- Bolko loft - dom Przemo Łukasika

 

 

Skomentuj:

Podwarszawski dom architekta z tężnią solankową. Mieszkają tu trzy pokolenia